„Pojedynek”, czyli starcie między polskim oficerem a rosyjskim agentem – recenzja filmu
7 min przeczytania
Materiał prasowy Monolith films
Filmów i seriali o II wojnie światowej jest wiele i będzie jeszcze więcej. Jednak pewne produkcje zostawiają odbiorcę z licznymi myślami, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Kręcą się w ludzkiej podświadomości, zachęcając do zgłębienia tematu. Takim filmem jest właśnie Pojedynek w reżyserii Łukasza Palkowskiego.

Trzeba zacząć od tego, że film jest historycznym thrillerem opartym na prawdziwych wydarzeniach, a większa część fabuły dzieje się w obozie NKWD w Kozielsku.
Podczas II wojny światowej powstały trzy obozy sowieckie, w których przetrzymywano polskich oficerów od jesieni 1939 roku do wiosny 1940 roku. Najbardziej znanym był właśnie ten znajdujący się w miejscowości Kozielsk (dokładniej na terenie XVIII-wiecznego monasteru Pustelni Optyńskiej). W obozie więziono 4594 osoby: w tym kontradmirała Ksawerego Czernieckiego, czterech generałów, około stu pułkowników, podpułkowników, około kilkuset majorów i ponad tysiąc kapitanów i rotmistrzów.
Oprócz wojskowych przetrzymywano tam również polską inteligencję, w tym profesorów, lekarzy, prawników, dziennikarzy czy inżynierów. Przebywała tam również jedyna w WP kobieta ppor. pilot Janina Lewandowska, która w filmie gra jedną z głównych ról.
3 kwietnia 1940 roku rozpoczął się proces likwidacji obozu w Kozielsku, jak również tych dwóch pozostałych w Starobielsku i Ostaszkowie. Więźniowie były wywożeni i transportowani na masową egzekucję do Katynia. Po wojnie zostali pochowani z szacunkiem w należytych im grobach na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu.
Czy wytrwałość pokona barykady?
Pojedynek to thriller inspirowany wydarzeniami historycznymi w reżyserii Łukasza Palkowskiego. Swoją premierę miał 27 lutego 2026 roku. Palkowski jest reżyserem znanym głównie z filmów takich jak: Bogowie, Behawiorysta, czy Wojna żeńsko-męska. Tym razem również postawił na znanych aktorów. W głównych rolach wystąpili Jakub Gierszał jako Karol Grabowski (Kolory zła: Czerwień, Sala samobójców, Doppelgänger. Sobowtór) oraz Aidan Gillen jako Wasilij Zarubin (Gra o tron, Więzień labiryntu, Peaky Blinders). W pozostałych rolach między innymi:
- Julia Pietrucha – Janina Lewandowska,
- Bogusław Linda – Doktor Piotr Nowak,
- Antoni Pawlicki – Antoni Tucholski,
- Wojciech Mecwaldowski – Leon Sztein,
- Tomasz Kot – Ławrentij Beria
Fabuła filmu skupia się na starciu psychicznym, ideologicznym i kulturowym między polskim oficerem i wybitnym pianistą Karolem Grabowskim, a radzieckim agentem Wasilij Zarubinem. Akcja dzieje się podczas II wojny światowej w radzieckim obozie w Koziersku. Polscy oficerowie są poddawani indoktrynacji, czyli wpajaniu radzieckiej ideologii, mającej na celu zwerbowanie żołnierzy na komunistyczną stronę. Oczywiście stoi za tym wiele niezwykłych obietnic, w tym wolność i zobaczenie się z rodziną.
Agent próbuje za wszelką cenę złamać opór młodego pianisty, który cieszy się szacunkiem większości osadzonych. Jego kapitulacja mogłaby skutkować przejściem wielu z nich na stronę przeciwnika. Oczywiście w filmie nie mogło zabraknąć intryg, prób ucieczki, gróźb czy bójek oraz dobrze znanych utworów fortepianowych.
Autentyczność – clou dobrej opowieści
Oprócz ppor. pilot Janiny Lewandowskiej w filmie pojawili się również inni bohaterowie wzorowani na autentycznych osobach. Pierwowzorem dla głównego bohatera – Karola Grabowskiego – był Zbigniew Grzybowski. Pan Grzybowski, tak jak pokazano w filmie, był wybitnym pianistą jak i oficerem.

Jednak dla niego samego los był bardziej łaskawy niż dla filmowego odpowiednika. Grzybowskiemu udało się przetrwać obóz w Kozielsku i wyjechać za granicę. Najpierw służył tam w wojsku, a następnie kontynuował działalność muzyczną do końca swoich dni. Przeżył 81 lat.
Innymi postaciami historycznymi byli Wasilij Zarubin i Ławrientij Beria. Pierwszy z nich miał za zadanie przekonywać polską inteligencję, aby przeszła na stronę radziecką. Drugi zaś był pomysłodawcą likwidacji obozu i skierowania jego więźniów na masową egzekucję. W filmie ich dane osobowe nie zostały zmienione. Aktorzy grający te postacie, czyli Aidan Gillen oraz Tomasz Kot, wcielili się w postacie o dokładnie takich samych imionach i nazwiskach, czyli Zarubina i Beria.
Odczucia
Przeżywanie pobytu w obozie razem z bohaterami filmu pojawiało się już w historii kinematografii. Oglądając ten film miałam wrażenie, jakby połączono Chłopca w pasiastej piżamie z Katyniem. Jednak było tu coś innego niż w pozostałych, być może za sprawą tytułowego pojedynku?
Fabuła momentami była bardzo dynamiczna, szczególnie końcówka, kiedy film nagle się zatrzymał, a po zakończeniu na sali kinowej zapadła cisza. W tej ciszy, którą przerywało pociągnie nosem i ocieranie łez, było coś bardzo przygnębiającego. Podczas oglądania widz mógł momentami ulec iluzji bezpieczeństwa. Spokojniejsze fragmenty nie były w stanie przygotować na nagłe i niespodziewane zakończenie. Właśnie o to chodziło – aby tak jak więźniowie myśleć, że przecież nic złego ostatecznie im się nie stanie. To była bardzo złudna nadzieja.
Jednak nie jest to jeden z filmów wojennych, który od początku do końca jest bardzo poważny. Jest tutaj również czas na żarty. Można by sobie pomyśleć: dlaczego? Skoro to tak poważna tematyka, w trudnych sytuacjach trzeba jednak jakoś przetrwać. Nic tak nie rozluźnia napięcia jak drobne żarty czy gry, a także momenty pełne czułości i miłości. Humoru w produkcji, szczególnie sarkastycznego, jest całkiem sporo, co zdecydowanie jest na plus.

Bardzo spodobała mi się gra aktorska Jakuba Gierszała, który razem z Aidanem Gillenem wykonał świetną pracę. Do swoich ról podeszli oni bardzo emocjonalnie i profesjonalnie. Niektóre momenty przeżywałam bardzo mocno razem z głównym bohaterem, w innych zastanawiałam się, jak sama postąpiłabym w danej sytuacji. Myślę, że to bardzo ważne, żeby film sprawił, że odbiorca będzie próbował patrzeć w taki sposób na okropieństwa wojny i spróbuje zastanowić się, jak on sam by postąpił. Bardzo ciekawym zabiegiem było pokazanie pewnych chwil z Zarubinem, w których widz mimowolnie chciał go żałować. Chwilę później przypominał sobie jednak jego niemoralne, a zarazem sprytne poczynania. Ciekawym zabiegiem było także ukazanie Karola Grabowskiego nie jako bohatera, lecz zwykłego człowieka. Nie chce on ratować całego świata, lecz jedynie siebie, aby móc wrócić do swojej rodziny.
Podsumowanie
W obecnych czasach warto obejrzeć film tego typu, ponieważ ważna jest nie tylko pamięć o poległych. Istotne jest również niedopuszczenie do tego, by kiedykolwiek powtórzyły się tak ogromne tragedie, jakie miały miejsce podczas II wojny światowej. Trzeba mieć na uwadze, że historia często lubi się powtarzać, a trybiki działania państwa totalitarnego niestety pozostają niezmienne. To dobre kino, które potrafi zostać z odbiorcą jeszcze na trochę czasu po seansie, pozwalając na analizowanie pewnych informacji. Zderzenie filmowej narracji z faktami nadaje tej historii jej najgłębszy wymiar. Mnie osobiście zachęcił ponownie do zajrzenia do książek historycznych. Dzięki zabiegowi połączenia sztuki z historią, pewnych scen po prostu nie da się zapomnieć.
Nie można również zapomnieć o jakże wspaniałej piosence, która skradła me serce, czyli Anioły w wykonaniu Mrozu i Julii Pietruchy jako oficjalne wideo promocyjne do filmu. Niezwykły utwór, którego każdy powinien posłuchać i wczuć się w tekst. Teledysk utworu zawiera część scen z filmu – możecie sami go zobaczyć, na platformie YouTube pod tym linkiem.
Produkcja jest już dostępna w streamingu na: Prime Video, TVP VOD, Rakuten TV, Pilot WP. Oczywiście jest także nadal grany w niektórych kinach. Film został już nominowany do dwóch nagród Konkursu Polskich Filmów Fabularnych.
