Książki przed, po i w trakcie pandemii

fot. Michał Miler

Pandemia koronawirusa na zawsze zmieniła życia tysięcy Polaków.  Wielu z nas straciło kogoś bliskiego, nierzadko nasze organizmy zostały spustoszone przez chorobę, a niektórzy odnotowali także znaczne pogorszenie stanu swojego zdrowia psychicznego. Coraz surowsze obostrzenia wprowadzane przez rząd oznaczały niekiedy zwolnienie z pracy lub zamknięcie własnego biznesu. Instytucje kultury należą do tych miejsc, które najdotkliwiej odczuły brak odwiedzających. Kina, teatry czy właśnie księgarnie walczą o przetrwanie. I robią to zacieklej niż kiedykolwiek dotąd.

Początki pandemii

Podczas pierwszych dni pandemii, kiedy jeszcze wielu osobom wydawało się, że dwutygodniowa izolacja pomoże nam szybko zwalczyć wirusa, ulice ziały pustkami. Wyjątkowy spokój można było zaobserwować zwłaszcza w małych miastach. W Sopocie, który nawet w zimowe weekendy zawsze był pełen spacerowiczów, brak przyjezdnych był łatwo zauważalny. Tętniący życiem kurort z dnia na dzień opustoszał, kiedy jego trzydzieści siedem tysięcy mieszkańców skryło się w swoich domach z zapasami jedzenia, szukając bezpieczeństwa. Niestety, jak pokazały kolejne mijające miesiące, na tę chwilę będą musieli poczekać znacznie dłużej niż początkowo zakładali. Liczba zakażeń zamiast spadać, wciąż rośnie, ale nasz kraj i jego obywatele nie mogli sobie pozwolić na dalsze finansowe straty, wynikające z przerwania codziennej rutyny.

 

Księgarnia na Monte Cassino

Kiedy okazało się, że musimy powrócić do życia, przestrzegając nowych zasad bezpieczeństwa, wiele miejsc było zmuszonych do wprowadzenia zmian w swoim dotychczasowym funkcjonowaniu. Jednym z tych miejsc była księgarnia Smak Słowa, położona w górnej części sopockiego deptaka im. Bohaterów Monte Cassino. Kiedy książki możemy kupić w wersji elektronicznej za znacznie mniejszą kwotę niż jej papierowe wydanie, księgarnie są w bardzo trudnej sytuacji. Sprawy nie ułatwia także to, że z dnia na dzień spada odsetek czytelnictwa. Wolimy oglądać filmy lub przeglądać media społecznościowe w ramach relaksu, a skoncentrowanie się przez parę godzin na czytaniu dla wielu osób stało się raczej ciężką pracą, aniżeli sposobem na odpoczynek. Popularne pozostają duże sieciówki, w których sprzedawane są nie tylko książki, ale także gry, zabawki czy artykuły papiernicze. To one dominują rynek, często skazując mniejsze, niezależne księgarnie w okolicy na bankructwo. Księgarnia Smak Słowa została po raz pierwszy otwarta latem 2019 roku, zatem niedługo działała w zwyczajnym trybie. Po przekroczeniu progu oczom klienta ukazuje się niewielkie wnętrze, chociaż jasne ściany i silne światło padające ze zwieszających się z sufitu lamp sprawia, że pomieszczenie wydaje się bardzo przestrzenne. W księgarni jest także dużo wygodnych, kolorowych foteli, które przydają się, kiedy są tam organizowane spotkania z pisarzami czy innymi ważnymi postaciami ze świata literatury. Pod jednym z dużych okien stoi długi, drewniany stół. To tam podpisują swoje książki odwiedzający księgarnię autorzy. Oczywiście to właśnie książki są tutaj najważniejsze. Wszystkie ściany pokrywają białe regały, zapełnione woluminami wszelkich kolorów i rozmiarów. Są tu między innymi działy beltrystyki polskiej i obcej, powieści kryminalnych, non-fiction i biografii, a także historyczny i poświęcony szeroko pojętej sztuce. Można śmiało założyć, że każdy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie.

Przed rozpoczęciem pandemii odbywało się tutaj wiele interesujących spotkań. Właściciele, którzy poza księgarnią Smak Słowa prowadzą również wydawnictwo o tej samej nazwie, kochają książki. Zależy im na propagowaniu czytelnictwa, ale także na zapoznaniu czytelnika z procesem powstawania książek. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak skomplikowany on jest, a także, że często są w niego bezpośrednio zaangażowane dziesiątki osób. Jednym z niezbędnych członków zespołu, których praca często jest niedostatecznie doceniana przez czytelników, jest oczywiście tłumacz. W pewnym stopniu pisze on tekst na nowo, próbując jak najlepiej przełożyć skomplikowane gry słowne czy narodowe przysłowia w sposób, który będzie jak najbardziej zrozumiały dla polskiego czytelnika. Ta praca wymaga zatem nie tylko doskonałej znajomości przekładanego języka, ale także swojego języka ojczystego.

 

Księgarnia teraz

Przez dużą cześć marca księgarnia, jak i większość miejsc, które nie były niezbędne do przetrwania, pozostawała zamknięta. Miało to fatalny wpływ na sytuację finansową tego miejsca, ale dzięki wsparciu wielu stałych klientów, udało mu się przetrwać. Mnóstwo osób zamawiało książki przez Internet, żeby pomóc uratować rodzinny biznes. Organizowano także spotkania online, które mogli oglądać w Internecie wszyscy chętni. Kiedy można było wreszcie na nowo otworzyć drzwi księgarni, właściciele odetchnęli z ulgą. Latem do Sopotu przyjechało wyjątkowo wiele osób. Na pewno dlatego, że część Polaków bała się wyjazdu za granicę i zarażenia koronawirusem. Księgarnia odnotowała sprzedaż więcej książek niż kiedykolwiek wcześniej. Być może niektórych to właśnie okres kwarantanny i zamknięcia skłonił do pierwszego od dawna (lub w ogóle) sięgnięcia po książkę i dzięki temu Polacy przypomnieli sobie o nieocenionej wartości tego medium.

 

Księgarnia w przyszłości

Nie można z całą pewnością stwierdzić, jak dalej potoczą się losy zarówno Smaku Słowa, jak i każdej innej małej, lokalnej księgarni. Chociaż książki nie są tak samo popularne, jak były chociażby pięćdziesiąt lat temu, to wydaje się, że wciąż są wśród nas ludzie gotowi walczyć o przetrwanie miejsc, w których darzy się je prawdziwą miłością. Wśród młodych ludzi, zwłaszcza tych, którzy kontynuują naukę w szkołach wyższych, można zaobserwować pewnego rodzaju podziw dla tych, którzy czytają regularnie. Wydaje się zatem, że młodzież, po krótkim okresie fascynacji urządzeniami elektronicznymi, zaczyna powoli doceniać analogowe środki przekazu. Miejmy nadzieję, że ten trend się utrzyma, a samodzielne księgarnie dalej będą powstawać w Polsce i na świecie, dzielnie konkurując z zarabiającymi miliony sieciówkami.

 

Autorka: Joanna Świtajska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

cztery − 1 =