DiCaprio i amerykański remake „Na rauszu”

DiCaprio

fot. materiały dystrybutora

W dniu, w którym Thomas Vinterberg odbierał statuetkę dla „Na rauszu” w kategorii Najlepszy film zagraniczny, ogłoszono nabycie praw do jego remake’u przez Appian Way. Studio miało silną kartę przetargową w ręku – należy do Leonardo DiCaprio.

Zagraniczne produkcje filmowe odbijają się coraz głośniejszym echem. Nie zawsze pozytywnym, jak pokazuje „365 dni” i ich obecność, a nawet zwycięstwo, na rozdaniu Złotych Malin. Na szczęście nie każdy ma tyle farta (a raczej niefarta) i czasem zostaje faktycznie doceniony wśród krytyków. Z takim potraktowaniem spotkało się „Na rauszu” Thomas Vinterberga.

Często żartuje się, że Amerykanie są na tyle leniwi, iż wolą kupić prawa do anglojęzycznego remake’u filmu niż oglądać oryginalny film z napisami. Wiadomość o amerykańskiej wersji „Na rauszu” tylko podsyci te żarty, szczególnie z powodu zejścia z dniem wyboru duńskiego dzieła jako najlepszego filmu międzynarodowego. Podobną sytuację oglądaliśmy rok temu, gdy gwiazdą rozdania Oscarów został „Parasite”.

Sam Vinterberg był chętny sprzedaży praw do ponownej ekranizacji swojego filmu, a jako następcę świetnego Madsa Mikkelsena wymarzył sobie Leonardo DiCaprio. Można sobie wyobrazić, jakie było jego szczęście, gdy Appian Way – studio należące do Jennifer Davisson i Leonardo DiCaprio – dołączyło do wyścigu o możliwość stworzenia remake’u. Oprócz wymienionego wcześniej studia o prawa walczyły także francuskie StudioCanal, Universal Pictures oraz Nine Stories założone przez Rivę Marker i Jake’a Gyllenhaala.

Występ DiCaprio nie jest pewny, ale bardzo prawdopodobny, skoro wcielenie się go w głównego bohatera jest wręcz marzeniem Vinterberga. Pewnym jest natomiast, że duński reżyser zostanie jednym z producentów wykonawczych dzieła ze stajni Appian Way. Pomogą mu producenci oryginału – Sisse Graum Jørgensen i Kasper Dissing. Nie wiadomo jeszcze kto stanie za kamerą i kto zostanie twórcą scenariusza. Czy amerykańskie „Na rauszu” odniesie sukces? Czy w ogóle powstanie? Wiele było już historii, w których wykupowany prawa, ale nic z nimi nie robiono. Swego czasu głośno było o możliwym przeniesieniu polskiego „Bożego Ciała” na mały ekran w postaci serialu, ale temat ucichł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *