21/07/2026

CDN

TWOJA GAZETA STUDENCKA

26. SFF: Wrażliwość to nowy punk. O „Reprise. Od początku, raz jeszcze” Joachima Triera

7 min przeczytania
Joachim Trier Reprise

grafika: Maja Grabowska / kadr z "Reprise. Od początku, raz jeszcze": materiały prasowe Sopot Film Festival

Dwójka przyjaciół, wspólne marzenie o pisarskiej karierze, młodzieńcze ideały na ramieniu i pulsujące brzmienie post-punku. Jak zmieni się relacja Philipa i Erika po wysłaniu pierwszych manuskryptów do wydawnictwa? Czy sukces artystyczny niesie ze sobą wyłącznie korzyści i spełnienie? Jak rzeczywistość zredefiniuje ich światopogląd? Między innymi o tym opowiada film Reprise. Od początku, raz jeszcze Joachima Triera. Jego debiut pełnometrażowy był jednym z tytułów pokazywanych w ramach retrospektywy norweskiego reżysera na 26. Sopot Film Festivalu.

Joachim Trier rozpoczął pracę nad scenariuszem swojego pełnometrażowego debiutu jeszcze przed premierą trzeciego z filmów krótkometrażowych, Proctera (2002). Tak jak w przypadku shortów, tekst współtworzył Eskil Vogt; tym razem jednak osadzili akcję w Oslo i opowiedzieli historię w ojczystym języku. Reprise wpierw pokazywany był na festiwalach filmowych, m.in. w Toronto i Karlovych Varach, a także na Sundance Film Festival, a do kin trafił w 2006 r. Film został wówczas norweskim kandydatem do Oscara – nie zmieścił się jednak na liście obok m.in. Labiryntu fauna (reż. Guillermo del Toro) i późniejszego zwycięzcy, Życia na podsłuchu (reż. Florian Henckel von Donnersmarck). Na polskich ekranach debiut Triera mogliśmy obejrzeć w 2008 r.

W role głównych bohaterów wcielili się Espen Klouman Høiner oraz Anders Danielsen Lie. Dla obu była to dopiero druga produkcja, a Danielsen Lie wrócił do aktorstwa po 16 latach od debiutu, na prośbę samego reżysera.

Przesyłka, która może odmienić życie

Trier opowiada w Reprise historię dwójki przyjaciół, Erika (Høiner) i Philipa (Danielsen Lie). Poznajemy ich jako dwudziestokilkulatków ze wspólnym marzeniem – pragną zostać uznanymi pisarzami. Z ideałami na ramieniu i wiarą w sukces, w otwierającej film sekwencji wrzucają paczki ze swoimi manuskryptami do skrzynki. Młodzieńcza wizja szybko jednak zderza się z rzeczywistością, gdy tylko Philip otrzymuje propozycję od wydawnictwa. Jego powieść szybko staje się sensacją i szturmem podbija norweski rynek literacki.

Gdy spotykamy bohaterów kilka miesięcy później, sytuacja wygląda zgoła inaczej, niż można się spodziewać. Erik odbiera Philipa ze szpitala psychiatrycznego, gdzie trafił po epizodzie psychotycznym. Podczas gdy on wciąż dąży do publikacji swojej twórczości, Philip pragnie odbudować swój związek z Kari (Viktoria Winge) i ponownie odnaleźć siebie, dystansując się od pisania. Jak wydarzenia wpłyną na relację Erika i Philipa, ale także na ich samych? Czy w rzeczywistości, która oczekuje, by wydorośleli, jest jeszcze miejsce na intelektualną polemikę z jej zasadami?

Od początku, raz jeszcze

Nim więcej o samym filmie, warto zwrócić uwagę na jego tytuł. Choć niemal w całości jest w języku norweskim, Trier zatytułował produkcję angielskim terminem reprise. Oznacza on powtórkę, ponowne wykonanie czegoś, powrót do wcześniejszej roli, czynności lub zawodu; w muzyce repryzą nazywa się powtórzenie ekspozycji w formie sonatowej, bądź ponowne pojawienie się w utworze konkretnego fragmentu. W polskiej dystrybucji film Triera otrzymał podtytuł Od początku, raz jeszcze, który można uznać za pośrednie tłumaczenie tytułu.

Tytuł Reprise koresponduje z sytuacją Philipa – po powrocie ze szpitala musi ponownie odnaleźć siebie, zacząć życie na nowo, choć w tym samym otoczeniu. Jego wrażliwość ulega zmianie, nie jest pewny swoich uczuć do osób i rzeczy, które wcześniej były mu bliskie. Relacja Philipa z literaturą zmienia się diametralnie – autor uznanej książki nie chce nawet rozmawiać o pisaniu. Reprise jest zatem drogą Philipa do ustalenia swojego miejsca i rozwinięcia emocjonalnej dojrzałości, których szuka raz jeszcze.

Oda do młodości

Debiut Triera jest nieoczywistym podejściem do filmu coming-of-age. Oprócz Erika i Philipa poznajemy także ich grupę znajomych, a pomiędzy imprezami i rozmowami pełnymi śmiałych stwierdzeń zauważamy ich pojmowanie świata. Tutaj bardziej od stabilizacji liczą się idee i marzenia, a rzeczywistość jest okowami dla inteligentnych umysłów. Dla bohaterów najważniejsze są przyjaźń, wolność, idealizowane plany i dźwięki postpunku w tle. Philip i Erik budują całą wizję swojej przyszłości na pójściu w ślady ich autorytetu, Stena Egila Dahla, i idei wykreowania się na rewolucyjnych, ale i tajemniczych pisarzy.

Trier z delikatnością i niejako sentymentem snuje refleksję nad młodością, ówczesnymi marzeniami i obietnicami, i tym, jak rozmywają się one w obliczu kolejnych doświadczeń. Pozwala życiu płynąć wokół bohaterów, którzy pragną i czują zbyt wiele, i właśnie poprzez to zmieniają się i dojrzewają.

Z kamerą przez Oslo

Reprise jest pierwszym tytułem w tzw. trylogii Oslo – choć Oslo, 31 sierpnia i Najgorszy człowiek na świecie są odrębnymi historiami, łączy je osadzenie akcji w norweskiej stolicy. Miasto nie jest tutaj równorzędną postacią, lecz jego atmosfera tworzy idealną kanwę dla rozwoju bohaterów. W chłodnej scenerii obserwujemy rozmowy w kawiarniach i mieszkaniach, spotkania na ulicach i koncerty w barach. Trier nie pokazuje charakterystycznych, turystycznych punktów w Oslo, a prowadzi nas jego ulicami jak znających zakamarki mieszkańców.

Fabuła rozwija się na tle miasta w tonie przywodzącym na myśl filmy francuskiej nowej fali. To porównanie w pełni uzasadnione, gdyż Trier jako źródło inspiracji podaje twórczość François Truffauta. Co natomiast unikalne dla norweskiego twórcy, w Reprise w pełnej krasie doświadczymy zaburzeń chronologii narracji przez wprowadzenie wyobrażenia bohatera. Trier eksperymentował z tym rozwiązaniem już w swoich shortach, tutaj jednak znacznie je rozwija. Znaczna część sekwencji otwierającej okazuje się wyidealizowaną wizją, a pamiętając o niej zastanawiamy się, czy zakończenie faktycznie tak wyglądało, czy jest marzeniem Erika. To niezwykle ciekawy zabieg, który zaburza konwencjonalne opowiadanie i utrzymuje uwagę widza.

Książki, imprezy i Blue Monday

Jednym z najważniejszych motywów w Reprise jest oczywiście literatura. Philip i Erik podziwiają powieści Stena Egila Dahla i widocznie inspirują się nim we własnej twórczości. To postać równie celebrowana, co nieznana, autor bowiem rzadko wypowiada się publicznie, a prędzej można go spotkać w parku z psem niż na literackich wydarzeniach. Choć na półkach bohaterów zobaczymy książki opatrzone nazwiskiem Dahla, pisarz w rzeczywistości nie istnieje. Trier i Vogt stworzyli tę postać w oparciu o życiorys Tora Ulvena – jednego z najważniejszych norweskich autorów lat 80. i 90., który udzielił zaledwie jednego wywiadu.

Nie sposób nie zwrócić uwagi także na towarzyszącą bohaterom muzykę. Jeśli coś w hierarchii ich wartości ma zbliżony status do literatury, to właśnie postpunk, który ilustruje kilka istotnych momentów w filmie. To na koncercie Philip poznaje Kari; przy jednej z istotnych rozmów Erika i Philipa w tle słychać Blue Monday New Order. Usłyszymy także wcześniejszy utwór Brytyjczyków – New Dawn Fades od Joy Division, a wprawne oko zauważy noszone przez bohaterów koszulki z okładkami albumów Unknown Pleasures i Closer. Trier umieścił w Reprise także błyskotliwe nawiązanie do słynnego wersu z jednej z piosenek The Smiths – nie zdradzę której, lecz w tej scenie, o ironio, Philip nosi koszulkę z okładką The Queen Is Dead.

Erik, Philip i ich znajomi są jednak najbardziej związani z lokalnymi zespołami Kommune i Mondo Topless, które także powstały na potrzeby filmu. Piosenka Kommune, która pojawia się w finałowej sekwencji, została napisana przez samego Joachima Triera i Eskila Vogta.

Refleksja nad dojrzewaniem

Reprise jest wyjątkowym pełnometrażowym debiutem – emanuje ciekawością i eksperymentowaniem z formami, a jednocześnie ma cechy filmu dojrzałego twórcy o wykreowanym stylu. Trier w delikatny, melancholijny sposób prowadzi swoją narrację, dając jej płynąć i subtelnie wprowadzając w nią zaburzenia. Tworzy wyjątkowy obraz, z którym łatwo się utożsamić, oraz nieidealnych, poszukujących siebie bohaterów, których losy śledzimy z ciągłym zaangażowaniem. Reprise to oda do młodości, wielkich idei i wybujałych planów, która zostawia widza z gorzką refleksją, ale również z nadzieją.

Rocznik '05. Studentka Wiedzy o Filmie i Kulturze Audiowizualnej. Uwielbia kino – różnorakie, w dużej ilości, lepszej i gorszej jakości. Równie wysoko ceni sobie muzykę i literaturę, a czasem zdarza się jej pisać o którymś z tych trzech. Entuzjastka koncertów, podróży, dobrej herbaty, kolekcjonowania plakatów i płyt, kultury Szkocji i „Kulawych Koni”.