Spotkanie autorskie: „Szamańska choroba”– Jacek Hugo-Bader

Szczerze przyznam, że fanem literatury pięknej nigdy nie byłem. Wynika to, jak ujął już to nie jeden polonista, z mojej wrodzonej prymitywności. Nadmiernie nadmuchane opisy doniosłości grzybobrania, ujęte w trzynastozgłoskowiec, nie były w stanie pobudzić mojej wyobraźni i ciekawości tak, jak dobry reportaż.

Ku mojej radości, ostatnio na rynku wydawniczym pojawił się twór, który wzbudził moją ciekawość, bo w zgrabnie łączy pobudzające wyobraźnie opisy z rzetelną, reportażową narracją. Mowa o „Szamańskiej chorobie” Jacka Hugo-Badera, który zabiera czytelnika w podróż po Środkowej Syberii, na spotkanie z jej „uduchowionymi” mieszkańcami. Jeśli szamanizm kojarzy Wam się jedynie z Justyną Steczkowską i jej „Dziewczyną szamana”, dobrze trafiliście, bo autor obala najbardziej stereotypowe myślenie o szamanach i ich roli w życiu mieszkańców dzikich terenach Rosji.

Kto może zostać szamanem? Czym jest tytułowa „choroba”? Jakie są różnice w obrzędach zależnie od krainy? Tego i wiele więcej dowiecie się z książki Jacka Hugo-Badera, której krótki fragment prezentuję poniżej.

To nie jest zwyczajne wygrzewanie ciała w parze i ukropie, ale szamańska tortura w chacie potu, doprowadzanie samego siebie przez fizyczną udrękę do ekstazy, rytuał ognia i wody, w którym wrzaski i wycie kobiet mieszają się z gardłowym śpiewem szamanów. To przerażający, diabelski dźwięk o nieludzko niskiej częstotliwości, przy którym ciarki latają po plecach. Nazywają to chripłopienijem, czyli śpiewem rzężącym, chrypiącym, czy też charczącym, a u nas – śpiewem gardłowym. Chociaż wyobraźnia podpowiada, że to melodia, którą wyrywają komuś z brzucha, pieśń konającego na torturach.

A z chaty co chwila wybiega któraś z kobiet i zupełnie goła, zataczając się gna jak szalona z rozkudlonym łbem przez dziedziniec, pada na ziemię, wykrzykuje coś niezrozumiale, a potem cichnie, mokrą twarz, piersi i brzuch maże brudnymi od ziemi rękoma i wraca do gorącej jak piekło chaty.
Kolejna magiczna noc. Pełna szaleństwa, krzyku, płaczu i zawodzenia.

(fragment książki „Szamańska choroba”, Jacek Hugo-Bader)

Jeśli ta mała próbka tekstu zachęciła Was, tak jak mnie, do dalszej lektury, to polecam Waszej uwadze spotkanie autorskie z Jackiem Hugo-Baderem w przyszłą środę (19.01) o godzinie 18.00 na Wydziale Filologicznym UG. Wstęp wolny – trzeba się tylko zarejestrować na stronie Akademickiego Centrum Kultury Alternator.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *