Queen symfonicznie – czyli hity kwartetu z Londynu w klasycznym wydaniu

źródło: biletyna.pl

Ponad pięćdziesiąt lat temu w Londynie narodził się zespół muzyczny, który, wkrótce nazwany Queen, miał podbijać listy przebojów kolejnej dekady. W 1991 roku po odejściu legendarnego wokalisty Freddiego Merkurego (właść. Farrokha Bulsary), zespół utracił swoją dawną siłę i nigdy już nie wzbudził tak ogromnego zainteresowania. Sławetny „kwartet z Londynu” pozostawił jednak po sobie dziesiątki utworów, takich jak The Show Must Go On, Radio Ga Ga czy Bohemian Rhapsody, które zapisały się do historii jako nieśmiertelne przeboje.  Dzięki współczesnym wykonawcom, artystom i muzykom, utwory zespołu Queen stały się przedmiotem niezliczonych „coverów” i interpretacji, które prezentują uliczni grajkowie, lokalne zespoły i wielkie orkiestry. Dziś chciałbym przyjrzeć się bardziej klasycznemu (choć nie całkowicie) zestawieniu przebojów grupy Queen w wykonaniu Łódzkiej orkiestry symfonicznej Alla Vienna i chóru Vivid Singers, który odbył się 11 grudnia w Wejherowskiej Filharmonii.

Wstęp i Część Pierwsza

źródło: https://bip.wck.org.pl/

Mimo iż wiele osób nie kojarzy nazw takich jak Ala Vienna czy Vivid Singers i nie jest fanami muzyki klasycznej, to może zmienić zdanie na temat tego gatunku zaraz po koncercie. Zespół założony przez Jana Niedźwiedzkiego pierwotnie zajmujący się muzyką poważną szybko przejął zainteresowanie do twórczości Queen i tym samym zdobył popularność w całej Polsce, organizując koncerty w całym kraju. Ten miał być dwieście dziewięćdziesiąty siódmy.

Miejsce, w którym odbyło się wydarzenie, to wejherowskie Centrum Kultury na ulicy Sobieskiego. Budynek, ze względu na historię i położenie regionu, w którym się znajduje,  został zaprojektowany na kształt łodzi, prezentując charakterystykę Kaszub i oddanie morskim tradycjom. Sam koncert rozpoczął się od entuzjastycznych braw i stopniowego zaprezentowania uczestników – tym samym rozpoczęła się pierwsza część koncertu, w której to zagrano takie utwory jak The Show Must Go On, Don’t Stop Me Now  czy Barcelona (autorstwa samego Freddiego). W przestronnej znakomicie nagłośnionej sali dało się usłyszeć skrzypce, wiolonczelę, fortepian, perkusję, kontrabas i inne instrumenty w akompaniamencie chóru mieszanego wykonującego główne partie  wokalne utworów. Pierwsze 45 minut koncertu wypełnione intrygującymi muzycznymi partiami okazało się jednak jedynie wstępem do części drugiej, która zaraz miała się rozpocząć.

źródło: www.warszawa.pl

Część Druga

 

Po 10-minutowej przerwie, zaproszeni hucznymi brawami muzycy powrócili na scenę, tym razem ubrani w bardziej codzienne stroje. Część druga rozpoczęła się prawdopodobnie najbardziej popularnym  i tym samym budzącym równie intrygujące dyskusje, utworem Bohemian Rhapsody trwającym ponad 6 minut (a to w muzyce popularnej, szczególnie w dzisiejszych czasach, zdarza się  rzadko). Co chwila zmieniające tempo i metrum  arcydzieło, w wykonaniu  klasycznych instrumentów nie odstępowało na krok od oryginału. Utwór zakończony został uderzeniem chińskiego gongu (jakkolwiek by to nie brzmiało),  którego echo rozniosło się po całej sali i zatrzęsło konstrukcją budynku.  Zaraz potem publiczność zaskoczyło wkroczenie Na scenę samego Freddiego (tak naprawdę znakomicie naśladował go śpiewający aktor), który przyłączył się do orkiestry, towarzysząc jej do końca koncertu i wykonując takie utwory jak Another One Bites The Dust czy We Will Rock You. Publiczność poruszona dziarskimi poczynaniami wokalisty jakby przyłączyła się do całego przedsięwzięcia, wykonując rytmiczne oklaski czy pozytywne okrzyki. W takim klimacie cały koncert, po kilku bisach, zakończył się ukłonem całej kadry i podziękowaniami tak ze strony wykonawców jak i publiczności.

źródło: tp.com.pl

Podsumowanie

Stwierdzenia, że muzyka zespołu Queen nigdy nie zostanie równie dobrze wykonana, tak jak to zrobili jej oryginalni twórcy, nie da się jednoznacznie obalić, ale z pewnością nie można też powiedzieć, że niemożliwe jest jej odtworzenie przez dzisiejszych fanów, artystów i wykonawców, dzięki którym możemy choć trochę wyobrazić sobie, jak wspaniałym repertuarem obdarzyli nas Brian May, Rodger Taylor, John Deacon i Freddie Mercury. Ich pasja do muzyki przeniosła się widocznie na wielu dzisiejszych adeptów tej tajemniczej sztuki, czego przykładem jest zespół Alla Viena i Vivid Singers, którzy zawsze dopilnują tego, by ich twórczość pozostała nieśmiertelna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

16 − dwa =