14/06/2026

CDN

TWOJA GAZETA STUDENCKA

Czarne strzały znów dominują w Formule 1

3 min przeczytania

Sezon wyścigowy Formuły 1 powoli zbliża się do końca. Z siedemnastu zaplanowanych wyścigów, do zakończenia sezonu pozostały już tylko cztery. Pandemia koronawirusa spowodowała, że weekendy wyścigowe zostały w większości usytuowane w Europie.  Czy dlatego tegoroczny sezon jest gorszy od innych?

Raczej nie. Jest na pewno bardziej intensywny od poprzednich. Szkoda, że w tym roku Formuła 1 nie gości na każdym kontynencie, tak jak przyzwyczajeni są do tego kibice. Jednak pomimo ograniczenia wyjazdów na pozaeuropejskie tory, fani królowej motorsportu nie mogą narzekać. Sezon 2020 obfituje już w wydarzenia historyczne. Po Grand Prix Emilii-Romanii na torze Imola, Mercedes zapewnił sobie kolejny, siódmy z rzędu tytuł mistrzowski konstruktorów. Jest to rekord pobity przez niemiecką ekipę od czasu triumfu Ferrari w latach 1999-2004.

Zapewnienie sobie mistrzostwa nie było dla Mercedesa trudnością. W tym sezonie żaden zespół nie może im dorównać. Wygrywali wszystkie kwalifikacje i wyścigi, oprócz dwóch. Na Silverstone i na Monzy zwycięstwo odebrali im Max Verstappen i Pierre Gasly.

Lewis Hamilton podczas wyścigu na Imoli  zwyciężył po raz 93. w karierze. Brytyjczyk osiągnął także niezwykłą rzecz. Stał się drugim kierowcą po Michaelu  Schumacherze, który w wyścigach przejechał ponad 5000 okrążeń jako lider. Kierowca Mercedesa ma ogromną szansę w tym sezonie wyrównać rekord siedmiu tytułów mistrza świata. Jeśli Lewis pozostanie w zespole na rok 2021, będzie miał możliwość sięgnąć po ósmy tytuł mistrzowski. Oznaczałoby to totalną dominację w F1, czego nie było nigdy w historii tego motorsportu. Jednak czy do tego dojdzie, nie wiadomo. Po niedzielnym wyścigu Hamilton ogłosił na konferencji prasowej, że nie jest pewny czy w przyszłym roku zostanie w Formule 1. Wszyscy zastanawiają się, czy to prawdziwe wątpliwości mistrza, czy element negocjacji, powiązanych z przedłużeniem kontraktu.

Jeśli spojrzymy na kontrakty w pozostałych zespołach, nadal trwają poszukiwania dwóch kandydatów do Haas. Zakończenie współpracy z Grosejanem i Magnussenem nie było wielkim zaskoczeniem. Niespodzianką okazała się w jakiejś części informacja o przedłużeniu umowy z Raikkonenem i Giovinazzim w zespole Alfa Romeo. Zaletą tej decyzji jest stabilność kierowców, jednak na wielkie osiągi z ich strony nie można liczyć. Williams natomiast przedłużył kontrakt z Russellem i Latifim, przez co zdementował pogłoski o zatrudnieniu Sergio Pereza. W Red Bullu znaki zapytania stoją nadal nad tym, kto zajmie miejsce Alexa Albona. Na liście oczekujących pojawia się Nico Hulkenberg. Jednak do końca nie wiadomo, kto przejmie fotel zawodnika z Tajlandii.

Na ten moment śledzimy jednak uważniej zmagania w klasyfikacji generalnej kierowców. O ile prawie pewne są nazwiska w pierwszej trójce, to o dalsze miejsca przez nadchodzące cztery wyścigi toczyć się będzie zacięta walka. Zawodników dzielą minimalne punkty. Dlatego warto oglądać tą rywalizację do samego końca, czyli 13 grudnia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

osiem + cztery =