Wywiad z członkiem Wielkiej Wegańskiej Inkwizycji

Fot. Sławomir Partyka, założyciel AV Gorzów Wielkopolski.

O weganizmie, muzyce i aktywizmie rozmawiamy z Michałem Iwanio, znanym pod pseudonimem Mike Ohio, założycielem wegańskiego projektu muzycznego Wielka Wegańska Inkwizycja. W przeszłości był gitarzystą zespołu Less Is Lessie i wokalistą wrocławskiego zespołu Halucynacje. Obecnie nagrywa również solowo oraz z punk-rockowo – metalowym projektem The Everlasting Frontier. 

Co było pierwsze – weganizm czy muzyka?

Pierwsza była muzyka. Zacząłem grać na gitarze pod koniec liceum z powodu Jack’a White’a z The Whie Stripes. Później zakochałem się w Dream Theater i głosie Jamesa LaBrie. Na studiach uznałem, że zacznę się uczyć śpiewu na własną rękę, ale mój prawdziwy potencjał pomogła wydobyć trenerka głosu Marta Sokołowska metodą Complete Vocal Technique. To odbyło się kilka lat później. Obecnie zaczynam się uczyć grać na perkusji. Spełniam wten sposób swoje marzenie.

Fot. Michał Iwanio, stworzone przy pomocy AI

W nowym singlu Wielkiej Wegańskiej Inkwizycji, Przebudzeniu usłyszeć możemy relacje wielu osób, które opowiadają, jak przeszły na weganizm. Jak wyglądało to w Twoim przypadku?

Było kilka powodów dla których przeszedłem na weganizm. Po pierwsze – nie mogłem dalej być tą samą osobą, wiedząc, że moje codziennie decyzje powodują cierpienie. Żona pokazała mi kilka ujęć z rzeźni. Pamiętam, że wtedy powiedziałem, że mój weganizm nic nie zmieni, ale w końcu pękłem. Zawsze uważałem się za osobę kochająca zwierzęta. Płakałem po psie, kochałem go. Dlaczego miałbym płacić za zabijanie kogoś takiego jak on?
Drugim powodem była choroba mojego taty. Rak jelita grubego. Kiedy sie o tym dowiedziałem, musiałem działać. Już na pierwszych przejrzanych przeze mnie stronach pisali o wpływie mięsa i produktów odzwierzęcych na rozwój nowotworów. Od ponad trzech lat mam dzieci i nie wyobrażam sobie niszczyć ich zdrowie fizyczne i psychiczne, proponując im ciała i wydzieliny zwierząt, o których śpiewają piosenki.
Muszę też wspomnieć o osobach, które mnie zainspirowały, czyli o Gary’m Yourofsky’m i Orestesie Kowalskim. Od czasów studiów uwielbiałem Billa Hicksa i Georga Carlina. W swoich stand- upach nie bali się przekazywać prawdy i edukować. Coś takiego również zauważyłem u dwóch wyżej wspomnianych wegan. Charyzmatyczni i zabawni zaprosili mnie do przejścia na jasną stronę.

W teledysku do tego utworu ujrzeć możemy zachwycające kadry przedstawiające ludzi budzących się z hibernacji na statku kosmicznym. Całość wygląda bardzo profesjonalnie. Jak wyglądała produkcja tego klipu?

Fot. Michał Iwanio, stworzone przy pomocy AI

W sumie to akcja toczy się na naszej planecie, ale w przyszłości, kiedy etyczne życie praktykowane jest przez większość społeczeństwa. Program ,,Przebudzenia” ma pomóc osobom, które wciąż nie wykonały tego kroku. Co do produkcji, to posiłkowałem się sztuczną inteligencją, choć z początku tego nie planowałem. Chciałem stworzyć bardzo prosty klip, w którym ludzie leżeliby na białym tle, rozświetleni niczym Gandalf Biały z Władcy Pierścieni. Mieliśmy kręcić to na żywo, ale powróciły moje doświadczenia z pracy nad teledyskiem do mojego solowego singla The Great Divide, który również utrzymany jest w klimacie sci-fi – to jest po prostu trudno nakręcić, kiedy dysponuje się niewielkim budżetem, lub wręcz w ogóle się go nie posiada.

Tak więc za namową  i z pomocą mojego przyjaciela, Marcina Pundora, zabrałem się za generowanie grafik w Midjourney. Później animowałem je w trzech lub czterech kolejnych serwisach AI. Animacja zdjęć psuje detale, więc wszystkie z nich musiałem później przepuścić przez Topaz Labs Video AI. Ten proces upłynnił animacje i poprawił ich jakość. Ostatnim etapem był montaż, color grading itp., który też pochłonął sporo czasu i tak dołożyłem sobie sporo roboty, jakieś kilka miesięcy wieczorów spędzonych na powyższych czynnościach. Warto wspomnieć, że każda osoba, która wzięła udział w klipie, została wiernie odwzorowana. Radosław Kowalik pomógł nam zrobić zdjęcia, które później dodałem do AI jako punkt odniesienia. To był ogrom roboty.

A co symbolizuje widoczne w teledysku, tytułowe ,,przebudzenie”?

Przebudzenie jest powrotem do szanowania innych zwierząt. Uważam, że od dzieciństwa nasza empatia do zwierząt, przede wszystkim ,,gospodarskich”, przechodziła powoli w stan hibernacji. Nasi rodzice karmili nas tym, co w danych czasach było uważane za ,,normalne” i społecznie akceptowalne. Tym samym brnęli w tłumaczenie, że istnieją zwierzęta do jedzenia, ale pieski i kotki to nasi kudłaci przyjaciele.
W teledysku widzimy osoby w stanie uśpienia, które dzielą się swoimi doświadczeniami za pomocą nowocześniej technologii, ale to nie one są głównymi bohaterami. Ty nim jesteś i to od Ciebie zależy, czy nadal chcesz żyć w kłamstwie, czy może wykonasz ten krok w kierunku światła i ciepła. Kiedy widzimy przebudzajace się sylwetki Kasi, Scarlett, Marty, Kuby czy Marcina myślimy, że to oni się przebudzili, tymczasem prawdziwego przebudzenia doświadcza osoba zgłoszona do programu, gdy historia wegan ją porusza i daje siłę do działania.

Fot. Michał Iwanio

W teledysku Jedne Kochasz widzimy demonstrację grupy Anonymous for the Voiceless, do której sam, razem z innymi członkami zespołu, przynależysz. Jakie cele tej organizacji, a jakie metody? I o co chodzi z tymi tajemniczymi maskami?

To grupa osób, do której mi najbliżej. Nosimy maski, które symbolizują walkę z opresją i które intrygują przechodniów. Ich uwaga następnie skupia się na ekranach, które trzymamy. Prezentują one codzienne praktyki hodowli zwierząt na całym świecie. Materiały wideo pochodzą z filmu Dominion, który powinien obejrzeć każdy z nas. Jeśli ktoś staje przy nas i je ogląda, to inny członek AV podchodzi do tej osoby w celu dyskusji. Koniec końców wiele osób dochodzi do wniosku, że nie chce dalej płacić za zabijanie i deklaruje przejście na weganizm. Niektórzy z nich nawet do nas dołączają i to czasem tego samego dnia. Zakładają maskę i trzymają ekran, aby powiększyć tzw. Sześcian Prawdy, bo im więcej ekranów, tym większa skuteczność. To robi na ludziach wrażenie.

Grałeś na zeszłorocznym Marszu Wyzwolenia Zwierząt w Warszawie. Czy inaczej występuję się w takich okolicznościach niż podczas standardowego koncertu?

Dobre pytanie, bo już dawno nie grałem standardowego koncertu, a póki co jako Wielka Wegańska Inkwizycja mamy za mało utworów, aby takowy zagrać, ale w zeszłym roku na marszu było po prostu rewelacyjnie. Mieliśmy zagrać po pierwszych przemowach, ale Jonasz rzucił tekstem ,,o teraz powinniśmy wejść, od razu jak ludzie przyszli”, więc podbiegłem do Anny Witańskiej, która zapowiadała mówców. Dostaliśmy od niej zielone światło na Jedne Kochasz. Nigdy przedtem nie poczułem takiej energii, będąc na scenie. I wykonanie nam siadło, i ludziom się podobało. Generalnie każdy marsz czy innego rodzaju protest to ogromne emocje, bo otaczamy się ludźmi, których bardzo szanujemy i czujemy się  niezniszczalni. Fakt, że jesteśmy tam razem dla zwierząt mocno nas porusza.

Jakie są Twoje artystyczne plany na przyszłość? Czy możemy się spodziewać pełnej płyty Wielkiej Wegańskiej Inkwizycji?

Na pewno pakuję, ile się da w Inkwizycję, aby weganizować i aktywizować ludzi lokalnie. Chciałbym, byśmy byli bardziej rozpoznawalni i mogli nagrać coś z prawdziwymi profesjonalistami w swojej dziedzinie, którzy również pragną etycznego świata, np. Kwiat Jabłoni, czy siostry Przybysz. To byłoby coś! Nie mogę się też doczekać wspólnych numerów z Arunka, Renem, Strzygą! oraz Stellarnotes. Jest naprawdę sporo osób, które tworzą wspaniałą muzykę o zwierzętach. W kwietniu ukaże się nowy kawałek z klipem zatytułowanym Jesteśmy Falą. Mamy też już kilka nowych numerów, które na pewno wydamy w tym roku. Każdy utrzymany w innym klimacie, ale wszystkie na temat weganizmu.
Z innej beczki – niedługo powinny się ukazać też utwór, które nagrałem z zespołem Halucynacje. Mam też chęć wrócić do solowego projektu Mike Ohio, do którego nagrałem już większa część nowego utworu i kawałek klipu.
Czy możemy się spodziewać płyty? Powiem tak – nawet jeśli możemy, to i tak nikt się nie spodziewa Wielkiej Wegańskiej Inkwizycji!

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

czternaście − 11 =