Dziennikarz ze sztucznym mózgiem

fot. Cash Macanaya/ unsplash

W dzisiejszym świecie sztuczna inteligencja zdobywa coraz większą kontrolę nad różnymi dziedzinami życia, a dziennikarstwo nie jest wyjątkiem.

Rewolucja

To, co wydawało się być nie do pomyślenia kilka lat temu, staje się rzeczywistością. AI, z ang. artificial intelligence, penetruje branżę dziennikarską z siłą, której trudno się oprzeć. Teraz pozostaje tylko pytanie – czy to zwiastun rewolucji i postępu, o których mówią jej zwolennicy, czy może zagrożeniem dla prawdziwych dziennikarzy?

Zautomatyzowane generowanie artykułów

Automatyzacja pisania artykułów jest jednym z najbardziej widocznych przykładów wpływu AI na dziennikarstwo. Narzędzia oparte na tej technologii potrafią generować teksty na podstawie surowych danych i informacji ze źródeł z całego świata. Nie ma co ukrywać, jest to imponujące osiągnięcie, ale co z jakością i intelektem ludzkim, które towarzyszą tworzeniu artykułów? Treści generowane przez maszyny są często pozbawione głębi, kreatywności i wrażliwości na kontekst społeczny. Czytając takie teksty, trudno doszukać się duszy, która jest nieodłączną częścią prawdziwego dziennikarstwa.

Personalizacja treści

Personalizacja treści, która idzie w parze z AI, ma swoje zalety, ale stanowi także niebezpieczeństwo. Algorytmy uczenia maszynowego przewidują, co użytkownik może chcieć przeczytać, a to wszystko na podstawie wcześniejszych działań i preferencji. Z jednej strony wydaje się to wygodne, ale z drugiej stanowi zagrożenie dla różnorodności informacji i otwartości na różne punkty widzenia. Personalizacja może prowadzić do tworzenia  „baniek informacyjnych”, w których czytelnik nigdy nie jest wystawiany na unikalność treści i inne punkty widzenia.

Walka z dezinformacją czy nowe zagrożenie?

Sztuczna inteligencja wykorzystywana jest dziś także do walki z pędzącą deiznformacją. Pozwala ona wykrywać i rozpracowywać fałszywe treści. Jest to jednak broń obosieczna. AI to świetne narzędzie do walki z fake newsami, ale równie świetnie radzi sobie z ich tworzeniem. Rozwój technologii pozwalającej na generowanie zdjęć i deepfake’ów to zjawisko skrajnie niebezpieczne, wykorzystywane szczególnie w polityce. Jak informuje Demagog.org.pl, największy polski portal walczący z dezinformacją: Niektóre rządy zatrudniają firmy, których zadaniem jest poprawa wizerunku kraju lub polaryzowanie społeczeństw w innych państwach. Wprowadzanie sztucznej inteligencji do procesów związanych z dezinformacją, niesie ze sobą ryzyko wpływu politycznego, reprodukcji uprzedzeń, manipulacji treścią oraz braku zrozumienia kulturowego i emocjonalnego kontekstu. 

Umiar przede wszystkim

Dziennikarze nadal odgrywają niezastąpioną rolę w analizie, interpretacji i kontekstualizacji informacji, co stanowi kluczowy element tej profesji. Z drugiej strony, ludzie lubią wygodę i drogi na skróty. Jeśli jednak technologia odbierze nam możliwość wykonywania swojego zawodu, to po co jako studenci się go w ogóle uczymy? AI musi być wykorzystywane rozważnie. To szansa, przydatne narzędzie, ale na wielu płaszczyznach także zagrożenie. Współpraca między ludźmi a sztuczną inteligencją może przynieść dobre efekty dla przyszłości dziennikarstwa. Tylko proszę… znajmy umiar i korzystajmy z naszych prawdziwych mózgów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *