Szybka piątka #1

Czas, jaki jest, każdy widzi. Kina pozamykane, plany filmowe i serialowe często również. Najczęściej jednym sposobem na odcięcie się od ponurej rzeczywistości zostaje domowa rozrywka. Tylko co wybrać?

Obecnie jesteśmy przytłoczeni przeróżnymi produktami kultury, często miernej jakości. Nietrudno w tym zalewie ominąć istne perełki. Z pomocą przychodzi nowa codwutygodniowa seria pod tytułem „Szybka piątka”. Ma ona na celu prezentować 5 tytułów filmowych i serialowych, po które warte sięgnąć. Wszystkie z nich można legalnie obejrzeć w internecie, zazwyczaj na serwisach streamingowych lub VOD.

After Life (reż. Ricky Gervais, 2019-?)

 

Ricky Gervais zazwyczaj jest kojarzony raczej z komedią i dosyć ciętą satyrą, słynna jest już jego przemowa z minionych Złotych Globów. Zaskoczeniem w takim razie może być najnowsza produkcja wychodząca spod jego ręki. „After Life” skupia się na historii mężczyzny próbującego radzić sobie po śmierci żony. Jako mechanizm obronny przyjmuje postawę „wywalenia” na świat. Zostaje nieprzyjemnym cynikiem, na którego nic nie czeka. Zajmuje się pisaniem do małomiasteczkowej redakcji lokalnej darmowej gazety, jego jedynym wiernym towarzyszem jest pies. Z czasem zauważa on jednak, że ludzie wyciągający do niego rękę mają swoje problemy i pomimo to, starają mu się pomóc. Gervais ukazuje tu swoje inne, refleksyjne oblicze, które zazwyczaj skrzętnie ukrywa. Oczywiście nie zabrakło ostrych gagów na granicy dobrego smaku. Dzięki temu dostajemy całą gamę ciekawych tematów, od wywiadu z kobietą robiącą puddingi z mleka z piersi, po refleksje o nieuchronnej śmierci. Nie każdemu ten serial się spodoba, wśród recenzentów i widzów panuje duża polaryzacja. Osobiście uważam „After Life” za jedną z najbardziej niedocenianych aktualnych produkcji serialowych. Dotychczas powstały 2 sezony, każdy ma 6 odcinków trwających ok. 30 minut.

Gdzie obejrzeć: Netflix

Opowieści o rodzinie Meyerowitz (utwory wybrane) (reż. Noah Baumbach, 2017)

 

Noah Baumbach nie bez powodu znajduje się w gronie współczesnych mistrzów sztuki dialogu. Magia konwersacji jego bohaterów wynika z tego, że z łatwością możemy się z nimi utożsamiać. Filmy Baumbacha zazwyczaj traktują o sprawach życia codziennego. Dobrym przykładem jest walcząca w tym roku o Oscara „Historia małżeńska”. Na inaczej jest w „Opowieściach o rodzinie Meyerowitz”, gdzie fabuła skupia się na, kto by pomyślał, rodzinie Meyerowitz. Postacie wykreowane przez takich aktorów jak Dustin Hoffman czy Adam Sandler (tak, Adam Sandler jest przecudowny, to zwyczajny fakt) są bardzo złożone, ich emocje często należy wyczytywać z twarzy, a nie z tekstu oraz zachowania. Każdy bohater ma swoje problemy, swoje cele i swoje wady, z którymi niekoniecznie chce walczyć. Walczyć za to lubią między sobą członkowie rodziny, choć z pozoru sprawiający wrażenie kochających się, to mający w sobie buzujące w nich naleciałości z przeszłości. Schorowany ojciec nie zamierza uznać swoje stanu zdrowia, starszy brat najchętniej odciąłby się od rodziny, młodszy zaś próbuje wychować samotnie córkę. Do tego dochodzi również cicha jak mysz pod miotłą siostra, która swój balast woli nieść bez udręczania innych. Trudno o tak dobre ukazanie relacji rodzinnych, jak udało się to Baumbachowi.

Gdzie obejrzeć: Netflix

Get Me Roger Stone (reż. Dylan Bank/Daniel DiMauro/Morgan Pheme, 2017)

 

Choć wybory prezydenckie w USA są tak naprawdę rozstrzygnięte, to ich temat długo nie ucichnie. Nic dziwnego, urzędujący POTUS jest osobą co najmniej kontrowersyjną, niesamowicie polaryzującą społeczeństwo. Czy Trump samodzielnie wykreował taki wizerunek? Nie! Szarą eminencją jego zwycięskiej kampanii był nie kto inny jak Roger Stone. Nie jest to postać szeroko znana, a był ważną częścią w republikańskich kampaniach prezydenckich. Cechuje go brak skrupułów i wręcz miłość do Republikanów. Na plecach ma podobiznę Richarda Nixona, człowieka, który wprowadził go na szerokie wody polityki. Długo by o nim mówić, najlepiej po prostu odpalić Get Me Roger Stone”. W netfliksowym dokumencie 68-latek mówi o sobie per „prowokator” i z dumą opowiada o napędzaniu machiny brudnych zagrywek w stosunku oponentów. Obrywał każdy, kto stanął na drodze kandydata, któremu Stone pomagał. Lobbysta uśmiechnięty od ucha do ucha paraduje w koszulkach z twarzą Billa Clintona oraz podpisem „rape”, na twitta o zwolnieniu z posady dyrektora FBI Jamesa Comeya przez Trumpa (Comey miał źle prowadzić dochodzenie co do przestępczej działalności Hillary Clinton) reaguje memami i dumnie zarzeka się, iż to on podsunął miliarderowi pomysł startu na najwyższe stanowisku w USA. Niesamowicie warto obejrzeć to dzieło, jeśli jest się ciekawym brudnej strony amerykańskiej polityki.

Gdzie obejrzeć: Netflix

Żywiciel (reż. Noah Twomey, 2017)

 

Nominowana w 2018 r. animacja spod ręki Noah Twomey jest równie piękna, co pełna przekazu, i to przekazu niełatwego. Wszakże jak prosta i lekka może być historia o dziewczynce w Afganistanie, która musi zastąpić pojmanego ojca w roli tytułowego żywiciela, czyli osoby utrzymującej rodzinie. Podkreślam, w Afganistanie, gdzie większość kobiet bez opieki męża lub brata nie może wyjść na zewnątrz. Czy oznacza to całkowitą krytykę muzułmańskiej kultury? Skądże znowu. Wręcz uwypukla jej piękno. Jakość wykonania jest niesamowita, zadbano o każdy szczegół, trudno nie zakochać się w mocno inspirowanej tamtejszymi dziełami animacji. Film ma teoretycznie prostą strukturę, ale potrafi mimo to być świeża pod względem fabuły i niejednoznaczności. Chociażby warto wspomnieć o połączeniu świata realnego z wyobraźnią (główna bohaterka opowiada bajkę, w której metaforycznie mówi o swojej drodze). Bez względu na to, czy w animacjach wolicie historię, czy sam jej wygląd, to będziecie pod niemałym wrażeniem „Żywiciela”.

Gdzie obejrzeć: Netflix

Artysta i modelka (reż. Fernando Trueba, 2012)

 

Najmniej znana produkcja z tej listy, a kto wie, czy nie niesie ze sobą największej głębi. Hiszpański reżyser stworzył bowiem film, który można oglądać na dwa kompletnie różne sposoby. Można go traktować jako traktat o pięknie sztuki, który stawia miłość do niej na równi z miłości międzyludzką. Na pierwszym miejscu wyrasta artysta i jego zmagania z tworzeniem oraz szukaniem inspiracji. Z drugiej strony Fernando Trueba nie bez powodu skupia się na historii trójki bohaterów. Artyście, który nie potrafi ukończyć swojego ostatecznego dzieła, jego żonie i byłej modelce oraz uciekinierce z obozu, przygarniętej przez małżeństwo w zamian za zostanie modelką. Jean Rochefort, wcielający się w główną rolę, dobrze oddaje znużenie i ulatującą z dnia na dzień wiarę w możliwość stworzenia czegoś wielkiego. Uciekinierka o imieniu Merce nic o sztuce nie wie i jako jedyna z towarzystwa stawia inne aspekty życia ponad sztukę. Żona, grana przez Claudię Cardinale, jest dla młodej dziewczyny nauczycielką, wręcz mentorką. Dzięki takiej wielowarstwowości „Artysta i modelka” stanowi ucztę nie tylko dla oczu, ale i duszy.

Gdzie obejrzeć: vod.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *