Kilka Domowych Melodii w Starym Maneżu

coverBigNa takie koncerty przychodzi się z wielką przyjemnością. Utalentowani młodzi ludzie na scenie i wspaniała publiczność, budująca wraz z zespołem atmosferę wieczoru. Mowa o sobotnim (16 kwietnia) koncercie Domowych Melodii w Starym Maneżu!

 Wyobraźcie sobie, że idziecie w stronę miejsca, gdzie niedługo odbędzie się koncert, a tam… tłumy kłębiące się na zewnątrz, czekające na możliwość wejścia na salę. Co sobie myślicie? Że Stonesi przyjechali do Gdańska? Otóż nie, bo Domowe Melodie, proszę państwa! Taki początek, mimo tłumu wyczekujących zniecierpliwionych ludzi, może zwiastować jedynie niesamowite widowisko, które się niebawem wydarzy.

Sala Starego Maneżu pękała w sobotni wieczór w szwach. Mimo iż koncert jeszcze się nie zaczął, artyści jeszcze nie pojawili się na scenie, widownia gorącymi oklaskami próbowała przyciągnąć ich jak najszybciej do siebie. I udało się! Pierwszą piosenką jaką usłyszeliśmy była „Jarli”, która otwiera również album Domowych Melodii „3”. Justynę Chowaniak, Staszka Czyżewskiego i Kubę Dykierta przywitały gromkie brawa, które towarzyszyły im już do końca koncertu. I jeszcze dłużej.

Na wzmiankę zasługuje domowy strój sceniczny, charakterystyczny dla Domowych Melodii – piżamy. Lecz nie tylko artyści nałożyli tego wieczoru najwygodniejsze z ubrań. Wśród widowni można było dostrzec osoby identyfikujące się z zespołem, zapewne najwierniejsze fanki i najwierniejsi fani.

Niebanalny image, zaskakujące teksty piosenek, cudowna muzyka. Pod tymi znakami upłynął koncert Domowych Melodii w Gdańsku. Trio umiejętnie budowało niesamowitą atmosferę podczas swego muzycznego spektaklu, ponieważ nie dość, że są świetnymi muzykami to również aktorami w trakcie koncertów. Przekonaliśmy się o tym przy okazji każdego wykonywanego utworu. Początkowo grupa pobudziła publiczność takimi znanymi kawałkami jak: „Świnia”, „Zbyszek”, „Kołtuna” czy „Jacósiu”, wprowadzając rozrywkowy, a chwilami infantylny klimat. Natomiast później muzycy rozprzestrzenili nad widownią aurę nostalgii utworami „Tu i teraz”, „Wilkiem” oraz „Cicho”, by na koniec rozweselić nas m.in.: „Grażką” czy „Jajem”. Na ogromne oklaski zasługiwał występ samych panów – Staszka i Kuby oraz ich wykonania piosenki z repertuaru Kabaretu Starszych Panów „Jeżeli kochać”, który spotkał się z wielkim entuzjazmem uczestników koncertu. Jak przyznała wokalistka zespołu – Justyna Chowaniak, muzycy nie mieli wątpliwości co zagrają na koniec. Oczywiście to, co im i wielu ludziom w duszy gra, czyli „Techno”!

Nie obejdzie się bez pochwał dla wspaniałej publiczności w Starym Maneżu. Cudowna energia, burza oklasków, śpiewanie wraz z artystami – nie ma nic dziwnego w tym, że Domowe Melodie wielokrotnie bisowały. Widownia była wręcz zakochana, a trio nie ukrywało wzruszenia tym faktem.

Domowe Melodie udowadniają, że artyści nie muszą kreować wokół siebie wielkiego szumu ani nagrywać utworów w najlepszych studiach nagraniowych. Teksty, do których trzeba podejść z dystansem, otwarte na wiele interpretacji. Zabawa konwencjami i stylami. Dowcip, skromność, szczerość, prostota. Między innymi właśnie te rzeczy tworzą swoisty fenomen zespołu. I uśmiech, który pojawia się już przy pierwszych zasłyszanych dźwiękach, nieznikający już do końca koncertu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *