Wyalienowany Allen. Recenzja 3. odcinka „Invicible”

Trzeci odcinek Invincible, Allen the Alien

Fot. Prime Video

W trzecim odcinku Invincible Mark Grayson rozpoczął naukę w College’u, wyruszył na ratunek kolejnej planecie i stracił rolę protagonisty. Niezwyciężonego zastąpił Wyalienowany Allen. Twórcy serialu kolejny raz postanowili zabawić się formą i znowu wyszli z tego zwycięsko. 

Invincible często porównywany jest do innej produkcji Amazona The Boys. Obydwa seriale przedstawiają życie superbohaterów w sposób nietypowy i niezwykle brutalny. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Uniwersum Chłopaków, chociaż momentami groteskowe, osadzone jest w dobrze znanych nam realiach. Niezwyciężony to natomiast serial animowany, którego główny bohater jest w połowie kosmitą. W świecie odgórnie pozbawionym realizmu twórcy mogą sobie pozwolić na dużo więcej. Regularnie bawią się więc formą i poszukują nowych sposobów na opowiedzenie historii Marka Graysona.

W trzecim odcinku twórcy zdecydowali się na dość ryzykowny ruch i na chwilę zmienili protagonistę serialu. Marka Graysona zastąpił Wyalienowany Allen. Kosmita pojawił się w pierwszym sezonie i dał się poznać jako sympatyczny, choć roztrzepany reprezentant Koalicji Planet. W drugiej odsłonie Invincible powrócił, aby opowiedzieć smutną historię swojego życia. Jego rodzinna planeta Unopa została zniszczona przez Viltrumitów. Allen zaś całe życie spędził na poszukiwaniach istoty, która byłaby w stanie przynieść kres ekspansji rodzimej planety Omni-Mana. Oczywiście, życie Wyalienowanego Allena jest bezpośrednio powiązane z fabułą serialu. Twórcy pokazali nam jednak nie tylko rolę kosmity w Koalicji Planet, ale również jego związek, jego zwierzątko, a nawet jego ulubione jedzenie. W ciągu kilku minut poczułam się związana z Allenem równie mocno, co z postaciami, które znam od pierwszego sezonu. Mam nadzieję, że nie był to ostatni raz, kiedy zobaczyłam jego czołówkę w serialu. 

Powrót Omni-Mana

Podczas gdy Allen walczył o przetrwanie galaktyki, Mark w końcu miał okazję, by chociaż przez chwilę pobyć normalnym nastolatkiem. Przeżył wakacje – ku mojemu rozczarowaniu nie zobaczyliśmy jak wyglądało jego ostatnie wolne lato – i w końcu poszedł do College’u. W trzecim odcinku Invincible tytułowy bohater w końcu mógł skupić się na czymś innym niż żałoba po ojcu, czy ratowanie świata. Wprowadzanie się do akademika i ustalanie symboliki skarpetki na klamce od drzwi przypomniało mi beztroskie chwile pierwszego sezonu.  Niestety, w życiu Niezwyciężonego sielanka nigdy nie trwa długo. W nocy do pokoju Marka zawitał kosmita błagający o pomoc w uratowaniu swojego ludu przed zbliżającym się deszczem meteorytów. Ku mojemu zaskoczeniu, Niezwyciężony nie od razu zgodził się mu pomóc. Pierwszy raz w drugim sezonie chciał skupić się na własnym życiu, nie na misji. Dopiero jego najlepszy przyjaciel William przekonał go do kolejnej wyprawy w kosmos. Kiedy Mark dotarł na planetę Thraxa zamiast meteorytów zobaczył tam swojego ojca.  

Twórcy podzielili drugą odsłonę Invincible na dwie części. Pierwsze cztery odcinki zaplanowane zostały na listopad, pozostałe natomiast ujrzymy dopiero na początku 2024 roku. Miałam nadzieję, że Mark stanie twarzą w twarz z ojcem jeszcze w pierwszej części sezonu i na szczęście się nie przeliczyłam. Podoba mi się fakt, że dwa pierwsze odcinki skupiły się na pokazaniu skutków zdrady Omni-Mana, ale powrócił on dopiero, gdy Mark z powrotem zaznał normalności. Nie mogę się doczekać kolejnej konfrontacji rodziny Graysonów i odliczam dni do premiery kolejnego odcinka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *