Tajlandia od kuchni – chilli to za mało…

Tajlandia od kuchni.  Pad Thai

Pad Thai | Dixieroadrash

Tajskie potrawy słyną ze swojej pikantności. Dania bywają tak przyprawione, że podczas jedzenia pot ścieka nam po całym ciele, mieszając się na policzkach ze łzami. Mimo tego nie możemy oderwać się od talerza. Co wpływa na tak niezwykłe doznania smakowe? Przeciwieństwo ostrości i słodyczy, które umiejętnie łączy kuchnia azjatycka.

Owoce w daniu obiadowym są rzeczą naturalną. A mleko kokosowe wraz z trawą cytrynową i kolendrą są podstawowymi składnikami. Popularne są ryby i owoce morza – czasem w formie surowej. Odważni mogą skosztować mięsa krokodyla, węża czy zupy z małpiego mózgu. Prawie każde danie podawane jest z makaronem (ryżowym, sojowym, z fasoli mun etc.) lub ryżem (również występującego w wielu odmianach). Do tego przyrządzone w woku: pędy bambusa, imbir, soja, papryki i inne warzywa. W daniu obiadowym znajdziemy zazwyczaj prażone orzechy – najczęściej nerkowca. Zainteresowanie wzbudzają także kasztany wodne, bynajmniej z kasztanami nie mające wiele wspólnego. I tak jednym z najczęściej zamawianych dań przez przyjezdnych jest Pad Thai, czyli nuddle z kurczakiem, orzechami oraz warzywami w sosie sojowym.

Na mniejszy głód zjeść możemy typową tajską zupę. Jest to mocno doprawiona woda, zazwyczaj na bazie mleczka kokosowego, w której według wyboru pływają kawałki mięsa, grzybów lub krewetek. Do konsumpcji służy nam mała płytka łyżeczka, równie specyficzna w użyciu co pałeczki. W większości miejsc mamy jednak możliwość korzystania ze zwykłych sztućców.

 

Słodko i świeżo

Dragon fruit. Tajlandia od kuchni

Dragon fruit | Pookie Fugglestein

Azja słynie również z niespotykanych u nas owoców. Przede wszystkim chlebowca, czyli beżowo-żółtej rośliny, o konsystencji przypominającej rozgotowane ziemniaki. Niezwykle orzeźwiającym i pięknie wyglądającym owocem jest dragon. Można go już dostać w Polsce, lecz smak tego sprowadzanego przypomina płytę wiórową. Ten dojrzewający w słońcu pod intensywnie różową skórką, kryje biały miąższ z malutkimi jadalnymi pestkami.

Tajlandia słynie także z durianów, których sprzedaży zabroniono przy hotelach i w miejscach turystycznych. Powodem jest smród podobny do tego wydobywającego się z kanalizy. Aby włożyć owoc do ust trzeba się przemóc, jednak jego smak nie jest równy zapachowi. Wszechobecne są kokosy, choć niepodobne do tych, które kupujemy w kraju. Są zielone, mają grubą skórę (nie skorupę), a w środku na ściankach osadzony miąższ, przypominający galaretkę. Taki drink nie tylko orzeźwia, ale i dostarcza wielu składników odżywczych. Warto skosztować przepysznego mango, które tylko tu jest tak słodkie. Nie zdziwmy się też kiedy zobaczymy banany długości palca, które niekiedy mają pestki. Często podaje się je zapiekane w cieście. Bardzo popularne są również liczi i pomelo.

Trochę inaczej

Lecz rzeczą, która wzbudza naszą największą ciekawość, a jednocześnie obrzydzenie, są robaki. Muszki, żuczki, świerszcze, jedwabniki i wiele, wiele innych. Wszystkie bogate w białko! Smażone w głębokim oleju, bądź grillowane dostaniemy na rogu każdej miejskiej ulicy. Swoim wyglądem nie zachęcają, choć to kwestia przyzwyczajenia. Tak naprawdę smakują nijak. Jak niedoprawione chipsy. Zresztą taka ich funkcja. Możemy je też kupić suszone, zamknięte w hermetycznych paczkach.

Do popicia, albo raczej przepłukania żołądka, podadzą nam kieliszek sake (wódka ryżowa). Wówczas przekonamy się, że robaki jednak były całkiem dobre. Nawet jeśli piliśmy trunek wcześniej z butelki, ten uliczny da nam całkowicie inne doznania smakowe. Równie dobrze moglibyśmy łyknąć oleju silnikowego. Drinki podawane w knajpach są mieszaniną alkoholu i świeżo wyciskanych soków. Tutaj dowiemy się jak smakuje prawdziwa pina czy banakolada. Warto jednak zwrócić uwagę, że mieszanie tych gęstych owocowych nektarów, może skończyć się prawdziwym zawrotem głowy. Do obiadów często pija się piwo. Jest ono o wiele lżejsze od europejskiego, lekko gazowane, przypomina bardziej wino musujące.

Sok z pomarańczy i mleczka kokosowegoCzas na próbę!

Tajska kuchnia to przede wszystkim świeżość. Cokolwiek więc chcemy przyrządzić, sięgnijmy po owoce i warzywa. Niezbędny będzie wok, w którym przyrządzić możemy niemal wszystko – bez wysiłku i umiejętności. Tak naprawdę wystarczy, że wrzucimy pokrojone składniki do środka i będziemy dusić na średnim ogniu. Oleju wlewać nie musimy, jeśli jednak chcemy uzyskać dodatkowy aromat wybierzmy ten z orzechów laskowych, nerkowca etc. Jeden z najpopularniejszych sosów, czyli z zielonego curry robimy na bazie mleczka kokosowego (analogicznie sos z czerwonego curry – ostrzejsza wersja). Warto zasadzić w domu kolendrę, którą dodajemy na koniec gotowania. Trawę cytrynową również możemy hodować, ale ta suszona czy mrożona jest niemal tak samo intensywna. Śmiało możemy dosypać kurkumy, papryki, chilli czy kardamonu. Ostre przyprawy wspomagają naszą przemianę materii, a niektóre są źródłem mikroelementów. Na ewentualne pieczenie w ustach lepszy od wody będzie świeżo wyciśnięty sok. Zatem gotujcie i odkrywajcie wschodnie smaki!

Oto przepis na prosty deser:

Sok ze świeżych pomarańczy

Wyciskamy pomarańcze (na dużą szklankę ok. 2 sztuki), a następnie dodajemy 2 łyżki mleczka kokosowego – można je kupić w puszcze w większości supermarketów. Dokładnie mieszamy i gotowe! Na wierzch możemy położyć listek melisy lub mięty.

Sałatka z awokado

Sałatka z awokado. Kuchnia TajlandiaZieloną odmianę awokado (jest twardsza) kroimy w kostkę. Pomarańczę obieramy ze skórki i również kroimy na kawałki podobnej wielkości. Wszystko razem mieszamy i polewamy wyciśniętym sokiem z połowy limonki. Na koniec posypujemy pieprzem, chilli i szafranem. Wbrew obawom, wszystko się świetnie komponuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *