Na wieczną pamiątkę

Projekty tatuażuDawniej tatuaż był symbolem obrzędów rytualnych. W wielu kulturach na takie przystrojenie ciała mogli pozwolić sobie jedynie plemienni wojowie. Te ozdoby u wojowników były symbolem zabicia wroga. Dziś tatuaże nie kojarzą się wyłącznie  z więźniami i gangami. Przeciwnie – obecnie na ulicy możemy spotkać co drugą osobę z „dziarą”.

 

Na początku był rysunek

Marta to młoda tatuażystka, która od małego kochała rysować. Uważa, że bez tej umiejętności nie można robić tatuaży. Jej przygoda z tatuowaniem zaczęła się w czasach liceum. Od tamtej pory zainteresowała się tą niezwykłą sztuką i zaczęła planować swoją pierwszą ozdobę. Jednak z realizacją tego marzenia, rodzice kazali jej czekać do osiemnastych urodzin. W dniu osiągnięcia pełnoletności zrobiła swój pierwszy tatuaż na biodrze. Był to jej własny projekt narysowany od początku do końca – gwiazdka ze skrzydełkami i nutką. Miał on symbolizować muzykę i niezależność. Obecnie posiada dziewięć tatuaży, w tym kilka symbolicznych, na przykład łapkę swojego psa oraz specjalny, z dedykacją dla rodziców.

A jak to jest ze sztuką robienia malunków na ciele? Otóż każdy tatuator specjalizuje się w innej dziedzinie. Jeden robi portrety, inny napisy. Marta robi „dotwork”, czyli bardzo oryginalne i odważne wzory składające się wyłącznie z kropek i kresek. Zawsze przed przystąpieniem do pracy, dziewczyna ostrzega klienta o zależnym od indywidualnej granicy, bólu. – Ludzie często boją się uczucia, jakie towarzyszy robieniu tatuaży i porównują je do depilacji depilatorem. Na koniec zazwyczaj przyznają, że dało się wytrzymać, a ich strach był na wyrost. Straszą też, że przy porodzie jest dużo gorzej – mówi ze śmiechem. – Ciężko powiedzieć, kto bardziej się boi. Są twarde baby i słabsi faceci. Najzabawniejsi są twardziele, którzy po pięciu minutach proszą o znieczulenie – wylicza.

Z tatuażem przez życie

Marta wspomina 70-letnią panią, która odwiedziła ją w salonie i zapytała czy nie jest za stara na tatuaż. Od samego początku wiadomo było, że traktuje sprawę bardzo poważnie. – Wyjaśniłam jej jak wykonuje się tatuaże oraz zapewniłam, że wiek nie gra tu żadnej roli – opowiada dziewczyna. Podejście Polaków do tatuażu na przestrzeni lat zmienia się. Dzisiaj już nawet pracownicy na wysokich stanowiskach mają wytatuowane malunki na ciele. Im, jako pracodawcom, często też nie przeszkadza, że inni są wytatuowani. Dlatego coraz częściej osoby ,,wydzierane” mają taką samą szansę dostać pracę jak ci, którzy ozdoby w widocznym miejscu nie posiadają.

Marta każdego dnia ma wielu klientów i musi dobrze rozplanować pracę. Czas wykonania jednego tatuażu jest uzależniony od jego wielkości oraz trudności wzoru. Dziewczyny na początek najczęściej wybierają coś niewielkiego. Mężczyźni z reguły wolą większe wzory. Klienci najpierw przychodzą po szkic. Trzeba wówczas ustalić wzór oraz jego kolor. Do najpopularniejszych motywów należą łapacze snów i znak nieskończoności. Marta zdradza też, że wykonuje minimum trzy piórka tygodniowo – To taka moda. Ludzie kierują się zasadą: skoro inni mają taki, to ja też chcę – mówi tatuażystka. Zdarzają się też tatuaże symboliczne, na przykład imię dziecka. Wtedy jest to jednorazowa wizyta w studio, która dla rodzica jest wyrazem miłości wobec dziecka. Młodzi ludzie jednak zazwyczaj nie poprzestają na jednym tatuażu. Kiedy zrobią pierwszy, często wracają po kolejny. – Na starość wszyscy dookoła będziemy wytatuowanymi dziadkami i nikogo to nie będzie dziwić czy gorszyć. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn – twierdzi tatuażystka.

Wytatuowani

TatuażBasia długo zastanawiała się nad tatuażem. Ostatecznie zdecydowała się na niego w dniu swoich dwudziestych urodzin. Uznała, że będzie to najlepszy prezent dla samej siebie oraz pamiątka. Ten pierwszy wykonała na plecach, więc sama mogła go oglądać wyłącznie w lusterku. To wpłynęło na to,  że szybko zapragnęła następnego w widocznym dla niej miejscu. Dlatego w dniu 21. urodzin zrobiła sobie tatuaż na przedramieniu, a z czasem zaczęła go powiększać. – Robieniu tatuażu towarzyszy ból, ale jest on uzależniający – przyznaje studentka.

Z kolei Kasi wystarczył tylko jeden, wymarzony tatuaż. – Od dawna o nim myślałam i jestem bardzo zadowolona. Jest malutki i nie rzuca się w oczy. Dla mnie idealny ­– mówi i dodaje, że na dzień dzisiejszy nie planuje kolejnych.

Natomiast Łukasz na swój pierwszy tatuaż zdecydował się już dawno. Kiedy w końcu wybrał się do studia i wyznaczono mu termin, oczekiwanie dłużyło się w nieskończoność.  – Kiedy w końcu nadszedł wielki dzień, robiłem wszystko, żeby się nie stresować. Dobra muzyka, ulubione filmy i wciągająca książka trochę pomogły – zdradza. Pomimo tego na ,,dziaranie” pojechał lekko podenerwowany. W dodatku usłyszał, że wybrał jedno z najbardziej bolesnych miejsc – żebra. Jednak po pierwszym ukłuciu odczuł…ulgę – Całe ciśnienie ze mnie zeszło. To praktycznie nie bolało!  Mało przyjemne, nie można tego do niczego porównać, ale dało się znieść –  opowiada Łukasz – Po wszystkim obejrzałem dzieło. Było świetne i dokładnie takie, jakie chciałem!

A jeśli zmienię zdanie

Poprawy i covery to zdaniem Marty ludzka głupota. Najczęściej retuszuje się imiona byłych partnerów. Tatuażystka wspomina jak byli małżonkowie po rozwodzie postanowili zakryć swoje imiona. – Pierwszego dnia przyszedł on, a następnego ona. Przeprowadziłam dwa identyczne zabegi – wspomina ze śmiechem Marta.

Istnieje również możliwość usunięcia tatuażu laserowo, jednak jest to bardzo bolesne. Ilość zabiegów zależy od wielkości malunku, typu barwnika, głębokości tatuażu, a nawet koloru skóry. Zdarza się, że część barwnika zostaje na skórze i nie da się go usunąć. Przed zainwestowaniem w ,,dziarę” warto taką decyzję dokładnie przemyśleć, ponieważ będzie to pamiątka…na wieczność.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *