,,Pamięć ciała” – wywiad z Teresą Kurowską, autorką spektaklu o przemocy seksualnej

plakat spektaklu, grafika: Andrzej Kurowski, ig: @arte_vous

Czy wiedziałeś, że w Polsce 87,6% kobiet po 15 roku życia doświadczyło jakiejś formy molestowania seksualnego? Ja wcześniej nie słyszałam… Dlaczego? Dlaczego takie informacje nie przepełniają pierwszych stron gazet i wszelkich mediów społecznościowych? Żeby coś  zmienić, musimy się edukować, zacząć rozmawiać i w końcu o tym usłyszeć.

Teresa Kurowska – studentka III roku Wiedzy o Filmie i Kulturze Audiowizualnej na Uniwersytecie Gdańskim oraz reżyserka i scenarzystka sztuki „Pamięć ciała”. To spektakl, który przygotowuje w ramach swojej pracy dyplomowej. Chce pokazać skalę problemu, jakim jest  molestowanie seksualne w Polsce i w końcu zacząć głośno mówić o temacie, który nigdy nie powinien być tabu. Udało mi się porozmawiać z Teresą i dokładnie poznać historię powstawania i zamysł sztuki.

Tereso, na początek powiedz proszę, czego dokładnie dotyczy Twój spektakl?

Spektakl jest o doświadczeniach przemocy seksualnej wśród kobiet. Opiera się na prawdziwych historiach osób, które podzieliły się ze mną swoimi doświadczeniami. Opowiada o całym procesie uświadamiania sobie, że to, co nas spotkało, jest przemocą. Bardzo często jest tak, że osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej, nie zdają sobie z tego sprawy albo wypychają taką myśl w głąb świadomości. O tym właśnie jest spektakl. O uświadamianiu sobie co się stało, o znalezieniu odwagi do powiedzenia o tym głośno.

Kiedy narodził się u Ciebie pomysł stworzenia właśnie takiej sztuki? Czy może kojarzysz go z jakimś konkretnym wydarzeniem?

Tak, właściwie tak. Sama jestem osobą, która doświadczyła takiej przemocy i jak się okazuje, jestem w większości. 87,6% kobiet w Polsce doznała jakiejś formy molestowania seksualnego. Dlatego ten pomysł narodził się całkiem organicznie, podczas mojego procesu wychodzenia z tego, co się stało  i uświadamiania sobie prawdy. Z racji, że działam też aktywistycznie, chciałam połączyć to ze sztuką, czyli z czymś, czym zajmuję się na co dzień. Do głowy przyszedł mi teatr, bo jest miejscem, gdzie widownia spotyka się z przekazem na żywo. Tym różni się od filmu, który można w każdej chwili wyłączyć. W teatrze się słucha, a tego właśnie brakuje ofiarom przemocy seksualnej. Bo bardzo często się ich nie słucha albo bagatelizuje, osądza o kłamstwo i zwracanie na siebie uwagi. Takie historie są też przekształcane przez media. Dużą rolę odgrywa tutaj  Internet. Dlatego właśnie teatr – zamknięta przestrzeń i słuchająca widownia.

Czy zaczynając przygotowania, spotkałaś się z trudnościami technicznymi? Czy teatr był chętny do wsparcia takiej inicjatywy?

Właściwie to bardzo pozytywnie się zaskoczyłam, bo szybko dostałam odpowiedź od teatru, że są zainteresowani, że pomysł jest bardzo ciekawy, a temat ważny. Jedyne, z czym mieliśmy większy problem to oczywiście finanse. Niestety sporo organizacji, mimo zachwycenia pomysłem, odmówiło wsparcia pod tym kątem.  Na szczęście teatr udostępnia nam miejsce za darmo, dlatego największy koszt odszedł.

A jeśli chodzi o samo przedstawienie, to czy dużo osób zgłosiło się do Ciebie, żeby podzielić się swoją historią o przemocy seksualnej? Czy może spodziewałaś się innego odzewu?

Jak na to, że nie jestem osobą znaną w Internecie i nie mam dużej publiczności, myślę, że dużo. Zgłosiło się do mnie anonimowo 6 osób przez formularz Google i prywatnie odezwały się do mnie 3 osoby. Później, już w trakcie pisania scenariusza, zgłosiły się jeszcze osoby, które dopiero usłyszały o projekcje. Ostatecznie w spektaklu pojawią się 4 główne historie i kilka przeplatających się wątków. Mogę powiedzieć, że taki odzew mnie zaskoczył i nie zaskoczył jednocześnie. Liczyłam jednak, że mężczyźni też będą chcieli podzielić się swoimi doświadczeniami. Bardzo chciałam taką postać zawrzeć w sztuce, ale czułam, że to nie w porządku, żeby specjalnie wymyślać jakąś historię. Myślę, że poczucie wstydu u mężczyzn po doświadczeniu przemocy seksualnej jest jeszcze większe niż u kobiet i właśnie z tego to wynika. Nawet takie anonimowe wyznanie jest bardzo trudne.

Domyślam się, że organizacja spektaklu wiąże się z ogromnym chaosem i na pewno masz dużo na głowie. Czy jesteś zadowolona z tego, jak przebiegają próby?

Jestem bardzo zadowolona. Doświadczenie mnie nauczyło, że takich rzeczy nie można robić samemu więc mam też duże wsparcie. Jest Kasia Habas, która jest producentką spektaklu, odpowiada za finanse i kontakty. Julia Dawidowska, która jest moją asystentką i zajmuje się kostiumami. Jest też Ida Cylwik, która będzie robić charakteryzacje. Jest też mój młodszy brat, Andrzej, zajmuje się oprawą graficzną spektaklu, a mój chłopak, Jan Proch i przyjaciółka, Wiktoria Chudzik, pomagają przy dystrybucji biletów i organizacji premiery. Bardzo dużo osób angażuje się i naprawdę mi pomaga. Dzięki temu ja mogę skupić się na próbach, które są teraz najważniejsze.  Inaczej byłoby ciężko. Dużo się dzieje, mamy teraz gorący okres, ale spodziewałam się, że tak to właśnie będzie.

zdjęcie z próby, od lewej: Wiktoria Zaleska, Magdalena Turowska, Asia Jarzynka, Ewa Kinas

Domyślam się, że nie macie teraz chwili wytchnienia. Powiedz proszę, co dokładnie chciałabyś przekazać odbiorcom sztuki i na jakie zmiany najbardziej liczysz?

Myślę, że jest kilka takich rzeczy. Zacznę od tego, że chciałabym uświadomić powszechność przemocy seksualnej i to, jak bardzo nie zależy ona od pochodzenia, wykształcenia, miejsca zamieszkania, nawet wieku. Słyszy się bardzo dużo mitów na ten temat. Na przykład, że to dzieje się tylko raz, a sprawcą jest ‘nieznany mężczyzna’. Często okazuje się jednak, że jest to osoba bliska, partner lub partnerka. Przejawy przemocy seksualnej są bardzo różne. Chciałabym rozprawić się z takimi stereotypami i uświadomić jak powszechny to problem. Żeby ludzie zaczęli o tym rozmawiać, żeby zwiększyć świadomość społeczną. Bo przemoc seksualna to nie tylko gwałt. To też molestowanie, przemoc słowna i fizyczna, to bardzo rozległa kwestia. Myślę, że trzeba zacząć od edukacji młodych osób. Mówić o tym, czym jest świadoma zgoda w seksie. Co jest w porządku, a co nie i jak o tym w ogóle rozmawiać. Wydaje mi się, że przemoc seksualna łączy się z problemem rzetelnej edukacji seksualnej. Tego właśnie dowodzą badania. Dzięki edukacji ofiara ma świadomość, że ktoś narusza jej granicę. Chciałabym przede wszystkim dać impuls do rozmawiania o tym. Cieszę się, że dużo osób zobaczy informacje o spektaklu i samo przeczytanie o tym wzbudzi u nich refleksje. Że ktoś zobaczy tę liczbę 87,6%, która śni mi się po nocach i trudno będzie mu w to uwierzyć. Wystarczy, że ktoś przyjdzie na spektakl, ktoś inny coś przeczyta i komuś o tym opowie. Mam nadzieję, że dzięki temu coś się zmieni.

Wydaje mi się, że każdy ma duży wpływ na tę kwestię, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Jak myślisz, co możemy robić na co dzień, żeby walczyć z przemocą seksualną i wspierać dotknięte nią osoby?

Przede wszystkim reagować. Mam wrażenie, że nadal jest na to takie duże pozwolenie społeczne. Są osoby, które w miejscach  publicznych na przykład kogoś dotkną bez jego zgody. Bardzo często dzieje się tak na imprezie, w pubie, w klubie. Wtedy bardzo łatwo to zignorować, odwrócić wzrok. Tłumaczymy to sobie tym, że ktoś jest pijany i dlatego to zakorzenia się w normie społecznej. Prawda jest taka, że to są właśnie pierwsze przejawy przemocy. Naprawdę najważniejsze jest reagowanie na to, a mam wrażenie, że na razie ta reakcja jest mała. Bo wyobraźmy sobie sytuację na imprezie, kiedy chłopak widocznie wyciąga dziewczynę do tańca i obejmuje, mimo że ona tego nie chce. Ona nie reaguje, bo nie chce robić wokół siebie zamieszania i może nawet nie zdawać sobie sprawy, że to nie jest w porządku. Dlatego tak ważne, żeby ktoś inny to dostrzegł i zareagował. Musimy też pamiętać, żeby wspierać osoby, które zbiorą się na odwagę i nam zwierzą. W skrajnych przypadkach jest policja. W Gdańsku prężnie działa Centrum Praw Kobiet i bardzo pomaga psychologicznie i prawnie. Są terapie grupowe i indywidualne, więc to takie dobre i bezpieczne miejsce. Najważniejsze jest edukowanie samego siebie. Pojawia się wiele nowych książek o bezpiecznym seksie, czy nawet kont na Instagramie o takiej tematyce. Warto się nad tym zastanowić, poczytać i przeanalizować swoje doświadczenia. Wydaje mi się, że dwie podstawowe rzeczy to edukacja i reakcja.

Mam nadzieję, że będzie się o tym robić coraz głośniej. Na koniec jeszcze zapytam, co jako odbiorcy możemy zrobić, żeby wesprzeć realizację Twojego spektaklu?

Byłabym bardzo wdzięczna za wpłaty na zrzutkę, bo dalej zbieramy pieniądze. Naprawdę liczy się każda kwota i bardzo się cieszę z tego, ile osób już pomogło i ile udało już się uzbierać. Oczywiście zapraszam wszystkich na spektakl i do śledzenia nas na Instagramie @granda.collective.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę i podzielenie się taką wiedzą.

Premiera spektaklu „Pamięć ciała” odbędzie się już 10 czerwca 2022 w Teatrze Gdynia Główna w Gdyni. Pokazy będą otwarte dla publiczności i pojawi się okazja do rozmowy z autorami. Poniżej znajduje się link do zbiórki oraz raport Fundacji STER „Przełamać Tabu” z 2016 roku, który jest częścią inspiracji do stworzenia spektaklu. Przyjdźmy, posłuchajmy i zacznijmy działać!

Link do zrzutki

Raport Fundacji STER z 2016 roku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5 + dziewięć =