Kryzys na granicy polsko-białoruskiej trwa

fot. unsplashed

Napięta sytuacja wzdłuż granicy z Białorusią wciąż się utrzymuje. Od 8 listopada po stronie białoruskiej koczują tysiące uchodźców, którzy nie mają drogi odwrotu do Mińska, skąd zostali przywiezieni.

Do eskalacji kryzysu doszło 8 listopada, kiedy tłum uchodźców z pomocą białoruskich służb mundurowych znalazł się przed tymczasowym ogrodzeniem postawionym przez polski rząd na granicy. Wszystko działo się w pobliżu przejścia granicznego w Kuźnicy. Imigranci próbowali sforsować zapory za pomocą drzew, jak i narzędzi dostarczanych przez Białorusinów. W odpowiedzi Straż Graniczna i polska policja użyły gazu łzawiącego. Próba nielegalnego przekroczenia granicy się nie powiodła.

W następnych dniach sytuacja się uspokoiła. Dochodziło do pojedynczych prób sforsowania ogrodzenia, ale głównie przez mniej liczne grupy uchodźców. W wydarzenia na granicy coraz bardziej otwarcie angażowali się białoruscy mundurowi. Rzecznik rządu Piotr Müller informował o białoruskich prowokacjach. Polscy funkcjonariusze mieli być oślepiani zielonymi laserami oraz światłem stroboskopowym, co miało utrudnić im patrolowanie linii granicznej.

Do kolejnego zamieszania na granicy doszło tydzień po pierwszej zmasowanej próbie sforsowania zapory. 15 listopada tłum uchodźców dotarł na zamknięte przejście graniczne Bruzgi-Kuźnica. Polskie służby ustawiły zasieki i przygotowały armatki wodne do działania. Wielu imigrantów utrzymywało, że chcą legalnie przekroczyć granicę i dostać się do Niemiec. Nikomu nie udało się jednak przejść na stronę polską.

Skąd przybywają uchodźcy?

Jak się okazuje, osoby koczujące wzdłuż polskiej granicy nie pochodzą jedynie z Afganistanu, w którym od sierpnia całkowitą władze sprawują Talibowie. To również obywatele Syrii, Jemenu oraz Iraku. Do Europy prawdopodobnie sprowadzani są przez białoruskie służby. Uchodźcom obiecuje się łatwy transport do Niemiec, przez Mińsk. Ze stolicy Białorusi są przewożeni w obszar nadgraniczny, z którego nie ma już powrotu. W ten sposób Alaksandr Łukaszenka wywiera nacisk na Polskę i UE, a jednocześnie manipule ludźmi szukającymi nowego życia.

Niektóre kraje podejmują próby ograniczenia strumienia uchodźców lecących na Białoruś. Turcja poinformowała, że do odwołania wprowadza zakaz lotów do Mińska dla obywateli Syrii, Iraku i Jemenu. Stambuł był jednym z głównych punktów zbornych dla imigrantów. Na podobny ruch zdecydowały się linie lotnicze w sąsiedniej Syrii. Tamtejsza spółka Cham Wings Airlines również nie przewiezie do Mińska obywateli tych trzech państw.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5 × dwa =