Kto się lubi, ten się czubi?

Anna Shvets, źródło: pexels.com

Chuck i Blair, Maddy i Nate, Christian i Anastasia – fikcyjne pairingi, które zdobyły serca wielu fanów seriali i filmów. Wszystkie pary łączy jedno: toksyczny charakter ich związku. Niestety, to właśnie o ich relacji marzy bardzo wielu ludzi. Uznają ją za ekscytującą, piękną i przede wszystkim prawdziwą, bo tylko kochając naprawdę, możemy znieść tyle cierpienia. W końcu miłość nie może być łatwa… prawda?

Jak na czasy, w których stawia się na samorozwój i dbanie o własną psychikę, wyjątkowo duża liczba osób jest zafascynowana toksycznymi związkami. Zdrowe relacje odeszły do lamusa. Komunikacja między partnerami, zaufanie i uszanowanie przestrzeni drugiej osoby, zostały zastąpione przez romantyczne akty przemocy, stalkingu i chorobliwej zazdrości. W dziełach kultury szukamy sensacji i dzikiej namiętności, która pojawia się szczególnie w początkowych fazach związku i z czasem może zanikać, zastąpiona przez poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa. Twórcy nie zawodzą swoich odbiorców i dostarczają im dokładnie to, czego chcą: miłość tak silną, że aż boli.

Największym problemem jest sposób, w jaki autorzy przedstawiają takie relacje. Wydaje się, że w ich oczach autodestrukcyjne i psychopatyczne zachowania są czymś niezwykle romantycznym, a całe zło, które oglądamy, mogą przyćmić nieliczne sytuacje o pozytywnym zabarwieniu. Co więcej, szczera rozmowa również przestała być postrzegana jako odpowiedni sposób rozwiązywania konfliktów. W dzisiejszych czasach praktykuje się tylko seks na zgodę, a potem koło toksycznej relacji się zapętla i bohaterowie nieskończoną ilość razy powtarzają pewne schematy. Zbliżenia fizyczne dla wielu osób są bardzo ważne, ale czy powinno opierać się na tym cały związek?

Romantyzowanie toksycznych relacji w popkulturze jest bardzo szkodliwym, a jednocześnie wyjątkowo popularnym zjawiskiem. Niestety, większość odbiorców, zamiast uczyć się na błędach bohaterów i uczyć się jak rozpoznawać destruktywne zachowania, zaczyna o nich fantazjować. Kiedy okazuje się, że miłość i obsesja to nie synonimy, ludzie wpadają w panikę, bo nie znają nic innego poza bolesnymi rozstaniami i emocjonującymi powrotami.

To najwyższy czas, aby zdjąć różowe okulary. Miłość to poczucie bezpieczeństwa i bezwzględne zaufanie do partnera, a nie bycie czyjąś własnością. I nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że kto się lubi, ten się czubi. Ostatecznie, każdy z nas wolałby mieć przy swoim boku kogoś, kto będzie wspierał nasze decyzje, niż kogoś, kto ograniczałby nas w jakiejkolwiek sferze życia. Nie dajcie się porwać pseudo miłości. Bądźcie szczęśliwi!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwa × 1 =