,,Dialog i kompromis wywołują szok” – wywiad z Jędrzejem Włodarczykiem, współprowadzącym podcast Lewi Prawią

Źródło: archiwum prywatne Jędrzeja Włodarczyka

Jędrzej Włodarczyk to współprowadzący poświęconego sprawom publicznym podcastu Lewi Prawią. Opowiedział nam o stanie polskich mediów i trawiącej społeczeństwo polaryzacji, a także przedstawił garść porad dla początkujących podcasterów.

W pierwszym odcinku Waszego podcastu Twój współprowadzący, Michał Wojciechowicz, zapowiedział, że w 2035 r. Lewi Prawią staną się najpopularniejszym podcastem o tematyce politycznej. Jak myślisz, czy jesteście na tej drodze?

2035? No to oczywiście mogę powiedzieć z całym przekonaniem że jesteśmy, dlatego że perspektywa jest daleka, zatem mogę ponieść takie ryzyko; naturalnie że w 2035, kiedy będę mieć 49 lat, Lewi Prawią będą najbardziej popularnym podcastem politycznym w Polsce. Dobrze, że mamy ten luksus czasu, aż 11 lat. Oczywiście nie sądzę żeby tak się stało, bo podcast prowadzimy z Michałem w sposób hobbystyczny. Nie jest to projekt, w który ładujemy bardzo dużo profesjonalnych środków, choć daje on nam wiele radości i przyjemności. Kiedy zwolni się nam trochę czasu i energii, to na pewno zainwestujemy je właśnie w Lewi Prawią. Bo w Polsce nie ma lewicowych mediów, nie tylko tych wielkich,  ale też, np. podcastów czy innych mniejszych inicjatyw.

Skąd bierze się ta słaba pozycja lewicowych mediów?

Dobre pytanie. Zdaje się, że media w systemie wolnorynkowym w sposób naturalny nie sympatyzują z lewicą. Mam na myśli lewicę w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, nie lewicę wyłącznie światopoglądową czy liberalną. Jeżeli mówimy o takich mediach lewicowych-lewicowych, to oczywiście że trudno stworzyć takie media, bo będą one miały problem ze zdobyciem kapitału, mówiąc już takim bardzo marksistowskim językiem. To nie jest nic kontrowersyjnego, tak faktycznie jest. Media należące do dużego biznesu nie są zainteresowane tym, żeby promować lewicową wizję świata.

Ja tu nie szerzę żadnych teorii spiskowych. Jeśli jesteś bogatym biznesmenem, miliarderem czy korporacją, to w naturalny sposób chciałbyś żeby twoje media oscylowały wokół konserwatywnej prawicy albo bardzo umiarkowanej centrolewicy. Mówię to wszystko z założeniem, że mówimy o lewicy w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Takiej, która chce wprowadzać silną redystrybucję albo ewentualnie daleko idące przemiany obyczajowe. Takimi mediami establishment nie jest zainteresowany. Ale dlaczego lewica sama się tym nie zajęła? Bo po prostu przespała czas, kiedy powinna była to zrobić. W latach 90. i na  początku tego wieku wydawało się, że SLD to jest taka skała, partia władzy. Nie zauważyła ona, kiedy zaczęło jej topnieć poparcie. Wtedy to przychylne media mogłyby być swoistą poduszką amortyzującą tamten upadek. Po którym, jak obecnie wiemy, lewica nigdy się nie podniosła.

Kiedyś, od marca 2020 r., razem z Anką Górską i Michałem Piękosiem, obecnie redaktorem naczelnym Dziennika Trybuna, współprowadziłeś podcast Trójdzielnia. Razem z Lewi Prawią to łącznie 96 współtworzonych przez Ciebie odcinków. Jakkolwiek więc prowadzicie z Michałem swój podcast hobbystycznie, o tyle masz naprawdę spore doświadczenie w podcastingu. Jakie rady dałbyś początkującym podcasterom?

Kiedy ja zaczynałem współprowadzić podcast, to oczywiście zjadała mnie trema. Więc jeżeli też tak macie, jeżeli słowa stają wam w gardle i nie jesteście w stanie wydusić z siebie słowa, sformułować myśli, to wiedzcie, że to z czasem minie. Podcast polega na ładnym mówieniu, a to kwestia ćwiczeń.

Druga rada, dużo czytać, nie tylko oglądać Sejmflixa i chłonąć filmy na YouTube. To właśnie czytanie daje wiedzę, która wychodzi poza to co większość jest w stanie znaleźć w Internecie. To co jest na YouTube, to co oglądają wszyscy, nie jest ciekawe. W  podcaście natomiast chodzi o to, żeby pokazywać tę wiedzę, którą ciężko zdobyć albo szokować jakimś kontrowersyjnymi tezami. Najlepsze są do tego książki, najlepsze zaś z nich te po angielsku, jeszcze nie przetłumaczone na polski. Dobra znajomość angielskiego sprawi, że będziecie krok do przodu, nie tylko w dziedzinie podcastingu.

Pomaga posiadanie pewnych poglądów i wizji rzeczywistości, i wybranie sobie pewnego tematycznego wycinka świata, co niekiedy może być całkowicie kontrintuicyjne.  Przykładowo, mówiło się kiedyś, że Polacy nie interesują się sprawami międzynarodowymi, tymczasem okazuje się, że tryumfy święci podcast Dział Zagraniczny. W dodatku należy zauważyć, że są to niezwykle długie formy, co również jest bardzo kontrintuicyjne, mówi się przecież ,,tylko krótkie formy! Nie piszcie za dużo, nie mówcie za dużo! Tylko minuta!’’. Tymczasem spójrzmy na najpopularniejszy podcast na świecie, Joe Rogan Experience. To bardzo luźne rozmowy, niekiedy wręcz o niczym, na trzy, cztery godziny.

Warto spojrzeć również na Podcast Amerykański, który również cieszy się dużą popularnością, mimo długości odcinków i niszowości tematyki. Warto znajdować obszary, które są nieco inne, mniej znane. Oczywiście ja nie jestem tutaj dobrym przykładem, nasze podcasty nigdy nie zdobyły ogromnej słuchalności. Są słuchane raczej przez garść osób, często działaczy, na pewno nie jest to pierwsza liga podcastingu.

Wspomniane przez Ciebie współczesne problemy z koncentracją uwagi na dłuższych formach odnoszą się przede wszystkim do młodszego, będącego pod dużym wpływem mediów społecznościowych, pokolenia. Jaki jest profil, m.in. pod kątem wiekowym, Waszych słuchaczy?

Jeżeli mam być brutalnie szczery, to myślę że Lewi Prawią słucha przede wszystkim bańka Jędrzeja Włodarczyka i Michała Wojciechowicza. Powiedzmy sobie wprost, nie jest to podcast słuchany przez tysiące osób na odcinek. Prowadzimy go w sposób nieregularny, wyluzowany i zdystansowany. Oczywiście chcielibyśmy wejść na ten finalny, profesjonalny poziom, ale na razie nie mamy na to czasu i energii. Póki co, oczywiście.

Warto pamiętać, że prowadzenie podcastu nie wygląda tak, że dwie osoby siadają i zaczynają rozmawiać. Każdy odcinek to inwestycja czasu i gdybyśmy chcieli wejść ten poziom wyżej, potrzebowalibyśmy go znacznie więcej, wziąwszy pod uwagę takie kwestie, jak research, sprawy techniczne czy crowdfunding. W pewnym momencie może to stać się pracą na pełen etat, jeśli chce się to robić naprawdę dobrze. Można to robić na dwa sposoby, profesjonalny i wyluzowany, i my to robimy na ten drugi, więc na pewno ciężko stwierdzić jaka jest nasza grupa docelowa. Mam nadzieję że słuchają nas ludzie młodzi. Oczywiście chcielibyśmy wejść na wyższy poziom.

Lewi Prawią niejednokrotnie byli agorą, na której dochodziło do spotkania różnorakich opinii i punktów widzenia na takie tematy, jak choćby Donald Tusk, Stany Zjednoczone i Izrael. Odnajduję tu pewien pierwiastek dialogu, którego tak brakuje w we współczesnym życiu publicznym, zwłaszcza na szeroko pojętej lewicy. Czy ktoś kiedyś próbował Was scancelować w związku z głoszonymi na antenie poglądami?

Mam nadzieję, że te poglądy nie są zbyt kontrowersyjne. Czy ktoś kiedyś próbował nas scancelować? Nie, na szczęście nie, ale myślę że raczej trudno byłoby nas scancelować. Czuję się nonkonformistą i jakby ktoś chciał mnie scancelować, to tym bardziej okopałbym się na swoich pozycjach, to też jest dobra, przydatna cecha.

Ale co do pierwszej części Twojego pytania, to tak, masz rację, w Polsce brakuje normalnej, demokratycznej debaty. Jesteśmy uwięzieni w pewnych emocjonalnych zaklęciach, przekazach partyjnych dzielących scenę polityczną na lata naprzód. Narzucają one pewne postawy metodami rodem z podręczników totalitarnych przywódców. Nie mówię oczywiście, że Polska jest państwem autorytarnym czy niedemokratycznym. Mówię o tym, że partie stosują metody, polegające na wtłaczaniu ludzi w bardzo określone ramy ideologiczne, na dehumanizacji przeciwnika i zabijaniu wszelkiego dialogu. Oczywiście ten dialog się zakulisowo toczy, lecz ludzie nie muszą o tym wiedzieć. Wzmagają to zarabiające na polaryzacji media społecznościowe, które opierają się na podsycających emocje algorytmach. Właściwie media społecznościowe są największym złoczyńcą tej historii. Polityka to wielka sfera spraw do załatwienia, a obecnie pod dyskusję poddawany jest zaledwie wycinek z nich. Wytworzono sytuację, w której dialog, dyskusja i kompromis nie są celem, lecz wywołują szok.

Dziękuję za rozmowę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 × 4 =