Lekka krytyka publiczności. Festiwalowe lustro społeczeństwa

Festiwal Filozoficzny Schopenhauera, fot. Maja Gebert

Filozoficzny Festiwal Schopenhauera, fot. Maja Gebert

25 listopada w siedzibie Instytutu Kultury Miejskiej w Gdańsku odbył się Festiwal Schopenhauera. Poruszono na nim wiele ciekawych i ważnych kwestii dla społeczeństwa, w którym żyjemy. Jednak przy tak zajmującym temacie i bogatych w wiedzę wykładach zaproszonych gości to, co intrygowało najbardziej, to głosy publiczności. Może dlatego, że były to pytania i opinie, z którymi łatwiej wejść w polemikę. A jednocześnie dlatego, że było to celne odzwierciedlenie współczesnego społeczeństwa. Polecam zaznajomić się również z artykułem relacjonującym wydarzenie.

Pragnienia publiczności

Pierwszy wykład festiwalowy poprowadził Andrzej Leder, filozof, psychoterapeuta i lekarz psychiatrii, na temat sztuki rozprowadzania nadmiaru. Po nim odbyła się dyskusja i zrobiono przestrzeń na głosy publiczności. Większość z nich wypowiedziała się z zażaleniem na temat pesymizmu pierwszej części wydarzenia. Wyrażali swoje prośby, aby dodać „trochę więcej optymizmu”, co mnie niejako oburzyło. Wydawało mi się to niebywałe prosić o coś takiego na festiwalu filozoficznym (w dodatku pod patronatem Artura Schopenhauera). Wydawało mi się, że przychodzimy po kontakt z rzeczywistością, a nie pocieszenie i poklepanie po plecach. Katarzyna Kasia, prowadząca wydarzenie filozofka i dziennikarka, odpowiedziała cytując Schopenhauera: „Dzieje się, co ma się dziać, bo nic innego nie może się dziać”. Dała do zrozumienia, że jesteśmy tu po to, aby porozmawiać o realiach i nie oni teraz decydują o tym, jakie te realia są. Piotr Augustyniak, również prowadzący festiwal filozof, nawołuje: „Nie bójmy się pesymizmu”. Leder dodał, że „pesymizm, jak i optymizm, pozwalają na kontakt z rzeczywistością”. Wszystkich również chyba rozbawił komentarz z widowni od osoby działającej zawodowo w psychiatrii, aby odwołać się „do sekcji gimnastycznej”, aby się z tego pesymizmu wyleczyć. Inne pytanie również nawiązało do obecnego pesymizmu:

Czy nie wystarczy, aby każdy wziął za siebie odpowiedzialność? Czy ten pesymizm nie wynika z tego, że nikt tego nie robi?

Było to bardzo ciekawe pytanie odnośnie tego, co możemy zrobić, aby coś zmienić. Bardzo to wyraźnie obrazowuje potrzebę ludzi do konkretnych rozwiązań podanych na talerzu. Tak, by się właśnie chciało. Chociaż nie chcę krytykować tego do końca, ponieważ myślę, że zadawanie właściwych pytań to również krok w dobrą stronę. Edwin Bendyk, dziennikarz i publicysta, przyznał, że odpowiedzialność mogłaby pomóc, ale nie tylko za siebie, ale również za wspólnotę. Za przykład pozytywnego oddziaływania takiej odpowiedzialności podał Ukrainę i pozytywne nastroje, które zaczęły się tam pojawiać po wybuchu wojny w 2022 roku. Leder za to przyznał, że „schopenhauerowskie podejście to przejaw wygody”, a optymizm trzeba rzeczywiście pokładać w budzeniu się odpowiedzialności.

Prawda nie istnieje

Następna część dyskusyjna z głosami publiczności miała miejsce po zakończeniu fenomenalnego wykładu Pawła Mościckiego, filozofa, tłumacza i eseisty. Poruszył on temat władzy, manipulacji, technik oddziaływania społecznego, fałszu i iluzji systemu. W związku z czym sprowokował pytanie, które padło z publiki.

Co jest w takim razie prawdą? Czy może zadaniem filozofii nie jest identyfikować nieprawdę?

Pytanie absolutnie abstrakcyjne, ale po raz kolejny wskazujące na formę naszego społeczeństwa – zmęczeni, oczekujący odpowiedzi bez samodzielnego wysiłku. Brak zrozumienia, że odpowiedzi dotyczące stanów rzeczy i faktów społecznych nie są takie proste, jak by się chciało, aby były. Prawda jest w końcu czymś tak bardzo subiektywnym, a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie ma obiektywnych faktów, jak i obiektywnej prawdy, są jedynie fakty i prawdy różnego rodzaju. W odpowiedzi na owe pytanie odezwał się inny głos z widowni, również osoby zawodowo związanej z psychiatrią. Wytłumaczyła, że w psychiatrii istnieje takie pojęcie, jak schizo paranoidalność. Wykazują się tym również podobno małe dzieci, aby być w stanie radzić sobie ze światem wokół w najprostszy możliwy sposób. To zjawisko polega na prostych podziałach cech rzeczywistości, czyli właśnie podział na prawdę i nieprawdę, dobro i zło, białe i czarne. Przejawia się to w trudnych momentach i emocjach, z którymi ciężko sobie poradzić. Objaśniła, że przeciwieństwem tego zjawiska jest depresyjność, czyli bycie w stałym konflikcie, akceptacja braku prawdy, jak i jakiejkolwiek pewności.

Wnioski na temat publiczności

Uważam, że obraz, który zaprezentowała nam publiczność, jasno pokazała, że jeszcze daleko do większych zmian. Z jednej strony pojedyncze osoby wątpiące i zagłębiające się w głębokie rozważania. Osoby, które myślą o rozwiązaniach, akceptując ograniczenia. Z drugiej strony zdecydowana większość, która oczekuje i wymaga od tych pierwszych natychmiastowych rozwiązań i odpowiedzi. Pragną optymizmu i nie chcą, może boją się spojrzeć w twarz rzeczywistości. Może nie jest najpiękniejsza, ale od nas zależy, jak optymistyczną ją uczynimy. Ta postawa może być prawdopodobnym skutkiem social mediów i krótkiej uwagi (short attention spam), którą powodują. Ludzie codziennie poszukują treści, która zapewni im natychmiastową gratyfikację. Może zrobiło się nam za wygodnie? Jeszcze inni nie odzywają się ani słowem. Obserwują i czekają, aż ktoś inny zada pytanie, wyjdzie z inicjatywą i rozwiąże ich problemy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *