Ostatni weekend ze skokami narciarskimi!
3 min przeczytania
źródło: unsplash, fot. Nao Takabayashi
Piątkowe popołudnie w Planicy rozpoczęło ostatni weekend zawodów Pucharu Świata. Znakomitym występem zachwycił Domen Prevc, wygrywając z ponad 20-punktową przewagą. Chwile grozy nastąpiły po skoku Stephana Embachera, który upadł przy lądowaniu.
Planica to ostatni przystanek Pucharu Świata. Niedzielny konkurs zakończy sezon 2025/2026 i będzie szczególnym momentem dla polskich kibiców. To właśnie tutaj ostatnie skoki w karierze odda Kamil Stoch. W 2011 roku na tej samej skoczni żegnano Adama Małysza, a wydarzenie to symbolicznie zapoczątkowało erę Stocha. Małysz był na najniższym stopniu podium, natomiast Stoch odniósł swoje trzecie zwycięstwo w karierze.
Przed piątkowym konkursem Kamil Stoch wypowiadał się dla redakcji Eurosportu:
– Mimo, że jestem na skraju wyczerpania mentalnego, to jednak jestem tutaj. Dla kibiców, dla trenerów, którym dziękuję za całą pracę, no i dla siebie.
Najgorsze warunki, najdłuższy skok
Seria próbna przed konkursem mężczyzn została odwołana ze względu na silny wiatr. Pierwszą rundę udało się jednak przeprowadzić bez komplikacji. Do konkursu zakwalifikowało się trzech Polaków. Pierwszym z nich był Aleksander Zniszczoł, który skoczył 194,5 metra. Taki rezultat nie pozwolił mu na awans do serii finałowej. Kończący karierę Kamil Stoch wylądował na 193. metrze, co również przełożyło się na brak kwalifikacji. Lepszy wynik uzyskał ostatni z Polaków, Piotr Żyła, który po skoku na 209 metrów awansował do finału.
W pierwszej turze znakomity lot oddał Ren Nikaido. Japończyk, który w Słowenii prezentuje wysoką formę, skoczył 232 metry i przez długi czas utrzymywał się na pozycji lidera. Dobrą próbę oddał również Naoki Nakamura, lądując na 226. metrze. Ze swoich skoków zadowoleni mogli być także Andreas Wellinger (218,5 metra) oraz Johann Andre Forfang (215,5 metra). Zawiódł natomiast dotychczasowy lider cyklu Planica7, Anže Lanišek, który skoczył 216,5 metra. Domen Prevc dokonał czegoś niesamowitego. Po wyjściu z progu jego próba nie wyglądała najlepiej, mimo to poleciał najdalej — na 232,5 metra. Uzyskał ten wynik w najgorszych warunkach i objął prowadzenie po pierwszej serii.
Chwile grozy w drugiej serii
W drugiej serii dobrze zaprezentował się Karl Geiger, który skoczył 224,5 metra. Swoją życiówkę w finale poprawił Antti Aalto — 235,5 metra. Błędu z pierwszej rundy nie powtórzył Anže Lanišek. Słoweniec w znakomitym stylu poszybował na 235 metrów. Czołową dziesiątkę otworzył Stefan Kraft skokiem na odległość 219 metrów. Chwile grozy nastąpiły po próbie młodego Stephana Embachera, który upadł przy lądowaniu na 240. metrze. Austriak przeturlał się po zeskoku, ale wstał o własnych siłach.
Podium zaatakował Daniel Tschofenig kapitalnym skokiem na 233,5 metra. Wyprzedził go przedostatni na liście startowej, Ren Nikaido, osiągając 233 metry. Przed lotem Domena Prevca obniżono rozbieg, a mimo to Słoweniec ponownie poleciał bardzo daleko — 230,5 metra — i odniósł czternaste zwycięstwo w tym sezonie.
