02/06/2026

CDN

TWOJA GAZETA STUDENCKA

Ile spojrzeń tyle myśli. O unikalności każdego człowieka w książce „Heaven” Mieko Kawakami

6 min przeczytania
heaven opiniowtorek

Autor grafiki: Eden Król / Okładka użyta na podstawie prawa cytatu

Ile wymiarów ma świat? Jakimi perspektywami powinniśmy się posługiwać, by patrzeć na niego prawidłowo? Te pytania wyzwalają niefortunne perypetie głównego bohatera książki Heaven Mieko Kawakami. Wraz z nim staramy się przetrwać w świecie — „który nie jest jego światem”, kurczowo trzymając się życia.

Mieko Kawakami przenosi nas do świata gimnazjalisty, przezywanego przez swoich prześladowców „Marokiem”. Codzienność chłopca przypomina piekło, każdego dnia musi borykać się ze złośliwościami kolegów z klasy. Jego życie to monotonia stresu, aż do momentu, gdy jego codzienność zaczyna wypełniać Kojima. Wtedy choć na chwile możemy odetchnąć wraz z chłopcem. Ale czy na długo?

Author appreciation desk

Kulturalna kariera Kawakami nie zaczęła się od słowa pisanego, lecz od śpiewanego. Najpierw była piosenkarką, potem bloggerką, poetką, aktorką aż w końcu stała się odnoszącą sukcesy pisarką. Jej debiut literacki — nowela Watakushi-ritsu in ha, mata wa sekai przypada na 2007 rok. Jednak największy rozgłos przyniosły jej o rok młodsze: Piersi i jajeczka, za które otrzymała — najbardziej prestiżową w Japonii: Nagrodę im. Akutagawy. Jej książka stała się bestsellerem — w Japonii sprzedano 250 tys. egzemplarzy.

Przejdźmy teraz do obiektu naszych rozważań, czyli do Heaven, kolejnej książki wydanej zaledwie rok po jej bestsellerze. Podobnie jak to było w przypadku Piersi i jajeczek, Kawkami uzyskała za ten utwór kolejną prestiżową nagrodę, tym razem Mirusaki Shikibu w 2010 roku (jedyna nagroda literacka, którą przyznaje się tylko pisarkom).

Kawakami określana jest jako „najjaśniejsza gwiazda japońskiej literatury” (The Economist). Co ciekawe sam Haruki Murakami — jeden z najbardziej znanych japońskich powieściopisarzy — pochwala talent swojej koleżanki po fachu i nazywa ją „swoją ulubioną pisarką młodego pokolenia”.

Niebo vs Piekło

Lektura Heaven nie należy do najprzyjemniejszych. Zdecydowanie ciężko przebrnąć przez partie znęcania się rówieśników nad naszym głównym bohaterem. Sposób opowiadania Kawakami sprawia, że podczas czytania nie raz odczuwamy dyskomfort. To wrażenie „uwierania” potęguje w nas poczucie bezsilności. Nie ważne jak bardzo współodczuwamy z chłopcem, i tak nie jesteśmy w stanie wtargnąć w stronnice książki i zaprzestać toczącemu się na nich szaleństwu.

fot. Zuzanna Pikus

Zgodnie z powyższym łatwo sobie wyobrazić, że codzienna egzystencja „Maroko” jest trudna i niewyobrażalnie przykra. Aczkolwiek, pomimo opłakanego stanu w jakim zdawałoby się, że utknął, udaje mu się odnaleźć (a raczej odnajduje go samo) odrobinę szczęścia. Za tą radosną część jego życia odpowiedzialna jest Kojima — jego koleżanka z klasy — która pewnego dnia zaczyna przemycać mu pod ławkę krótkie liściki. Nagle każdy dzień w szkole staje się nieco przyjemniejszy, ponieważ towarzyszy mu ekscytacja w oczekiwaniu na kolejny list przyjaciółki.

Kojimę i „Maroko” zbliża do siebie podobna sytuacja — jako jedyni są prześladowani w klasie — ona przez dziewczyny, które wyśmiewają się z jej higieny, a on przez paczkę Ninomiyi — ze względu na swojego zeza. Nie jest im łatwo, ale przez to, że mają siebie nawzajem nie czują się jakby byli sami na świecie, który jak mówią „nie jest ich światem”.

A więc z ich „szkolnego piekła” zaczyna wyłaniać się Niebo — gdy są razem. Nazwa „Heaven” nie jest przypadkowa, ponieważ odnosi się do miejsca, które miała pokazać chłopcu Kojima — czy faktycznie to zrobiła?

Ile spojrzeń tyle myśli

Każdy z bohaterów książki wyznaje inną moralność, „filozofię życiową”, przez co postrzegają świat na różne sposoby.

Kojima

Kojima jest jedyną „radosną” postacią w tej książce. Choć pastwią się nad nią w szkole, ona zdaje się tym zbytnio nie przejmować. Wszystko jest w porządku, dopóki ma „swoje znaki”, tymi znakami są: niska higiena osobista i obcinanie fragmentów rzeczy nożyczkami — zapewniają jej łączność z ojcem. Ze spokojem znosi znęcanie, ponieważ wierzy, że to w słabych jest siła. Dziewczyna mówi „Maroko”, że jako prześladowani dają przykład prześladowcom, którzy za kilka lat zrozumieją swój błąd. Przekonuje do tego swojego przyjaciela, ale gdy on zaczyna powątpiewać w jej sposób myślenia zrywa z nim kontakt i zaprzestaje pisać listy.

Światopogląd dziewczyny jest w dużej mierze oparty na moralności chrześcijańskiej. Jest dla „Maroko” niczym jak Anioł Stróż stojący na jego ramieniu i dodający mu otuchy w cierpieniu. Koijima jest idealistką, gotową by poświęcić się dla „swoich znaków” kosztem znieważania. Przez co przypomina męczennicę.

To ona mówi mu o „Heaven”, ale ostatecznie nie pokazuje mu go, tak jak obiecała. Aczkolwiek myślę, że na swój sposób to uczyniła, ponieważ łącząc się w wspólnym bólu, utworzyli swoją „bańkę” odgradzającą ich od „obcego” im świata.

Momose

Skoro Kojima jest Aniołem Stróżem to Momose jest z pewnością Diabłem, zatruwającym myśli „Maroko”. Chłopiec należy do paczki Ninomiyi i nieraz uczestniczył w znęcaniu się nad jego kolegą z klasy. Momose, jako kompletne przeciwieństwo Kojimy, wyznaje relatywzim moralny, nie respektuje zasad społecznych. Uważa również, że jeśli człowiek ma ochotę coś zrobić to powinien to uczynić, nawet jeśli jest to złe. Jest zdania, że życie jest tylko jedno i trzeba je wykorzystać tak jak się chce, bez żadnych ograniczeń.

fot. Zuzanna Pikus

Momose ma bardzo beztroskie i egoistyczne nastawienie co do życia. Podąża za myślą filozofii nihilistycznej oraz egzystencjalistycznej. Sądzi, że działanie świadczy o człowieku, to czynami nadajemy życiu sens. Uważa, że świat należy do mocnych, a nie słabych. Nie widzi różnicy między dobrem i złem. Dla niego świat to plac zabaw, na którym nie obowiązują żadne zasady ani uczucia.

„Maroko”

Jego prawdziwe imię nigdy nie pada w książce. Poznajemy go jedynie poprzez nieszczęsne przezwisko, które nadali mu jego prześladowcy. Życie chłopca toczy się pomiędzy szkołą, a domem. Nawet w domu jest samotny, jego ojciec nigdy nie jest obecny, przez co czas wolny spędza ze swoją macochą, która jest dla niego większym wsparciem, niż sam biologiczny rodzic.

W pewnym momencie „Maroka” przerasta sytuacja w jakiej się znajduje. Popada w stany depresyjne, rozważa samobójstwo, ale myśl o śmierci go przeraża. Pomimo swojego stanu konfrontuje się ze swoim prześladowcą — Momose — którego szczerze nie obchodzi los kolegi z klasy.

Po wysłuchaniu rówieśnika, „Maroko” zastanawia się nad tym co usłyszał. Zaczyna powątpiewać w wyznawany wspólnie z Kojimą pogląd o ich „męczeństwie”. Popada w dylemat. Jest rozdarty między dobrem (Kojima), a złem (Momose). Staje się „złotym środkiem” w historii. Jest sublimacją przeciwnych sił, przez co staję się w powieści najbardziej „ludzkim” bohaterem.

Myślę, że na końcu utworu nie mamy już od czynienia z „Marokiem”, tylko z osobą, która zaczyna „zamieniać się w siebie”, podejmuje działanie — pozbywa się zeza i przestaje chodzić do szkoły. Dopiero wtedy zyskuje nową perspektywę i świat staje się „jego światem”.

Załóż okulary i popatrz na całość

Styl pisania Kawakami z pewnością ma moc do poruszenia każdego. Tej książki się nie czyta, ją się czuje. Jej problematyka świetnie nawiązuje do współczesnej sytuacji społecznej. Przemoc psychiczna i fizyczna, mimo wydania utworu w 2008 roku, nadal stanowi problem, który pozbawia życia setki tysięcy osób rocznie. Kawakami daje nam szanse, abyśmy mogli „wejść w buty” osoby w kryzysie i otworzyć się na jej zrozumienie. Z pewnością ta książka niesie ze sobą unikalne przesłanie — czasem na świat musimy spojrzeć z innej perspektywy, by przestał być dla nas „obcy”.