Gdyby kózka nie skakała – Kamil Stoch

Photo Credit: marlou_smit via Compfight cc

Photo Credit: marlou_smit via Compfight cc

Obecny sezon dla Kamila Stocha nie rozpoczął się mocnym akcentem sportowym, ale z przytupem, na co wskazują problemy z kostką. Cała ekipa polskich skoczków nie radzi sobie jednak najlepiej. Brakuje im lidera. Dwukrotny mistrz olimpijski nie jest w pełni sił od kilku tygodni, ale nadal mamy w pamięci jego osiągnięcia z poprzednich sezonów.

Aktualnie wszystkim Polskim skoczkom nie układa się jak należy. Może to jesienne znużenie, które dopadło wielu z nas? Miejsca w drugiej dziesiątce nie są zadowalające zarówno dla kibiców, jak i samych zawodników. Ważnego ogniwa w zespole zabrakło i efekty są mizerne. Sztab szkoleniowy z Łukaszem Kruczkiem informuje, że uraz Stocha jest niegroźny. Nie doszło do uszkodzenia kości, ale występuje uciążliwy obrzęk.

Do niedawna Kamil uważany był za ”tego drugiego”. Przez ponad dekadę to Adam Małysz nosił miano najlepszego Polskiego skoczka narciarskiego . W tym samym czasie, Stoch sumiennie przygotowywał się do roli lidera kadry. Z pełną odpowiedzialnością można przyznać, że zrobił to perfekcyjnie. Dwukrotne złoto olimpijskie oraz Puchar Świata w sezonie 2013/2014 to tylko niektóre z jego licznych osiągnięć. Ciążyła na nim ogromna presja, był ciągle porównywany do Małysza. Jak syn żyjący w cieniu wybitnego ojca. Istniały obawy, że skończy jako kolejny niespełniony talent. Kamilowi, jak sam twierdzi, bardzo pomógł… Wódka. Kamil Wódka, psycholog współpracujący z Polską kadrą skoczków narciarskich, szlifujący między innymi nasz diament z Zębu.

W nartach urodzony

Kamil Stoch urodził się 25 maja 1987 roku w Zakopanem. Wychowywany wspólnie z dwójką sióstr przez rodziców, Krystynę oraz Bronisława w Zębie. Od czterech lat szczęśliwy mąż Ewy Bilan. W jego rodzinie, hart ducha, niezłomność i wytrwałość w dążeniu do celu to cechy występujące od pokoleń. Pokazuje to choćby historia jego dziadka Franciszka. W trakcie II wojny światowej był więziony w obozie Kraków-Płaszów, uciekł i pieszo dotarł do Zakopanego, gdzie podczas okupacji zajmował się przemytem towarów przez granicę.

W 2012 roku Kamil ukończył Akademię Wychowania Fizycznego, uzyskując tytuł magistra. To rzadko spotykane, by w trakcie odnoszenia największych sukcesów, zabezpieczać się na przyszłość, pogłębiając swoją wiedzę naukową. Jednak przeciętni czy nieambitni sportowcy nie zostają Mistrzami Olimpijskimi, prawda?

Photo credit: DrabikPany / Foter / CC BY

Photo credit: DrabikPany / Foter / CC BY

Swoją przygodę z nartami rozpoczął w wieku 3 lat. Jednak mały Kamil już od dzieciństwa wykazywał się sporą ambicją (prawdziwy Góral, można by rzec) i rok później oddał swój pierwszy skok na skoczni wybudowanej wspólnie z kolegami. Wujek, dostrzegając jego pasję, dwa lata później podarował mu pierwsze narty skokowe, co pozwoliło mu w wieku 8 lat zapisać się do klubu LKS Ząb.

Początkowo trenował kombinację norweską, która łączy biegi narciarskie ze skokami, więc skupienie się na tej dyscyplinie sportu nie stanowiło dla niego dużego wyzwania. Można to zauważyć spoglądając na jego półkę z trofeami. Jedną z najbardziej zakurzonych nagród jest dyplom za zwycięstwo w lidze szkolnej, który wygrał jako uczeń szkoły podstawowej, tuż po porzuceniu kombinacji.

Brzemię „nadziei”

W sierpniu 1998 roku wziął udział w zawodach nieoficjalnych mistrzostw świata dzieci FIS Schüler Grand Prix. Zajął 6 miejsce w kategorii do lat 12. Rok później został mistrzem świata młodzików. Mając lat 12 występował jako przedskoczek podczas zawodów Pucharu Świata w kombinacji norweskiej na zakopiańskiej Wielkiej Krokwi, gdzie osiągnął odległość 128 m. Żaden z dorosłych kombinatorów biorących udział w zawodach nie przekroczył 125 m. Po tym występie przyklejono mu łatkę ”nadziei polskich skoków”, a życie z takim brzemieniem z pewnością nie jest łatwe. Przekonaliśmy się o tym na przykładzie Andrzeja Gołoty. Mówiono o nim “wielka nadzieja białych”. Miał wszelkie cechy mistrza, a jednak zaprzepaścił nadzieje na tytuły, ratując się ucieczką z ringu, czy zadając ciosy poniżej pasa (dosłownie!). Kamil do pewnego czasu również okazywał symptomy kruchej psychiki. Był bardzo impulsywny i często płakał po porażkach, nawet podczas seniorskiej kariery. Ukojenie znalazł w Wódce, psychologu, z którym z czasem się zaprzyjaźnił. Nie będzie dużym nadużyciem stwierdzenie, że jest najważniejszym z ojców sukcesu Kamila Stocha. To on pomógł mu odnaleźć równowagę pomiędzy chorobliwą ambicją, a umiejętnością czerpania radości z uprawiania sportu, który od dziecka tak go fascynował.

Zmiana warty

W marcu 2011 r., w ostatnim konkursie sezonu zimowego, po raz trzeci w karierze triumfował w konkursie Pucharu Świata. W jedynej rozegranej serii skoczył na odległość 215,5 m. W związku z tym wydarzeniem, trzeci raz w historii, a po raz pierwszy od ponad 31 lat, na podium stanęło dwóch Polaków (trzeci był kończący karierę Adam Małysz). Niektórzy dziennikarze i kibice odebrali to jako „zmianę warty”. Z perspektywy czasu widzimy, że w tym przypadku nie skończyło się tylko na nadziejach i pobożnych życzeniach, tak dobrze znanych polskim sympatykom piłki nożnej. Kamil zakończył sezon na 10. miejscu w klasyfikacji generalnej, co skwitował stwierdzeniem:

“Na pewno to był najlepszy sezon w mojej karierze. Trzy zwycięstwa dały mi mnóstwo satysfakcji i radości. Każde zwycięstwo okupione jest wielką pracą. Jak długo będę dobrze skakał? Nie wiem.”

Dziś już wiemy. Kamil nadal daje nam wiele radości swoimi osiągnięciami. To dwukrotny mistrz olimpijski z 2014 r., indywidualny mistrz świata i drużynowy brązowy medalista mistrzostw świata z 2013 r., dwukrotny drużynowy wicemistrz świata juniorów, zdobywca Pucharu Świata w sezonie 2013/2014. Dwukrotnie sklasyfikowany na drugim miejscu w Letnim Grand Prix (w 2010 i 2011 r.), zwycięzca Letniego Pucharu Kontynentalnego w sezonie 2010. Siedmiokrotny indywidualny mistrz Polski. Reprezentant Polski, trzykrotny olimpijczyk oraz kawaler Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski.

Opisując losy sportowca takiego kalibru, nie należy zapominać, że jest on przede wszystkim świetnym człowiekiem. Często angażuje się w akcje charytatywne, wspierając je finansowo. Stoch wystawia na aukcje gadżety, czy sprzęt, w którym odnosił największe sukcesy. Właśnie zakończyła się jedna z nich. Kamil podarował słynny kask z biało-czerwoną szachownicą Polskich Sił Powietrznych. Kask w którym zdobył dwa złote medale na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi pomoże ubogim rodzinom będącym podopiecznymi akcji Szlachetna Paczka.

Poza tym jest skromny i zawsze uśmiechnięty. Kamila po prostu nie da się nie lubić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *