Polish Beatbox Battle 2021: dzień pierwszy

Kuxon vs JMBeats, fot. Archiwum prywatne

Beatbox – tworzenie dźwięków za pomocą aparatu mowy, ale także sztuka, która stale się rozwija i ewoluuje. Profesjonaliści w tej dziedzinie powtarzają, że aby dojść do perfekcji, nie można się poddawać, a cały czas ćwiczyć. Do tego słuchać, oglądać, inspirować się, a także nie sugerować słowami innych. Beatboxerzy to artyści pełni pasji i energii, którzy poświęcają się temu co potrafią najlepiej w stu, a nawet dwustu procentach. Tak też było podczas kolejnej już edycji Polish Beatbox Battle, czyli Mistrzostwach Polski w Beatboxie. 

Tym razem największe i najważniejsze wydarzenie beatboxowe w kraju odbyło się w Gdańskim Archipelagu Kultury w dniach 21 i 22 sierpnia. Pojawili się na nim najlepsi beatboxerzy z całej Polski, ci doświadczeni, ci początkujący, ale nie tylko – mistrzostwa od lat przyciągają też pasjonatów i fanów tej niezwykłej sztuki, którzy śledzą polską scenę beatboxu, obserwują ją i po prostu chcą należeć do społeczności. Każda z tych osób wyróżniała się kreatywnością, zapałem, talentem, stylem i swoją własną, osobistą wizją. Każda z nich miała też co innego do przekazania, ale cel był jeden – nieustannie się rozwijać, uczyć od najlepszych, pokazać się innym i pozostać w tym sobą.

Moje zainteresowanie beatboxem wzięło się z totalnego hype’u, jaki się widzi na scenie i jeśli chodzi o widownię – dla takiej samej czystej energii, która to daje – mówi Maciej, który już od kilku lat uczestniczy w wydarzeniach beatboxowych.

Podczas tych dwóch niezwykle intensywnych i emocjonujących dni odbywały się warsztaty, eliminacje w kategorii SOLO, a także najważniejszy etap każdych mistrzostw – bitwy. To właśnie wtedy uczestnicy, a zarazem kandydaci do tytułu mistrza, mogą pokazać na co ich stać, stojąc twarzą w twarz z rywalem. Starają się zaprezentować swoje umiejętności wymagającym jurorom, a także to, nad czym tak ciężko pracowali.

SOLO, TAG TEAM, LOOPSTATION – w tych trzech kategoriach zmierzyli się ze sobą najlepsi z najlepszych. Co ważne – ich zwycięzcy  kwalifikują się do mistrzostw świata. Wielu z uczestników brało udział w nich wszystkich, co tylko świadczyło o ich determinacji, wszechstronnym talencie i niezwykłej pasji. Daje to również świadectwo stwierdzeniu, że w beatboxie nie ma ograniczeń – swoje umiejętności można wykorzystywać w niejednej kategorii, a każda z nich to nowa okazja do rozwoju i nauki.

W przypadku kategorii SOLO, przed mistrzostwami zorganizowano konkurs na dziką kartę, której wygrana kwalifikowała zwycięzcę do finałów, bez konieczności brania udziału w eliminacjach. W tym roku dziką kartę wygrał Kuba – beatboxer o pseudonimie JMBeats.

PIERWSZY DZIEŃ PBB 2021

21 sierpnia był dniem, w którym cała magia polskiego beatboxu dopiero zaczynała się skupiać w jednym miejscu. Impreza rozpoczęła się sporą dawką wiedzy teoretycznej – czyli warsztatami, które poprowadzili: Patryk „TikTak” Matela – niezwykle ważna postać na polskiej scenie – beatboxer i nauczyciel beatboxu z wieloletnim doświadczeniem, aktywnie działający od 2002 roku, współorganizator Polish Beatbox Battle i człowiek, który „stwarza”, zachęca, inspiruje i łączy wielu innych beatboxerów, a także Kristóf – pochodzący z Węgier beatboxer i looper, laureat trzeciego miejsca Grand Beatbox Battle World League Loopstation 2020.

Kristóf podczas warsztatów, fot. Archiwum prywatne

Jednym z tematów poruszanych podczas warsztatów były czynniki składające się na idealną kompozycję – m.in. jest to dynamika, rytm, technika, harmonia, emocje podczas występu i tempo. Zostały też wspomniane największe błędy początkujących beatboxerów oraz jak ich uniknąć. Nie zabrakło czasu na końcowe Q&A, czyli na zadawanie pytań przez uczestników. Dzięki temu wszelkie wątpliwości zostały rozwiane.

„Nie bój się na początku brzmieć głupio. Bo tak jest – na początku na pewno będziesz brzmieć źle. Ale to jest właśnie fajne, zabawne, a im częściej będziesz ćwiczyć, tym szybciej osiągniesz poziom, gdzie będziesz mógł być w tym wszystkim na poważnie. Nigdy nie bój się bawić się swoim głosem, bo tylko tak odnajdziesz nowe dźwięki. Na początku po prostu się tym baw i nie bądź dla siebie zbyt surowy, jeśli coś ci za pierwszym razem nie wyjdzie. Te rzeczy potrzebują czasu. Niektórym zajmuje to dłużej, niektórym krócej. Ale najważniejsze jest zachować w sobie entuzjazm i eksperymentować.” Kristóf, udzielając najważniejszej, jego zdaniem, rady początkującym beatboxerom.

W OCZEKIWANIU NA ELIMINACJE

Już na ponad godzinę przed najbardziej wyczekiwanym momentem dnia, po korytarzach Gdańskiego Archipelagu Kultury roznosiły się dźwięki wydobywane przez kandydatów na przyszłego mistrza Polski – przygotowywali się do swojego występu, ale też po prostu korzystali z okazji do wspólnego beatboxowania. Na bieżąco wymyślali nowe melodie, a każdy dodawał coś od siebie.

MATEUSZ „CHAOTIC”: „Beatboxuję już 6 lat. To moja pasja, narodziła się w 2015 roku i tak wyszło – próbowałem, trenowałem, chodziłem na warsztaty, doszkalałem się, ale najbardziej chcę się pokazać ludziom, moim celem jest rozbujać publikę. Dzisiaj czuję stres i adrenalinę.”

PATRYK „GOKU”: „To są moje pierwsze zawody, ale brałem już udział wcześniej w różnych festiwalach i piknikach. W tym roku minie sześć lat jak beatboxuję. Moim jednym i jedynym idolem jest D-Low, czyli ubiegłoroczny mistrz świata. Dziś przed mistrzostwami jest stresik, ale jednak staram się go niwelować do zera, żeby jak najlepiej wypaść na eliminacjach. Przygotowuję się i ćwiczę tak naprawdę codziennie. Za rok mam zamiar wystartować w tag teamie z kumplem, jednak teraz interesuje mnie wyłącznie solo.”

W oczekiwaniu na eliminacje, fot. Archiwum prywatne

Nadszedł ten moment – scenę rozstawiono, nagłośnienie przygotowano, jury zasiadło na wygodnej kanapie, a publikę rozgrzali prowadzący – Pawełek, Zordon i TikTak.

JAKUB „ZORDON”: „W roli prowadzącego czuję się bardzo dobrze. 10 lat jestem beatboxerem, tak aktywnie to od 8 lat. Jeśli chodzi o prowadzenie imprez beatboxowych, nie mam zbyt dużego doświadczenia, ale to są wszyscy moje ziomki, przez tyle lat jest taka fajna atmosfera, że totalnie wiem co mam robić. A gdy występuję na scenie, mam z tym totalny luz.”

Około godziny 17.00 rozpoczęły się eliminacje w kategorii SOLO. Łącznie wzięło w nich udział blisko trzydziestu beatboxerów. W ciągu półtorej minuty każdy z nich musiał pokazać się z jak najlepszej strony, a tym samym przekonać do siebie jurorów.

Późnym wieczorem, po zakończeniu eliminacji, ogłoszono ich wyniki. Do dalszego etapu dostało się 16 beatboxerów, którzy następnego dnia zmierzyli się ze sobą w bitwach.

TikTak i Pawełek ogłaszając wyniki eliminacji, fot. Archiwum prywatne

Pierwszy dzień Polish Beatbox Battle był niezwykle ekscytujący – dla wielu z uczestników, którzy wzięli udział w eliminacjach, był to pierwszy raz na scenie przed publicznością. Jednak nawet w takich momentach mogli oni liczyć na ogromne wsparcie ze strony reszty obecnej tam społeczności. Mimo że wszystkim towarzyszyły nieporównywalne emocje, sobota była dopiero przedsmakiem tego, co miało się wydarzyć następnego dnia.

Ale o tym w kolejnym artykule.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *