Najtwardszy piłkarz w historii?

piłka nożna piłkarz piłka

Fot. Pixabay.com / autor: fernandozhiminaicela

W czasach, kiedy boiskowe zmagania coraz bardziej przypominają teatr, a piłkarze padają na murawę nawet po lekkich otarciach, warto przypomnieć sobie o jednym z najtwardszych piłkarzy wszechczasów, Bercie Trautmannie.

Początki

Bert Trautmann urodził się 22 października 1923 w Bremie. Już za młodu interesował się sportem. W 1933 dołączył do Jungvolk, organizacji młodzieżowej, która potem przekształciła się w Hitlerjugend. W czasie II wojny światowej dołączył do Luftwaffe, gdzie został spadochroniarzem. Służył w okupowanej Polsce, a później został przeniesiony na front wschodni, na Ukrainę. Tam, w wyniku kontrofensywy Armii Czerwonej, jego jednostka straciła większość żołnierzy i została wycofana z frontu. Później trafił do Francji, gdzie przygotowywał się na lądowanie aliantów w Normandii. Po bombardowaniach jako jeden z nielicznych przeżył. Trafił niedługo potem, jako jeniec, w ręce Brytyjczyków. Ostatecznie znalazł się w obozie jenieckim w Ashton-in-Makerfield, w którym przebywał do 1948 roku.

Po zamknięciu obozu Trautmann zdecydował się na stałe osiąść w Anglii. Pracę na roli łączył z grą dla amatorskiego klubu piłkarskiego St. Helens Town, na pozycji bramkarza. Tam, dzięki dobrym występom, zyskał renomę solidnego zawodnika.

Kariera piłkarska

Trautmann 7 października 1949 podpisał kontrakt z Manchesterem City, wystąpił tym samym na najwyższym angielskim szczeblu rozgrywek. Zakontraktowanie byłego żołnierza III Rzeszy było dla wielu kibiców nie do zaakceptowania. Fani masowo wysyłali listy protestacyjne do klubu, a posiadacze karnetów zagrozili bojkotem. Kibiców Obywateli uspokoił apel kapitana klubu i weterana z Normandii, Erica Westwooda, który publicznie przywitał Trautmanna w klubie. Powiedział, że „w szatni City nie ma już żadnej wojny”. Dobrymi występami nowy bramkarz zdobył sympatię kibiców, jednak wciąż na meczach wyjazdowych lżono z niego i wyśmiewano, krzycząc w jego stronę różne obelgi.

Podczas kilku następnych lat Trautmann został jednym z najlepszych bramkarzy w lidze. W 1955 w dużej mierze za jego sprawą klub zagrał w ostatecznie przegranym finale Pucharu Anglii z Newcastle United. Z kolei w następnym, 1956 roku, odebrał nagrodę dla Piłkarza Roku FWA, będąc pierwszym bramkarzem, któremu udało się tego dokonać. Zaledwie dwa dni później Manchester City rozegrał kolejny finał Pucharu Anglii, po którym Trautmann zyskał uznanie na całym piłkarskim świecie i przeszedł do historii.

Horror w Birmingham

Obywatele starli się w finale z Birmingham City w Londynie, na Wembley. Zespół Trautmanna już na początku objął prowadzenie, dzięki strzałowi Joe Hayesa. Zawodnicy Birmingham City szybko wyrównali, jednak na początku drugiej połowy, za sprawą Jacka Dysona i Bobby’ego Johnstone’a, Manchester City wysunął się na dwubramkowe prowadzenie. Wtedy zespół Birmingham City rzucił się do odrabiania strat, a “Niebiescy” raz po raz zagrażali bramce Trautmanna.

W czasie jednego z ataków, w 75 minucie meczu, Trautmann rzucił się na piłkę i zderzył się z Peterem Murphym. Podczas kolizji uderzył szyją w kolano Murphy’ego. Jako że w tamtych czasach nie można było przeprowadzać zmian, oszołomiony i chwiejący się na nogach Trautmann pozostał na boisku, gdyż nie chciał osłabiać kolegów z drużyny, którzy grając w osłabieniu z obrońcą między słupkami łatwo mogli stracić prowadzenie. Przez kolejne 15 minut bramkarz z ogromnym bólem dokonał spektakularnych interwencji, podczas których po jednej z nich ponownie wymagał pomocy medycznej. Mimo bólu dokończył mecz, a także odebrał medal i wziął udział w pomeczowym bankiecie, mimo że nie był już wtedy w stanie ruszać głową. Książę Filip, który rozdawał medale zwycięzcom wyznał później, że zauważył, iż Trautmann miał skrzywioną szyję.

Po pierwszej, wstępnej diagnozie, prześwietlenie wykazało zwichniecie aż pięciu kręgów szyjnych, z których drugi pękł na dwie części. Bramkarz Obywateli przeżył tylko dlatego, że trzeci kręg wcisnął się w drugi, co zapobiegło dalszym uszkodzeniom.

Po kontuzji

Trautmann, po trwającej kilka miesięcy rekonwalescencji wrócił do gry, jednak nigdy nie odzyskał dawnej sprawności. Usilnie starał się wrócił do formy, co nigdy już nie nastąpiło.

Podczas 15 lat gry dla Manchesteru City rozegrał w ich barwach 545 meczów. Karierę zakończył w 1964 roku, żegnany przez rzeszę wiernych kibiców.

Końcówka życia

W 2004 roku został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego za rzecz poprawy stosunków angielsko-niemieckich. Od 1988 zamieszkiwał w Hiszpanii, gdzie zmarł 19 lipca 2013 roku.

Bernhard Carl Trautmann – były żołnierz nazistowskich Niemiec, napisał piękną historię, pokazując wielu młodym zawodnikom, czym na boisku jest poświęcenie. Można powiedzieć, że dwa razy otarł się on o śmierć – podczas wojny, gdy zdziesiątkowano jego jednostkę i na boisku, gdy walczył dla swojego klubu do końca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *