No i co z tą formą? – wywiad z Kacprem z profilu dietetyczny.luz

źródło: ig dietyetyczny.luz

W Wall Street Journal czytamy: „32 procent nastolatek twierdzi, że kiedy czują się źle ze swoim ciałem, Instagram pogarsza ich samopoczucie”. Zaburzenia odżywiania stają się coraz większym problemem. Trendy wywołują presję, a media często zamiast edukować, wyrządzają nam krzywdę. Na szczęście pojawia się w Internecie coraz więcej miejsc, w których możemy poczuć się bezpiecznie i znaleźć sprawdzone informacje.

Budzą nas do życia pierwsze promienie słońca. Wielkanoc, zaraz potem majóweczka. A po niej już prosta droga do wakacji. Jak co roku z niepokojem patrzysz w lustro i zastanawiasz się, czy zmieścisz się w bikini z zeszłego sezonu. Lato. Okres, kiedy zaczynamy pokazywać swoje ciało i ciągle bać się o to, jak ocenią je inni. Dlatego na kilka tygodni przed zasypujesz swoją wyszukiwarkę pytaniami o szybkie zrzucenie zbędnych kilogramów i wyrzeźbienie mięśni. Stawiasz na szybkość, widząc, jakie piękne figury mają celebrytki wdzięczące się na tropikalnych plażach na instagramowych zdjęciach. Niby wiesz, że to kwestia pozy i filtrów, ale i tak się zadręczasz. Może nawet udaje Ci się osiągnąć zamierzony cel, ale jak to często bywa, jest on krótkotrwały. Schemat ten towarzyszył nam rok temu i pewnie pojawi się też za rok.

Często zapominamy, że dieta to wszystko, co jemy. W pogoni za wzorami zapominamy o tym, co zdrowe. Nie budujemy nawyków. Wybieramy jedynie drogę na skróty. Jak więc osiągnąć efekty nie na lato, a na lata? Jak zupełnie zmienić spojrzenie na własne ciało? O tym porozmawiamy dzisiaj z Kacprem, który prowadzi konto na Instagramie: dietetyczny.luz. Propaguje on racjonalne podejście do odchudzania, trendów żywieniowych i treningów. Pomaga także swoim obserwatorom w metamorfozach. Jego działalność śledzi już niemal 40 tys. osób. Jest to społeczność świadoma.

Kacprze, co sprawiło, że zainteresowałeś się tematem odżywiania i sportu? 

Sport jest ze mną od dziecka. Przez 12 lat grałem w piłkę nożną, a w wieku 16 lat poszedłem na siłownię. Jak wiadomo po czasie człowiek, który na co dzień obcuje ze sportem zaczyna się interesować odżywianiem. Ten temat bardzo mnie pochłonął i do dzisiaj jest moim głównym zainteresowaniem.

Jakie miałeś kiedyś spojrzenie na swoje ciało i kwestie diet? Jak wygląda to u Ciebie teraz?

Kiedyś byłem bardzo krytycznie nastawiony do swojej sylwetki. Cały czas mi się coś nie podobało i dążyłem do jak najniższego poziomu tkanki tłuszczowej, ale nie powielałem jakiś większych mitów. Na szczęście od początku drogi trafiłem na odpowiednich ludzi, którzy szerzą wiedzę zgodną z literaturą naukową. Teraz jestem zadowolony ze swojej sylwetki, nie podchodzę do tego obsesyjnie i potrafię dostrzec mocniejsze i słabsze strony, które każdy z nas ma i nie ma w tym nic złego.

Skąd czerpiesz wiedzę na ten temat?

Wiedzę czerpię codziennie z wielu źródeł. Przede wszystkim badania naukowe, rzetelne profile na Instagramie, blogi i szkolenia zarówno online jak i stacjonarne.

Dlaczego postanowiłeś rozpocząć swoją działalność w Internecie?

Zawsze podobały mi się profile, które robią to, co ja aktualnie. Dzielą się za darmo swoją wiedzą i pokazują od kuchni jak może wyglądać „fit świat”. Moim celem było głównie pokazywać normalność i luz, myślę, że mi się to udaje.

Idzie lato. A jak niestety wiemy to dla wielu czas szybkich diet i morderczych treningów, żeby tylko uzyskać instagramową formę. Jak myślisz czemu ludzie nadal często podążają za tym schematem?

Nic dziwnego – w lato chcemy pokazywać nasze ciało w jak najlepszej odsłonie, co nie zawsze jest dobrym nastawieniem w szczególności, gdy ktoś ma tendencję do popadania w skrajności. Uważam, że ludzie podążają często schematem zaczynania od poniedziałku, robią tylko formę do lata, bo nie wiedzą, że dieta może być przyjemnością.

Od czego Twoim zdaniem najlepiej zacząć zmianę podejścia?

Zmianę najlepiej zacząć od ustalenia realnego celu, wypisania sobie jak wyglądałaby idealna dieta, która jest zbilansowana, ale nie restrykcyjna. Ustalenia sobie jak możemy działać, jeżeli pojawiają się przeciwności losu (tzw. plan minimum).

Wiele osób ma do siebie to, że oczekuje efektów na już. Stąd często wybiera drogę na skróty i korzysta z niebezpiecznych sposobów, np. głodówek. Jakie są Twoim zdaniem najgorsze sposoby, które można znaleźć w Internecie? Do jakiego stopnia mogą one nam zaszkodzić?
Najgorszymi sposobami odżywania są różnego rodzaju głodówki, które wyniszczają organizm i w dłuższej perspektywie czasu mogą powodować wiele problemów (osteoporoza, zanik miesiączki u kobiet, wypadanie włosów i wiele innych negatywnych sutków zdrowotnych).
Co w takim razie warto wdrożyć na początku?
Na początku wystarczą podstawy:
👉 Pół talerza fajnie gdyby stanowiły warzywa i/lub owoce.
👉 Pamiętaj o produktach zbożowych z pełnego ziarna (1/4 talerza).
👉 Nie zapomnij, żeby 1/4 talerza stanowiły produktów białkowych.
👉 Uwzględnij 2-3 porcje chudego nabiału w ciągu dnia.
👉 Bazuj w posiłkach na tłuszczach roślinnych.
👉 Włączaj do diety strączki i tofu.
👉 Spożywaj 2 razy w tygodniu tłustej ryby.
❌ Ograniczaj spożywanie soli do 5 g dziennie.
❌ Nie przesadzaj z czerwonym mięsem, w szczególności jego przetworami.
❌ Ograniczaj cukier dodany do 10% kaloryczności diety.
❌ Nie przesadzaj z tłuszczami zwierzęcymi – nasycone najlepiej do 10%, trans do minimum.
❌ Ograniczaj spożywanie fast foodów oraz słodkich wyrobów cukierniczych.

Jakie mity w tym temacie są Twoim zdaniem najgorsze? W jakie popularne przekonania nie należy wierzyć?

Mitów jest tak naprawdę wiele np. „węglowodany tuczą”, „owoce po 18 to zło”, „warzywa i owoce w dzisiejszych czasach są bezwartościowe”, jest tego tak dużo, że ciężko jest to wszystko wymienić, ale chciałbym podkreślić że każdą informację z dziedziny dietetyki warto dokładnie weryfikować.

Czy da się więc osiągnąć szybkie efekty? Co najlepiej się sprawdza?

Tutaj nie chodzi o to, żeby osiągnąć szybkie efekty, a nauczyć się zdrowego stylu życia i utrzymywać wypracowane efekty na zawsze. Deficyt kaloryczny 10-20% połączony z konsekwencją jest w 100% wystarczający.

Czy zdrowa dieta jest kosztowna?

Jeżeli ktoś bazuje na produktach bio/eko (co nie jest potrzebne) i robi zakupy w droższych sklepach lub bazuje na gotowcach to może być droga. Bazując na niskoprzetworzonej żywności (nabiał, warzywa i owoce, chude mięso itd.), można jeść niskobudżetowo, chociaż wiadomo inflacja zabija.

źródło: ig dietetyczny.luz

Co oprócz samej diety jest ważne przy dbaniu o sylwetkę? Coś, na co często w ogóle nie zwracamy uwagi?

Należy pamiętać, że zdrowy styl życia to nie tylko dieta. Regularna aktywność fizyczna, dbanie o sen, nawodnienie, minimalizowanie stresu, to filary o których nie powinniśmy zapominać.

A co z tym sportem? Czy trzeba od razu inwestować w trenera personalnego? Jak nie zrobić sobie nieświadomie krzywdy, osiągając efekty? Jak można zastąpić zwykły trening, kiedy zupełnie nie lubimy sportu?

Ruch jest bardzo ważny – nie trzeba się zmuszać do konkretnej aktywności, warto po prostu robić to, co lubimy i nie popadać w żadne skrajności. Nie trzeba uprawiać konkretnego sportu czy też biegać na bieżni, jeżeli tego nie lubimy – można zwiększać ilość spacerów, grać w tenisa, jeździć na rowerze lub robić to, co się lubi. Jeżeli ktoś już chce trenować na siłowni warto, żeby zdobył trochę wiedzy o treningach i nauczył się odpowiedniej techniki ćwiczeń – jeżeli kogoś stać, to według mnie warto zainwestować w dobrego trenera personalnego (nawet on-line).

Jak wygląda dziś Twoja rutyna, jeśli chodzi o dietę i treningi?

Moja aktywność fizyczna i dieta są bardzo ruchome. Nie jestem zawodowym sportowcem i tak jak każdy człowiek mam inne obowiązki i nie mogę poświęcić całego tygodnia na robienie posiłków i trenowanie, ale nie ukrywam że jest to dużą częścią mojego życia. Na co dzień spożywam 4 posiłki o różnych godzinach w zależności od potrzeby i trenuję 5 razy w tygodniu na siłowni, ale z dużym prawdopodobieństwem wrócę do rekreacyjnego biegania.

Rośnie w ostatnich latach problem zaburzeń odżywiania. Szczególnie wśród nastolatków. Jak sądzisz, co jest tego przyczyną i jak można temu zaradzić?

Przyczyn zaburzeń odżywiania jest bardzo dużo. Zazwyczaj oglądamy idealne sylwetki i dążymy do czegoś co często jest nieosiągalne dla nas „zwykłych Kowalskich” a przez frustrację szukamy drastycznych rozwiązań – głodówki, pomijanie posiłków, kompensowanie jedzenia aktywnością i wiele innych zachowań, które nie sprzyjają dobrym relacjom z jedzeniem. Zaburzenia odżywiania to temat bardzo złożony i jeżeli ktoś ma z tym problem, warto żeby udał się do psychodietetyka i nad tym pracował.

Podsumowując, jakie rady w tym szalonym, przedwakacyjnym czasie dałbyś naszym czytelnikom?

Najlepszą radą, jaką mogę dać to zachowajcie równowagę, analizujcie i nie czytajcie pierwszych lepszych stron, które piszą o dietetyce wiele, ale nie zawsze zgodnie z aktualną literaturą naukową. Dieta może być smaczna i dopasowana do waszych preferencji tak, jak ma to miejsce u moich podopiecznych. Dieta to styl życia, a nie kolejny sposób na restrykcyjne odchudzanie.

Myślę, że ta rozmowa chociaż trochę pozwoli nam zmienić nasz sposób myślenia. Nie pozwólmy ideałom wpływać na nasze samopoczucie. Niech rządzi edukacja.

Zadbajcie o siebie kochani!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *