22/05/2026

CDN

TWOJA GAZETA STUDENCKA

Jak długa jest droga do bezpieczeństwa? – recenzja książki „Droga”

4 min przeczytania

fot. Karolina Pąk

Świata już nie ma. Trzeba nauczyć się przetrwać. Mężczyzna i chłopiec są w drodze, starają się ujść z życiem. Jednakże, podczas ich trasy, napotykają wiele nieprzyjemnych oraz okrutnych sytuacji. Czy w takim otoczeniu jest miejsce na zaufanie? 

Droga to książka autorstwa Cormaca McCarthy’ego wydana w 2006 roku. Rok później otrzymała Nagrodę Pulitzera. Opowiada o świecie po kataklizmie, pełnym niebezpiecznych ludzi-kanibali. Brakuje w nim zwierząt, wszędzie jest zimno i ciemno. Wydaje się, że jedyna miłość, jaka istnieje to ta między ojcem a synem, którzy starają się przejść przez ten okrutny świat. 

Przerażające środowisko

Wydawnictwo Literackie, Kraków 2008, tłum. Robert Sudół

Podczas czytania książki odczuwalny jest niepokójOpisywany świat jest opuszczony, szokujący i zniszczony. Domy mają powybijane okna, a meble są palone, aby choć przez chwilę poczuć ciepło. W sklepach nie ma już prawie nic, wszelka żywność została skradziona. Na drogach leżą martwe ciała, spalone przez rozprzestrzeniający się ogień. Widzimy tylko idących przed siebie ojca oraz syna. Szukają bezpiecznego schronienia kierując się na południe kraju. Starają się być ostrożni i czujni na każdym kroku. Mają ze sobą tylko plecaki oraz wózek, w którym trzymają potrzebne rzeczy takie jak koce czy jedzenie. Mimo to napotykają różne trudności: kradzieże ich rzeczy, problem ze znalezieniem nowego pożywienia, mróz uniemożliwiający komfortowe spanie. Są też świadkami wielu przerażających sytuacji (których nie chcę zdradzać, aby zachować szok towarzyszący lekturze), ale nie pozostaje im nic innego niż zaakceptować system teraźniejszego świata 

Relacja ojca i syna

Pomimo brutalności świata, bohaterowie znajdują w nim przestrzeń na miłość i czułośćOjciec oraz syn dbają o siebie nawzajem. Bardzo rozczuliła mnie scena, gdy mężczyzna zrobił dla chłopca porcję kakao, a sam wlał sobie wrzątek do picia. Syn jednak to zauważył i podzielił się napojem z ojcem. Nawet tak drobna scena pokazuje, że mężczyzna starał się, by chłopiec miał jak najlepiej. Tulił go również do snu oraz ochraniał przed niebezpieczeństwem. Obaj wiedzieli, że nie mają nikogo poza sobą, więc musieli na siebie uważać. Na swojej drodze spotykają wielu ludzi. Niektórzy od razu reagują na nich agresywnie, a inni są tylko samotnymi wędrowcami. W pewnym momencie poznajemy imię jednego z nich, jednak ostatecznie okazuje się ono fałszywe. Ludzie często opowiadają o sobie zmyślone historie, wiedząc, że tak naprawdę nie mogą nikomu zaufać. 

Interesująca konstrukcja

Co ciekawe, książka nie ma rozdziałów. Jest podzielona wyłącznie na  akapity, co sprawia, że dosyć szybko się ją czyta. Nawet rozmowy nie są typowo oddzielone myślnikami. Konwersacje między bohaterami są odseparowane kolejnymi linijkami, np.: 

Mogę cię o coś spytać?

Tak, oczywiście.

Umrzemy?

Kiedyś tak. Ale nie teraz.

Idziemy na południe?

Tak.

Więc będzie nam ciepło.

Tak.

Dobrze.

Budowa książki może wydawać się dosyć specyficzna, ale wbrew pozorom szybko się do niej przyzwyczaiłam i ostatecznie ułatwia mi sprawniejsze czytanie. Przez to, że przez większość czasu rozmowy odbywają się między ojcem a synem nie mamy problemu z rozróżnieniem, które z nich mówi. W tej książce spotkałam się z takim zabiegiem po raz pierwszy i zostałam pozytywnie zaskoczona. Nie wiem, czy odebrałabym lekturę tak samo, gdyby została podzielona rozdziałami oraz myślnikami sugerującymi konwersacje. 

Strach i niepokój

Czytałam tą książkę drugi razCo prawda nie odczuwałam już tego samego przerażenia i smutku co kiedyś, ale niepokój pozostałTutaj skupię się na moich przemyśleniach sprzed dwóch lat, kiedy przeczytałam tą lekturę po raz pierwszy. 

Po rozpoczęciu, pochłonęłam ją za jednym razem. Książka sama w sobie nie jest obszerna, bo nie ma nawet 300 stron, ale treść w niej jest ogromna. Przeżywałam każdy akapit – z jednej strony byłam zaniepokojona światem przedstawionym, a z drugiej – chciałam więcej. Ogromnie cieszę się, że przyjaciółka kupiła mi tą powieść jako prezent świąteczny. W innym przypadku wątpię, że kiedykolwiek bym po nią sięgnęła. Po kolejnej lekturze dalej uważam, że jest to najlepsza książka jaką przeczytałam w życiu. Niesamowite jest to, jak autor wykreował świat przedstawiony oraz to, ile realizmu – a wręcz turpizmu – udało mu się przelać na papier. Polecam ją każdemu, niezależnie od preferencji gatunkowych. Emocje po jej przeczytaniu zostają jeszcze na długi czas.