Włochy — w mieście zakochanych

Julia pod balkonem

Werona kojarzy się głównie z historią nieszczęśliwie zakochanych Romea i Julii. Czy miasto ma jednak coś więcej do zaoferowania?

Werona była moim pierwszym przystankiem podczas miesięcznego pobytu we Włoszech. Spędziłam w niej też najwięcej czasu, bo ponad tydzień. Miasto jest położone w zachodniej części Włoch, w regionie Veneto, nad rzeką Adygą. Jest tu trochę chłodniej niż na południu, co może być zbawieniem w środku lata. Mimo to mieszkańcy wychodzą z domu jedynie wieczorami, gdy temperatura spadnie.

 

Atrakcje

Największą atrakcją jest wzgórze świętego Piotra, na które można wjechać wyciągiem. Koszt przejazdu to 1,5 € w jedną stronę. Widok ze szczytu rozciąga się na całe miasto. Na górze znajduje się ogród Giusti, ruiny rzymskiego teatru oraz taras widokowy. Udało mi się również odwiedzić Castelvecchio, zamek w stylu gotyckim, w którym znajduje się muzeum sztuki. Warto przejść się po największych, historycznych placach oraz ulicą handlową Via Mazzini, na której usytuowane są największe domy mody. (Gucci, Dolce & Gabbana, LV…)

Verona Card

Miasto oferuje zakupienie specjalnej karty, która umożliwia darmowe wejście do najważniejszych muzeów i atrakcji. Występuje ona w dwóch wariantach:

  • 24-godzinnym w cenie 20€,
  • 48-godzinnym w cenie 25€.

Jednak przed wyjazdem warto zastanowić się, co chcielibyśmy zobaczyć. Ja wybrałam kartę za 5 euro, która umożliwia wejście do czterech najpopularniejszych kościołów: San Zeno, Duomo, Anastasia, Fermo.

Sposób na zwiedzanie

Razem z moją przyjaciółką Kaliną, zdecydowałyśmy się na dość niekonwencjonalny sposób zwiedzania. Kupiłyśmy na rynku mapę miasta za 3 € i narysowałyśmy sobie trasę, którą chcemy iść. Największe atrakcje położone są w centrum, wystarczy wybrać się na całodniowy spacer, aby je zobaczyć. Jedynym minusem są kolejki, do amfiteatru i pod balkon Julii,  z którymi należy się liczyć szczególnie w sezonie.

Jedzenie

Nie będzie to dla nikogo zaskoczeniem, jeśli polecę wam pizzę… ale naprawdę warto jej spróbować. Nie zdziwcie się jednak, jeśli do waszego rachunku zostanie doliczone 1-2 euro. To copperto, czyli koszt przygotowania stolika oraz zastawy. W menu powinna być napisana dokładna kwota usługi. Zapamiętałam również lody, które zamawiałyśmy na wynos do mieszkania. Jeszcze nigdy nie widziałam, żeby ktoś pakował zamrożone gałki do styropianowego pojemnika, jednak we Włoszech to dość powszechna praktyka. W restauracjach są podawane również tradycyjne potrawy, między innymi mięso z osła i konia. Z makaronów najpopularniejsza jest odmiana bigoci, która przypomina grubsze spaghetti.

Polecam odwiedzić Weronę, nawet przejazdem. W ciągu 2 dni można zobaczyć najważniejsze atrakcje. Warto jednak na chwilę zejść z głównych szlaków, przejść się bocznymi uliczkami i posłuchać głośno rozmawiających Włochów, aby poczuć jej prawdziwy klimat.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *