Realistyczny film o miłości. Recenzja filmu „Poprzednie życie”

Poprzdnie Życie - Past Lives

fot. Gutek Film

Poprzednie Życie to film o miłości, która nie potrafi znaleźć ani właściwego czasu, ani właściwego miejsca. Historia zakochanych jest do bólu realistyczna, ale w żaden sposób nie ujmuje to jej pięknu.

Film Poprzednie życie opowiada historię Nayoung (Greta Lee) i Haesunga (Teo Yoo), którzy poznali się jeszcze kiedy byli dziećmi. Mieszkali niedaleko siebie, rywalizowali ze sobą w szkole i spędzali ze sobą każdą wolną chwilę. Kiełkowało między nimi uczucie, ale kres młodzieńczej miłości przyniosła przeprowadzka Nayoung do Kanady.

Dwanaście lat później, Nayoung znana już jako Nora – emigrujący Koreańczycy często przyjmują imiona anglojęzyczne – pracuje jako dramatopisarka w Nowym Jorku. Haesung nadal mieszka w Korei, gdzie studiuje inżynierię. Dzięki Facebookowi przyjaciele z dzieciństwa na nowo pojawiają się w swoim życiu. Pomimo upływu lat łącząca ich więź nie straciła na sile. Główni bohaterowie zakochują się w sobie na nowo, tym razem jako dorośli ludzie. Niestety, trudności związane z mieszkaniem na dwóch różnych kontynentach sprawiają, że ich kontakt znów się urywa. Po upływie kolejnych dwunastu lat Haesung w końcu przylatuje do Nowego Jorku, gdzie staje twarzą w twarz nie tylko z Norą, ale również z jej mężem Arthurem (John Magaro). Wszyscy troje zadają sobie pytanie „Co by było gdyby?”.

Historia jest prosta i powszechnie znana. Reżyserka Celine Song opowiada ją jednak w nowatorski sposób. Nora i Haesung przez znaczną część filmu nie dzielą ze sobą ekranu. Nie oglądamy ani skradzionych pocałunków, ani upojnych nocy. Arthur zaś nie jest chorobliwie zazdrosnym mężczyzną, który stawia Norze ultimatum. Bohaterowie filmu próbują poradzić sobie z sytuacją rozmawiając i okazując sobie zrozumienie. Rzadko kiedy widzę taki poziom dojrzałości emocjonalnej w filmach, zwłaszcza tych o miłości.

Piękny realizm

Romans w kinie często jest przerysowany, pełny uniesień, gorących wyznań i wielkich gestów. Chociaż miłość nie jest nam obca, sposób jej przedstawienia już tak. Poprzednie Życie wyróżnia się na tle innych dzieł, ponieważ realistycznie pokazuje uczucie łączące dwoje, a w zasadzie troje ludzi. Rezygnuje z fajerwerków, na rzecz intymności, zrozumienia i czegoś, o czym tak często zapominamy – rozmowy. Autentyczność filmu potęgują również rozterki bohaterów, z którymi utożsamić mogą się widzowie. Wszyscy miewamy wątpliwości czy wybrana przez nas droga jest właściwa. Zastanawiamy się, czy niektóre osoby nadal byłyby częścią naszego życia, gdybyśmy poznali je w innych okolicznościach.  Realizm filmu Celine Song wynika z tego, że do stworzenia go zainspirowały ją jej własne przeżycia. Historia Nory, Haesunga i Arthura zdarzyła się naprawdę.

Siedziałam między tymi dwoma mężczyznami, o których wiem, że kochają mnie na różne sposoby, w dwóch różnych językach i dwóch różnych kulturach. I jestem jedynym powodem, dla którego w ogóle ze sobą rozmawiają– powiedziała Celine Song podczas wywiadu promującego film.

Osobisty charakter Poprzedniego Życia widoczny jest również w scenach kręconych w Seulu. Reżyserka nie ograniczyła się jedynie do pokazania najpopularniejszych dzielnic miasta, które ujrzeć można w popularnych koreańskich dramach. Zamiast tego ukazała stronę Seulu znaną jego mieszkańcom, pełną wąskich uliczek i stromych dróg, po których chodzenie stanowi nie lada wyzwanie. Miałam przyjemność spędzić rok w stolicy Korei. Jest to miejsce, za którym bardzo tęsknię. Film Song pozwolił mi się przenieść z powrotem do tego cudownego miasta.

Poprzednie Życie urzekło mnie swoją prawdziwością i prostotą. Rozbawiło mnie, ale też wzruszyło do łez. Dawno nie widziałam tak pięknej i bezpretensjonalnej historii. Każdą osobę spragnioną niesztampowej opowieści o miłości zachęcam do obejrzenia filmu i zanurzenia się w magicznym świecie Celine Song.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

18 − piętnaście =