Villarreal wygrał Ligę Europy!

W środę wieczorem na Polsat Plus Arenie Gdańsk odbył się długo wyczekiwany finał Ligi Europy, w którym Manchester United zmierzył się z Villarrealem CF. Spotkanie zakończyło się wygraną Hiszpanów po konkursie rzutów karnych.

Gdańsk do spotkania finałowego przygotowywał się już od kilkunastu miesięcy. Pierwotnie UEFA powierzyła polskiemu miastu organizację finału w 2020 roku, jednak ze względu na pandemię koronawirusa wydarzenie zostało przełożone na bieżące rozgrywki. Dla Gdańska było to pierwsze, wielkie piłkarskie święto od Euro 2012.

W mieście wyjątkowa atmosfera panowała już od kilku dni. Na głównych ulicach miasta powiewały flagi z herbami finalistów, na Starym Mieście stanęła 3-metrowa replika pucharu, a z dnia na dzień coraz więcej kibiców zza granicy zjeżdżało się nad Bałtyk. Od środowego poranka ulica Długa stała się epicentrum futbolu w całej Europie. Kibice Manchesteru United oraz Villarrealu opanowali całkowicie najbardziej znaną ulicę miasta i w towarzystwie gromkich okrzyków oraz litrów przelanego piwa oczekiwali na pierwszy gwizdek arbitra. W godzinach wieczornych część ludzi z Głównego Miasta udała się na stadion, gdzie ostatecznie zasiadło 9500 tysiąca kibiców. Spora część fanów zdecydowała się też obejrzeć mecz w pubach.

Samo spotkanie od początku było dość wyrównane. Już w 6. minucie dobrą okazję do zdobycia bramki miał Scott McTominay, jednak Szkot strzelił obok prawego słupka bramkarza Villarrealu. Z kolei w 24. minucie doskonałe podanie od Masona Greenwooda zmarnował Edinson Cavani. Chwilę później inicjatywę przejęli Hiszpanie i wyszli na prowadzenie. Po rzucie wolnym bramkę zdobył Gerard Moreno. Do przerwy „Czerwone Diabły” starały się jeszcze wyrównać, jednak bezskutecznie.

Po zmianie stron Anglicy nadal dążyli do zdobycia bramki na 1:1. Udało się im w 55. minucie, kiedy do siatki trafił Edinson Cavani. Po wyrównaniu Manchester ruszył do kolejnych ataków, jednak więcej razy nie udało im się pokonać bramkarza „Los Amarillos”. Villarreal w drugiej połowie także do bramki nie trafił i do wyłonienia triumfatorów potrzebna była co najmniej dogrywka.

W dodatkowym czasie gry Manchester wyglądał na bardziej zmęczoną drużynę. Piłkarze Ole Gunnara Solskjera byli mozolniejsi w budowani swoich akcji. Villarreal nie zdołał jednak tego wykorzystać i po 120 minutach wciąż było 1:1. O wygranej rozstrzygnąć miał konkurs jedenastek. W rzutach karnych po wielkich emocjach zwycięzcę poznaliśmy dopiero w 11. serii. Wówczas bramkarz Manchesteru United David de Gea nie trafił z rzutu karnego i to drużyna z Hiszpanii została triumfatorem tegorocznej Ligi Europy.

Dla hiszpańskiego klubu wczorajsza wygrana to największy sukces w historii. Wcześniej Villarreal raz w historii dotarł do półfinału Ligi Mistrzów, trzykrotnie oraz dwa razy zdobył Puchar Intertoto. Wczorajszy dzień zapisze się więc w pamięci kibiców na lata. Po zakończonym spotkaniu na ulicy Długiej tłumy fanów przystrojonych w żółte barwy głośno śpiewało i celebrowało wygraną do białego rana.

Mecz był wielkim wydarzeniem nie tylko dla obu klubów, ale też dla miasta. Na trybunach zasiadło wiele sław. Wśród gości specjalnych podczas finału dostrzec można było między innymi Sir Alexa Fergusona czy byłego piłkarza Manchesteru – Wayne’a Rooneya. Na sektorze VIP zasiadło też wielu polityków, między innymi prezydent Gdańska oraz prezydent Villarrealu.

Finał Ligi Europy to przedostatni akt piłki klubowej w tym sezonie. W sobotę rozegrany zostanie jeszcze finał Ligi Mistrzów.

 

fot. archiwum prywatne autora 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *