Zombie, corgi i feminizm – recenzja komiksu „Mockingbird”

W serii Marvel Now 2.0 pojawia się coraz więcej interesujących tytułów, zaskakujących odbiorcę nowym podejściem do utartych schematów. Jednym z nim jest „Mockingbird”, czyli wystrzałowy debiut artystek Chelsea Cain i Katarzyny Niemczyk, opowiadający historię Barbary Morse.

Choć Barbara Bobbi Morse (znana również jako Mockingbird, Agentka 19) pojawia się w komiksach Marvela już od około 50 lat, jest postacią raczej słabo znaną polskim czytelnikom. Większość kojarzy ją wyłącznie jako byłą żonę Hawkeye’a czy agentkę SHIELD. Tymczasem jest to postać o wiele bardziej intrygująca! Bobbi to doktorka biochemii o ciętym języku i mocnym uderzeniu, która została poddana eksperymentalnej terapii z użyciem dwóch nieprzewidywalnych leków – serum superżołnierza oraz formuły nieskończoności.

Komiks „Mockingbird” podzielony jest na dwie części (zeszyty #1-5 i #6-8). W pierwszej poznajemy Barbarę, która wzburzona rozbija lustro za siedzącym przed nią parapsychologiem. Okazuje się, że przez podanie serum superżołnierza oraz formuły nieskończoności, Bobbi staje się de facto królikiem doświadczalnym organizacji SHIELD. Oba leki mogą wywołać skutki uboczne, włącznie z uaktywnieniem się uśpionych mocy, przez co agentka musi zgłaszać się na cotygodniowe badanie w rejonowej przychodni SHIELD (badania fizyczne i parapsychologiczne). Wiadomość „proszę natychmiast zgłosić się na badanie” przychodzi w najbardziej nieodpowiednich momentach, ale Bobbi nie ma wyjścia, musi stawić się na każde badanie (jak nudne by ono nie było). Z każdą wizytą jest coraz dziwniej… Żeby odkryć, co jest grane, Bobbi musi rozwiązać zagadkę paranormalnych mocy, które właśnie się w niej przebudziły.

Druga część „Mockingbird” rozgrywa się na pokładzie Diamentowego Morświna. Bobbi otrzymuje zaproszenie na rejs nerdów, gdzie sponsor biletu ma jej przekazać informacje, które oczyszczą Clinta Bartona (Hawkeye’a) – byłego męża Barbary – z zarzutu morderstwa. Zaproszenie jest oczywistą pułapką, ale Bobbi zgadza się wyruszyć w rejs do… Trójkąta Bermudzkiego. 

Komiks został również uzupełniony o zeszyty New Avengers (2010) #13-14, opowiadające historię walki drużyny New Avengers z organizacją Hammer. Dowiadujemy się, co doprowadziło do tego, że Nick Fury podał Bobbi serum serum superżołnierza i formuły nieskończoności. Oba zeszyty wyraźnie odstają od historii Cain i Niemczyk, nie tylko stylistyką, ale również nadmiernym dramatyzmem i patosem.

„Mockingbird”, fragment komiksu

Komiks „Mockingbird” to moje pierwsze zetknięcie z postacią Bobbi Morse i jestem naprawdę pod wrażeniem! Barbara wyróżnia się na tle innych, znanych superbohaterek – to sarkastyczna doktorka biochemii, ale przede wszystkim silna babka, która nie boi się mówić, tego co myśli i robić to, na co ma ochotę. Owszem, Bobbi jest piękna, ale piękna na własnych zasadach, niezależna od męskich spojrzeń. Nie musi paradować w samym staniku i obcisłych szortach, żeby ktoś zwrócił na nią uwagę – imponuje wiedzą z zakresu nauk ścisłych i ciętym językiem. Myślę, że to postać bardzo inspirująca, szczególnie dla młodszych czytelniczek, dla których może zostać wzorem do naśladowania.

Uważam, że „Mockingbird” to bardzo dobry komiks, ze świetnymi rysunkami Katarzyny Niemczyk (polski akcent!). Scenariusz napisany przez Chelsea Cain zaskakuje lekkością i humorem. Bobbi Morse walczy z zombie, bierze udział w imprezie BDSM, ratuje królową Elżbietę II, leci do Kazachstanu, a nawet staje się ukochaną ducha! W tle pojawiają się również piraci-feminiści i przesłodkie pieski corgi. Co najważniejsze, komiks ma wyraźnie feministyczny wydźwięk – Barbara mówi wprost, że superbohaterki nie są traktowane z takim samym szacunkiem jak ich koledzy po fachu, zwraca uwagę na problemy takie jak seksizm i rasizm.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *