Good cooking Vietnam! – restauracje azjatyckie koło Uniwersytetu

knajps

W latach 90. krążyły miejskie legendy o tym, że tam, gdzie pojawiały się budki z chińszczyzną spadała liczebność kotów… Dziś już podchodzimy do tych ksenofobicznych opowieści z przymrużeniem oka i coraz chętniej odwiedzamy azjatyckie restauracje. 


A ich wybór jest ogromny, dlatego w dzisiejszym artykule sprawdzamy, gdzie w okolicy Uniwersytetu Gdańskiego można poczuć smaki, aromaty i zapachy prosto z Dalekiego Wschodu.

 

 

Azja, ul. Obrońców Wybrzeża 10 A

Lokal położony jest na parterze falowca, a jego niepozorne wnętrze oraz lokalizacja mogą nie wskazywać, że kryje się tu perełka. Panuje tu spokojna, rodzinna atmosfera, więc jest to idealne miejsce, aby spotkać się, porozmawiać i przy okazji dobrze zjeść. Szefem kuchni jest rodowity Wietnamczyk, a produkty są sprowadzane z Wietnamu, więc mamy pewność autentycznego smaku. Należy tylko pamiętać o wschodniej skali ostrości – ich smak ostry równa się naszemu „piekielnemu” lub „bardzo, bardzo ostremu”. Fani polskiej kuchni także znajdą coś dla siebie. Restauracja oferuje bowiem tradycyjne polskie smaki, takie jak golonka, żeberka lub filet z dorsza w azjatyckiej odsłonie: curry, słodko-kwaśnej lub w pięciu smakach.

Sajgonki z wyjątkowym sosem słodko-kwaśnym

Sajgonki z firmowym sosem słodko-kwaśnym

Paweł, student Politechniki Gdańskiej i Paulina, studiująca na Uniwersytecie Gdańskim, są częstymi klientami. – Knajpa „Azja” na pierwszy rzut oka wywołuje mieszane uczucia. Z jednej strony jest czysto i schludnie, jednak wystrój jest dość… zabawny. Ceraty, plastikowe tacki na jedzenie, braki w wyposażeniu sanitarnym. Posiłek otrzymuje się na plastikowej zastawie, co jest małym szokiem – zauważa Paweł. – Jednak wszystko zmienia się z pierwszym kęsem. Nie ma tam niedobrych dań, a większość jest po prostu niewyobrażalnie dobra. Przy najedzeniu się do syta jedzeniem naprawdę świetnym trzeba wydać nie więcej niż 30 zł za osobę, co jest świetną ceną. Ceny rzeczywiście są „studenckie”: zaczynają się od 2,30 (za jedną sztukę sajgonki) a kończą na 35 złotych za podwójną kaczkę firmową. A dodać należy, że porcje są spore i przykładowym daniem z kurczaka, makaronu lub ryżu (w cenie ok. 15 zł) naje się każdy łakomczuch. – Ignorując wystrój wnętrza, ja mogę powiedzieć jedynie tyle: sajgonki! Absolutne mistrzostwo świata! Coś nie do opisania, to po prostu trzeba sprawdzić, żeby wiedzieć. Jesteśmy stałymi klientami i wiele dań próbowaliśmy, dlatego też z czystym sumieniem mogę powiedzieć: Lećcie do „Azji”! – dodaje Paulina.

 

Asia Hoanmy, ul. Piastowska 97

Jak tylko przekroczy się próg tej restauracji wita nas para uśmiechniętych wietnamskich kucharzy oraz bogactwo zapachów, które sprawiają, że żołądek o sobie przypomina. Kolorowe wnętrze z kolei powoduje, że od razu czujemy się jakbyśmy byli w Wietnamie. Chociaż lokal otwarty jest od niedawna, przychodzi do niego sporo klientów: biznesmeni, rodziny z dziećmi, studenci, a niektórzy są już stałymi bywalcami. Weronika, która zalicza się do ich grona, przyznaje, że właśnie takiego miejsca brakowało w jej okolicy.  – W Asia Hoanmy jest (prawie) wszystko, co potrzebne do szczęścia. Prawie, bo w nawias biorę wystrój, w którym mieszają się wszystkie możliwe style. Kucharze nadrabiają jednak jakością serwowanych potraw. Jestem zachwycona tym miejscem, bo poza tym, że serwują tam arcysmaczne warzywne sajgonki, tofu w różnych smakach i zupę warzywną, za każdym razem wszystko jest tak świeże, jak powinno być w każdej restauracji – zauważa Weronika. – Odpowiadają mi intensywne aromaty curry i trawy cytrynowej zamknięte w potrawach, a chrupkość warzyw dożywotnio podbiła moje serce. Polecam serdecznie! 

Rozgrzewająca zupa z chrupiącymi warzywami

Rozgrzewająca zupa z chrupiącymi warzywami i grzybami

Mimo sporego ruchu dania wydawane są szybko, a co najważniejsze, klienci mają możliwość przyglądania się pracy kucharzy. W zależności od apetytu i stopnia głodu można zdecydować się na zakąski z mięsa mielonego, czyli tradycyjne sajgonki (za dwie sztuki w zależności od dodatków zapłacimy od 6 do 11,50 zł), dania z kurczaka smażonego w woku (13,90-17,90 zł) lub panierce (14,90-16,90 zł), dania z wołowiny (17,90-19,90 zł), dania z wieprzowiny (14,90-16,90 zł) oraz dania z gwiazdy wietnamskiej kuchni – kaczki (21,90-26,90 zł). Asia Hoanmy oferuje także zupy (5,50-16 zł), Nack Box (9-14,90 zł) oraz coś dla wegetarian: mini-sajgonki wegetariańskie (8 sztuk w cenie od 6 do 11,50 zł), dania z tofu (14,90-15,90 zł), dania z ryżem smażonym i warzywami (13,90-16,90 zł), a także dania z krewetkami (23,90-25,90 zł) i chrupiący filet ryby z dodatkami (15,90-17,90 zł). A wszystko podane w charakterystycznym wietnamskim stylu: z dużą ilością świeżych warzyw, w słodko-kwaśnych lub pikantnych smakach, z dodatkiem trawy cytrynowej, imbiru, orzechów, grzybów, kiełków fasoli lub bambusa. Jeżeli macie już dosyć szarości i zimy bez śniegu, to koniecznie odwiedźcie to miejsce!

 

A-Dong, Aleja Grunwaldzka 209

Lokal położony vis-à-vis Żaka to kolejna smaczna perełka wśród azjatyckich restauracji. Jego lokalizacja sprawia, że warto tu wpaść przed lub po kulturalnych ucztach, które oferuje Żak. – Kiedy przyszłam tu pierwszy raz byłam zaskoczona, bo spodziewałam się, że lokal będzie malutki, ale nie jest aż tak źle i nawet ma wydzieloną fajną strefę, gdzie można spokojnie porozmawiać ze znajomymi i na chwilę zapomnieć, że jest się w centrum miasta, a zamiast tego poczuć się, jakby się było w Wietnamie – wspomina z uśmiechem Klaudia. – Pyszne jedzenie też bardzo w tym pomaga, dla ich sajgonek warto przejechać pół miasta…

Sajgonki do wyboru z sosem słodko-kwaśnym lub pikantnym

Sajgonki do wyboru z sosem słodko-kwaśnym lub pikantnym

Menu jest bardzo bogate (ponad 150 pozycji), więc jest w czym wybierać i każdy znajdzie coś dla siebie. Wegetarianin może spróbować podsmażanych warzyw (14-15zł), tofu w różnych sosach (ok. 15zł), smażonego ryżu (14-18,50zł), zup (8-13zł) oraz owoców morza: filetów z dorsza (16,50-18,00zł), kalmarów (18-22zł) lub dużych krewetek (20-25zł). Miłośnicy makaronów mają do wyboru sojowy, tajlandzki, ryżowy lub firmowy A-Dong z dodatkiem mięsa, krewetek lub warzyw (wszystkie 14-21 zł). Z kolei kurczak, kaczka, wołowina, cielęcina i wieprzowina w różnych wariantach (w pięciu smakach, słodko-kwaśnym, pikantnym, na miodzie, winie, z aromatem trawy cytrynowej) i różnymi dodatkami (m. in. warzywami, kiełkami, curry, grzybami, orzechami) na pewno zadowoli brzuch każdego mięsożercy i nie uszczupli jego portfela, bo za taki zestaw obiadowy razem z ryżem i surówką zapłaci od 15 do 25 zł. Jest też propozycja dla miłośników zdrowych słodyczy: ananas, banan lub jabłko w cieście za 7 zł. Wnętrze jest rzeczywiście małe, dania serwowane są na jednorazowych talerzach, ale za to smak potraw wszystko nadrabia.
Restauracja A-Dong ma swój lokal także w Gdyni przy al. Piłsudskiego 36.

 

Sajgonki z sosem słodko-kwaśnym (z cząstkami pomarańczy)

Sajgonki z sosem słodko-kwaśnym (z cząstkami pomarańczy) i surówką

Asia Hung, Aleja Grunwaldzka 141 (Galeria Bałtycka)

Po dwugodzinnym maratonie od sklepu do sklepu, po biegu przełajowym między wieszakami, półkami i innymi klientami każdy potrzebuje regeneracji. Więc dlaczego nie wpaść na coś dobrego, uzupełnić spalone kalorie i przy okazji zrelaksować się w azjatyckim stylu? Aby tego doznać nie trzeba nawet wychodzić z budynku. Wystarczy wjechać na ostatnie piętro galerii (by być bliżej słońca azjatyckiego) i udać się do Asia Hung. Jest tu prawdziwy festiwal smaków, zapachów i kolorów. Dania można zjeść na miejscu we wspólnej strefie gastronomicznej lub zabrać kawałek Orientu do domu. Spośród ponad 30 pozycji z menu można wybrać potrawy smażone w woku (8,50-22,90zł), potrawy smażone w panierce (12,90-25,90zł), smażone w woku z curry (14,90-17,90zł) oraz zupy i przystawki (5,90-9,50zł). Fani sajgonek mogą wybrać tradycyjne ryżowe roladki (2 szt. za 6,50zł) lub wersję wegetariańską mini-sajgonek (8 szt. za 6,50zł).
W Asia Hung najbardziej polecam Chicken Yaki Box, czyli makaronowe danie z kurczakiem i lekko przysmażonymi, acz ciągle chrupiącymi warzywami. Danie dostępne od ręki, idealne dla tych bardzo głodnych. Uwaga, bo pudełeczko jest niepozorne, a robi za normalną obiadową porcję – poleca Paulina, która z uwagą śledzi nowości na trójmiejskim rynku restauracji oraz barów. – Drugą ulubioną potrawą jest kurczak w sosie pomarańczowym – danie dość słodkie, ale nie spotkałam takiej propozycji w innych tańszych azjatyckich barach w Trójmieście. Dwie rzeczy, które mogą przeszkadzać w Asia Hung to spora ilość rzadkiego sosu w potrawach (ale w rzeczywistości to typowe dla tej kuchni) i płatność jedynie gotówką. Mimo wszystko – serdecznie polecam!

 

Macie swoje ulubione restauracje azjatyckie? Koniecznie napiszcie o nich w komentarzu, a my chętnie je odwiedzimy i opiszemy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *