Student kontra Kultura

Cathysbell | Dreamstime.com

Cathysbell | Dreamstime.com

Kultura. Słowo nieustannie pojawiające się w naszym życiu. Niezbyt skomplikowane, powszechnie „znane i lubiane”. Schody zaczynają się w momencie, kiedy chcemy sprecyzować czym tak właściwie jest.  Jak kulturę odbierają dzisiejsi studenci i w jaki sposób biorą w niej udział?

Pytanie pozornie proste, a jednak… Osoby, które stanęły przed próbą odpowiedzi na nie, wydawały się być dość zdziwione. Zdziwione, bo choć teoretycznie wiemy co owo pojęcie oznacza, trudno nam podać jego spójną definicję. Część zapytanych poddała się już na starcie. Odważni, zdecydowawszy podjąć się tego umysłowego wysiłku, zgodnie podzielili kulturę na dwie sfery. Jedną z nich miała być kultura osobista a drugą ta określana mianem wysokiej. W pierwszym przypadku sto procent odpowiadających uważa się za przestrzegających savoir-vivre. Co skromniejsi mówili, że „starają się”  lub „na ogół”  są kulturalni. Studenci wydziału historycznego, Michał i Tomek, zarzekali się, że „zawsze ustępują dziewczynom” . Zapewne kwestię tą można by poddać dyskusji, lecz bardziej interesujący jest  wspomniany, drugi sposób rozumienia tematu.

Z czym do teatru?

Kultura wysoka, przez studentów została zestawiona z hasłami taki jak: teatr, opera, muzea, etc. Jednakże, prawdziwą drogą przez mękę okazała się odpowiedź na drugą część pytania. Wtedy to, co niektórzy, rozpoczynali swój rachunek sumienia. Wyszukanie w otchłani swej pamięci daty ostatniego wyjścia do teatru stało się zadaniem trudnym i karkołomnym. Inni rachunku nawet nie próbowali zaczynać. W teatrze byli raz czy dwa, rzecz jasna, na wycieczce klasowej. Jako przyczynę takiego stanu rzeczy ponad połowa podała brak funduszy. – Polaki, biedaki, cebulaki – powiedział jeden ze studentów prawa, popierając tę tezę. Co ciekawe, jak twierdzi student trzeciego roku ekonomii – na piwo zawsze starcza. Tyle samo osób jako powód wskazało również brak czasu. Niemalże trzydzieści procent zapytanych, wspiąwszy się na piedestał swoich możliwości twórczych, odpowiadało ,,jakoś się nie złożyło”. Taki obraz polskiego studenta nie napawa optymizmem. Należy jednak zaznaczyć, iż nie jest aż tak tragicznie jakby się mogło wydawać. Średnio, co trzeci zapytany bierze czynny udział w życiu kulturalnym. Studenci owi należą do różnego rodzaju kół zainteresowań, regularnie chodzą do teatru czy opery lub starają się zgłębiać inne formy sztuki.

Oczami starszych

Przechodnie zapytani, co sądzą o poziomie kultury wśród studentów, nie szczędzili słów krytyki. W dużej mierze, krytyka tym większa, im  bardziej zaawansowany wiek wypowiadających się. Mieszkaniec Gdyni, Pan Witold, skwitował to słowami – W głowach imprezy i hulanki. Można się z tym zgodzić. Trudniej natomiast zaakceptować stwierdzenie Pana Tadeusza – Studenci do niczego się nie nadają. A kultura? Oni nie wiedzą co to jest. Udzielając odpowiedzi na takie samo pytanie, pracownicy teatrów mieli odmienne poglądy. Ich zdaniem studenci, którzy przychodzą na sztuki zachowują się dobrze, a często nawet lepiej niż osoby starsze. Oczywiście, zaznaczają przy tym, że ilość przychodzących studentów do teatru jest „przykro niska”.

Rzeczywistość

Żyjemy w czasach, w których jednocześnie możemy mówić o upadku kultury i dalszym jej rozwoju. Upadku, gdyż wsłuchując się w teksty współcześnie tworzonych piosenek, oglądając teledyski tudzież seriale, wartości zwyczajnie możemy nie odnaleźć. Niemniej, w tym samym czasie powstają dzieła niezwykle ambitne – od utworów muzycznych zaczynając, na sztukach teatralnych kończąc. Realia dzisiejszego świata dają nam coraz więcej możliwości, a wraz z nimi dylematów. Może nas to zmusić do refleksji nad tym, na ile możemy ową kulturę zmaterializować… Bo czy jest to coś co da się zmierzyć? Współczesność przyzwyczaja nas do umiejscawiania większości rzeczy na skali punktowej (od egzaminacyjnych wyników do oceny wizualnej mijanych osób). Można by długo dyskutować nad słusznością takiego stanu rzeczy, ale ważniejsze jest, czy tą samą miarą możemy zmierzyć naszą kulturę? Czy istnieje jakiś próg punktowy, po którego osiągnięciu staniemy się ludźmi kulturalnymi? Warto pamiętać, iż to właśnie obecni studenci ustanawiać będą kanony nowej sztuki i decydować o normach dobrego zachowania się.

Przecież nikt nie powiedział, że muszą wzbudzać w nas ekscytację akurat dzieła malarzy holenderskich. Jeżeli jednak chcemy podjąć polemikę ze sztuką, musimy wpierw ją poznać. Brać udział w życiu kulturalnym warto choćby dlatego, aby poszerzać swoje horyzonty. Czy chodzi bowiem o to, żeby oglądać bez zrozumienia wybitne dzieła sztuki, które po prostu do nas nie przemawiają? Kultura przejawia się w tak wielu dziedzinach życia, iż każdy może odnaleźć  w niej fascynujący go element. Zacząć jednak należy od truizmu, jakim jest kultura osobista.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *