Jim Morrison: Król Jaszczur w poezji rock’n’rolla

Jim Morrison, lider legendarnego zespołu The Doors, już za życia został ogłoszony jedną z największych gwiazd rocka. Artysta był wyjątkowo wrażliwy, eksperymentował z magią, okultyzmem i narkotykami. Poeta-szaman, a jednocześnie charyzmatyczny wokalista. Zapraszam w podróż z Jimem, który odkryje przed nami trochę swojego mrocznego „ja”. 

jim jim

 

Ogień się rozpala

Dwudziestojednoletnia Clara, przyszła matka Jima, w 1941 roku zdecydowała opuścić rodzinne Wisconsin i przenieść się na Hawaje. Niedługo po przeprowadzce, na jednej z zabaw marynarskich, poznała Steva. Chłopak nosił stopień oficera, po niedawno ukończonej Akademii Morskiej Stanów Zjednoczonych. Para zakochuje się w sobie i bierze ślub w 1942 roku.

9 grudnia 1943 roku w Melbourne na Florydzie, na świat przychodzi pierwsze dziecko Morrisonów i przyszła gwiazda muzyki – James Douglas. Przez pierwsze trzy lata chłopiec wychowuje się bez ojca, wysłanego na Pacyfik.

Gdy w 1946 roku Steve wraca na stały ląd, na świat przychodzi córka Morrisowów, a rodzina przeprowadza się kilkanaście razy. Jednym z miejsc, w którym osiedlili na dłużej, było Los Altos w Kalifornii, gdzie Jim rozpoczął szkołę. Tu urodzi się także jego młodszy brat, Andy. Był to już piąty dom Morrisonów w przeciągu czterech lat.

Przebić się na drugą stronę

Już w dzieciństwie zachowanie Jima przybierało skrajne formy. Dzięki swojej elokwencji i dobremu obyciu był lubiany przez nauczycieli i kolegów, ale z bratem obnosił się okrutnie, wręcz go napastował.Podczas pobytu Morrisonów w Alamedzie Jim zaprzyjaźnił się z Fudem Fordem, nieodłącznym towarzyszem jego szalonych przygód. Chłopcy zaczęli popijać alkohol oraz wspólnie przeżywali pierwsze zrywy seksualne. Bywało, że chadzali pod dom jednej z ze szkolnych koleżanek, po to, aby podglądać ją i jej matkę podczas kąpieli. Poza tymi drobnymi ekscesami, nader wszystko drwili sobie z wszelkiej władzy, zachowując się agresywnie w stosunku do nadrzędnych im osób i prowokując bójki w pubach.

Wielką fascynacją Jima stała się literatura. Książką, która rozpoczęła jego przygodę ze słowem, była „On the Road”, opowiadająca o pokoleniu beatników powieść Jacka Kerouaca. Z literackich bohaterów największe wrażenie na chłopaku wywarł Dean Morriaty. Oczarował go swoim usposobieniem bezkompromisowego szaleńca. Chłopak naśladował książkową postać we wszystkim, łącznie z przeciągłym śmiechem, którym kończył każdą kłótnię z rodzicami.

W roku 1958 Morrisonowie przenoszą się do Alexandrii w Wirginii. Tam, w liceum imienia Jerzego Waszyngtona, Jim rozpoczyna naukę. Przez dwa i pół roku jego jedyną przyjaciółka jest Tandy Martin. Przyszły gwiazdor traktował dziewczynę z wyrachowaniem — pragnął ją nieustannie szokować, ale i wypróbowywać jej wytrzymałość na jego okrutne żarty. Przy Tandy snuł także marzenia o swojej przyszłości. W jego opowiadaniach stawał się malarzem lub poetą. Z nauką radził sobie wzorowo, zdobywając wysoką średnią ocen oraz wyróżnienie honorowe. O dziwo, Jim nie przykładał się do pracy nad bieżącym materiałem. Zamiast podręczników, chłopak czytywał Nietzschego, Plutarcha (stąd jego późniejsze uwielbienie do Aleksandra Wielkiego) czy poetę Artura Rimbauda. Zaznajamiał się także z dziełami filozofów egzystencjalnych.  Rozpoczął nawet prace nad własnymi wierszami oraz prowadził notatnik, gdzie zapisywał urywki zasłyszanych tekstów i myśli, które inspirowały go.

Drzwi percepcji

Jim przenosi się na Florydę, gdzie wstępuje w mury Saint Petersburg Collage. Jako nowy student, został poddany badaniu osobowości, które wykazało, że cechuje go impulsywność i beztroska, ale jednocześnie nieśmiałość i zdolność do stanowczego działania.

Kolegów z uczelni chętnie zabawiał swoją oryginalną umiejętnością. Kazał im wybierać jedną z jego książek, z której odczytywany był fragment przypadkowego rozdziału. Jim zgadywał, z jakiej książki pochodzi dany cytat i kto jest jego autorem — oczywiście, nigdy się nie pomylił.

10156903_606459439445228_885948424_n

W 1964 roku Morrison rozpoczął studia o profilu filmowym na Uniwersytecie Kalifornijskim. Czas spędzał na czytaniu książek i wypadach do Venice Beach. Było to miejsce, które skupiało bohemę artystyczną uniwersytetu. To tam Jim rozpoczyna swoją ekstremalną przygodę z alkoholem. Na campusie poznaje przyjaciół, Dennisa Jacoba i Johna DeBelle. Pierwszy imponował mu ogromną wiedzą na temat Nietzschego. Drugi zamiłowaniem do książek , które urosło do tego stopnia, że John zasłynął ze swoich spektakularnych kradzieży lektur. Wynosił je z biblioteki w specjalnie naszytych, wewnętrznych kieszeniach płaszcza.

Jim zdecydował się na porzucenie szkoły na tydzień przez zakończeniem studiów. Decyzja ta zapadła ostatecznie po pokazie filmów absolwentów uczelni. Co znamienne, film młodego Morrisona wzbudził tak wiele kontrowersji, że nie został wyświetlony na uczelnianej fecie. Jak wyglądało jego nagranie? Pierwsza scena przedstawiała samego autora, palącego trawkę. W drugiej pojawiła się wysoka blond włosa Niemka, ubrana w skąpą bieliznę. Trzecia to ujęcie pokoju Morrisona, wytapetowanego zdjęciami z Playboya, w które powbijane były rzutki. W środku znajdowali się młodzi chłopcy, zażywający narkotyki i oglądający film. Obraz zamykał gasnący telewizor. Później była już tylko ciemność. Widownia osłupiała.

Zanim Jim opuścił kampus, na terenie uczelni doszło jednak do historycznego już spotkania z Rayem Mazankiem, ówczesnym klawiszowcem zespołu Rick and the Ravens. Pewnego wieczoru chłopak ma nawet okazję zagrać , a raczej pozorować grę, w zastępstwie jednego z muzyków zespołu. W głowie Morrisona pojawia się pomysł, aby stworzyć własną kapelę. Na pytanie, jak miałby nazywać się jego zespół, odpowiada – The Doors! (drzwi) Jest znane, i jest nieznane. A to co je dzieli, to Drzwi i nimi właśnie chcę być! –. Inspiracją nazwy zespołu jest książka Aldousona Huxley’a, „The Doors of Perception”. Okazja na spełnienie marzeń trafia się w 1965 roku, gdy na plaży w Venice Jim spotyka przechadzającego się Raya. Postanawia pochwalić się mu swoimi teksami oraz zaśpiewać jeden z nich. Wybiera fragment „Moonlight Drive”. Ta chwila staje się początkiem narodzin The Doors.

Jeźdźcy burzy

Ray rozpoczął poszukiwania członków zespołu. W projekt zaangażowani zostają: perkusista John Paul Densmore oraz gitarzysta Robbie Krieger. Najtrudniej było znaleźć odpowiedniego basistę – wszyscy, których przesłuchiwano nie sprawdzali się. Finalnie Mazanek postanowił, że linie basu zagra na klawiszach. To innowacyjne rozwiązanie stało się znakiem rozpoznawczym zespołu.

The Doors

Swój pierwszy album „The Doors” muzycy wydają w roku 1967. Płyta zawierała kultowy utwór „Light my fire”, który pozwolił zespołowi wywindować na szczyt . Numery z płyty były bardzo energetyczne i na swój sposób dzikie, a poza coverem „Alabama Song” wszystkie teksty został napisane przez Jima. W tym samym roku ukazuje się również drugi krążek „Strange Days”. Jest to zdecydowanie spokojniejszy album, lecz mimo to generuje równie wielkie zainteresowanie, co krążek debiutancki. The Doors zyskują rzeszę fanów i rozpoczynają koncertowe życie pośród gwiazd rock’n’rolla.

Co w tym czasie działo się w życiu Jima? Najważniejszym wydarzeniem było poznanie Pameli Courson, rudej, piegowatej osiemnastolatki, o nietypowej urodzie. Dziewczyna stała się kimś w rodzaju powierniczki i kosmicznej opiekunki wokalisty. Jednak nie była jedyną jego kobietą — gwiazdor czerpał pełnymi garściami ze swojej popularności. Wpadł również w nałóg alkoholowy oraz eksperymentował z narkotykami. Nadużywał LSD, w którym zasmakował już na studiach oraz wypalał ogromne ilości marihuany. Używki towarzyszyły mu także scenie. Jim mawiał, że narkotyki są jedynym sposobem na poszerzenie jego percepcji i przekraczanie wewnętrznych barier. Jednocześnie gwiazdor widział w sobie uosobienie współczesnego szamana, Króla Jaszczurów, którym się ogłosił. Pod tą fasadą wokalista próbował poradzić sobie z niezrozumieniem i samotnością.

Buńczuczne życie Morrisona odbijało się na zespole. Trzecia płyta powstawała przy niemałym trudzie. W końcu, w roku 1968 wydano album „Waiting for the Sun”, z hitami „Love Street” i „Hello, I Love You”. Również w trasie zdarzały się przykre niespodzianki, jak ta w Amsterdamie, gdzie Jim dostał zapaści, a koncert odwołano.

Niedługo Morrison przeżywa kolejny ważny związek. Jego wybranką zostaje dziennikarka i pisarka powieści fantasy, Patricia Kennely. Kobieta była także kapłanką sabatu. Naturalnie, to zafascynowało Jima najbardziej. Magia pociągała go od zawsze, dlatego też na jednym ze spotkań czarownic i czarowników para dokonała aktu zaślubin. Później jednak gwiazdor rozstał się z Patricią.

The Doors za życia Jima (lata 1960-1971) nagrali jeszcze trzy albumy: „The Soft Parade”, „Morrison Hotel” i „L.A. Woman”. W przypadku każdego albumu sukces był wielki, jednak praca nad nimi okupiona była zmaganiem się z nałogami Jima.

W ostatnich latach życia Jim znalazł ucieczkę od problemów, którą były podróże do Meksyku czy na Hawaje. Wydał także dwa tomiki wierszy. W końcu, za namową Pameli, która była już jego jedyną kobietą, opuścił Stany i udał się do Paryża. Morrison snuł plany o spokojnym, poetyckim życiu. Jego marzenia nie zrealizowały się nigdy. W roku 1971 piosenkarza znaleziono martwego w wannie. Przyczyną śmierci miał być atak serca. Diagnozę tę podważano, wskazując na przedawkowanie heroiny.

Jim Morrison|renee.hawk

Jim Morrison|renee.hawk

Ciało muzyka spoczywa na cmentarzu Pere-Lachaise. Jim Morrison , obok Janis Joplin i Jimiego Hendrixa, był jedną z największych gwiazd rocka lat 60.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *