Następcy Pitta #5 — Lucas Hedges

Fot. gossipgist.com

Fakty są takie, że Brad Pitt dobiega sześćdziesiątki, a najlepsze role przypuszczalnie ma już za sobą. Żyjemy w kulcie młodości i show-biznes nie jest tu żadnym chlubnym wyjątkiem — w filmach widzimy głównie młodych artystów. Niektórzy z nich już u progu dorosłości mają ogromny potencjał i szerokie perspektywy na przyszłość. W tej serii przedstawiałam zarys biograficzny oraz dorobek artystyczny młodych, utalentowanych aktorów amerykańskich. Ostatnia część to opowieść o Lucasie Hedgesie.

Wybór aktorów, na których skupiłam się w tej serii, jak i kolejność ich opisywania są czysto subiektywne. Początkowo zamierzałam uszeregować to według stopnia osobistej sympatii, jaką darzę poszczególnych artystów. Moim faworytem wciąż pozostaje Timothée Chalamet, jednak spośród czterech pozostałych aktorów wszystkich cenię mniej więcej tak samo. Lucas Hedges znalazł się w ostatnim odcinku serii, ponieważ jest moim najnowszym „odkryciem” i nie widziałam jeszcze zbyt wielu produkcji z jego udziałem. Jednocześnie, opisanie jego twórczości na końcu można traktować jako pewną klamrę kompozycyjną. Młody aktor jest bowiem obiecujący i ceniony przez krytyków w stopniu porównywalnym do Chalameta.

Lucas Hedges przyszedł na świat 12.12.1996 roku w Nowym Jorku jako drugie dziecko aktorki Susan Bruce i reżysera oraz scenarzysty Petera Hedgesa. Ma starszego brata Simona. Studiował na University of North Carolina School of the Arts. Na dużym ekranie zadebiutował jako 11-latek niewielką rolą w „Ja cię kocham, a ty z nim” — komedii romantycznej, której reżyserem był jego ojciec. Dotychczas Lucas wystąpił w 19 filmach i serialu „Incydent”.

Fot. filmweb.pl

Największą rozpoznawalność przyniosła Lucasowi rola Patricka w dramacie Kennetha Lonergana „Manchester by the Sea” z 2016 roku. Zyskał dzięki niej uznanie krytyków i rosnące grono fanów. Zagrał nastolatka, który po śmierci ojca (Kyle Chandler) trafia pod opiekę jego młodszego brata, Lee (fenomenalny Casey Affleck). Głęboko poruszający i zapadający w pamięć, film skupia się właśnie na losach tego drugiego. Ukazuje, jak Lee próbuje radzić sobie ze stratą bliskiej osoby, tragicznymi w skutkach błędami z przeszłości, wyrzutami sumienia, a nade wszystko, z koniecznością wzięcia odpowiedzialności za dorastającego, zbuntowanego chłopaka. Lucas i Casey znakomicie weszli w swoje role, tworząc do bólu prawdziwą relację stryj – bratanek. W dramacie, który od połowy do samego końca ogląda się ze ściśniętym gardłem, zapewniają nam chwile rozluźnienia i uśmiechu dzięki swoim błyskotliwym, zabarwionym czarnym humorem, dialogom. Ponadto Hedges świetnie oddaje poczucie zagubienia, żal, strach  i osamotnienie nastolatka przeżywającego żałobę. W swojej pierwszej dużej roli wypadł imponująco i został doceniony — otrzymał nominację do Oscara i kilku innych nagród oraz zdobył statuetkę Critics’ Choice i National Board of Review.

W 2017 roku Lucas wystąpił w znacznie mniejszej roli, ale za to doborowym aktorskim towarzystwie, w głośnym filmie Grety Gerwig „Lady Bird”. Komediodramat z Saoirse Ronan w roli głównej pokazuje rok z życia zbuntowanej licealistki. Christine, nazywająca siebie „Lady Bird” poszukuje swego miejsca w świecie. Buntuje się wobec wszystkiego, co ją otacza, a w szczególności wobec rodziców i katolickiej szkoły. Lucas wciela się właśnie w jej kolegę z liceum — Danny’ego, w którym dziewczyna się zakochuje, a który okazuje się być gejem. Ostatecznie, ich relacja nabiera charakteru przyjaźni i bohaterowie mogą na sobie polegać. Lucas występuje w niewielu scenach filmu, ale gdy już się pojawia, bardzo autentycznie gra zakłopotanie, niepewność i lęk związany z ujawnieniem rodzicom prawdy o swojej orientacji. Produkcja Gerwig zdobyła dwa Złote Globy i pięć nominacji do Oscara.

Fot. filmweb.pl

W tym samym roku Lucas stworzył ciekawą kreację aktorską w filmie „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” w reżyserii Martina McDonagha. Wcielił się w Robbiego, syna Mildred (czterokrotna laureatka Oscara Frances McDormand). Rozwiedziona kobieta próbuje dochodzić sprawiedliwości na nieznanym sprawcy, który rok wcześniej zamordował jej córkę. W tym celu wynajmuje za miastem tytułowe „trzy billboardy”, na których umieszcza prowokacyjne hasła wymierzone w funkcjonariuszy miejscowej policji. Film w przejmujący sposób ukazuje zmagania i cierpienie matki, która używając coraz bardziej radykalnych metod, stara się osiągnąć swój jedyny cel — ukaranie oprawcy jej dziecka. Do zalet produkcji należą pogłębienie psychologiczne postaci, ukazanie filmowego świata w całej jego prawdziwości i brutalności oraz dobrze dobrana muzyka. Hedges w przekonujący sposób pokazał złość i rozgoryczenie nastolatka, który ma za sobą rozwód rodziców i śmierć siostry, a musi się zmagać z codziennością u boku zrozpaczonej, zdesperowanej matki.

Pierwszą główną rolę Lucas zagrał w produkcji swego ojca, Petera Hedgesa. „Powrót Bena” z 2018 roku to historia uzależnionego od narkotyków nastolatka. Chłopak nieoczekiwanie wychodzi z ośrodka odwykowego i przyjeżdża na święta do domu. Jego powrót wywołuje serię skomplikowanych i przykrych sytuacji, które szczególnie dotkliwe są dla matki bohatera, Holly (Julia Roberts). Kobieta stopniowo poznaje coraz bardziej wstrząsające fakty z życia Bena. Dramat traktuje o walce z uzależnieniem i błędami przeszłości oraz o bezwarunkowej, niewyczerpanej miłości matki do syna. Lucas wcielił się w tytułowego bohatera, toteż widzimy go na ekranie przez praktycznie cały czas i możemy obserwować umiejętności warsztatowe młodego aktora. Gra bardzo naturalnie, świetnie radzi sobie z ukazywaniem emocji w trudnych scenach. Szczególnie godna uwagi jest ta, w której wstrząsany płaczem Ben ogląda występ swojego przyrodniego rodzeństwa na jasełkach. Mieszankę emocjonalną, która musiała wówczas rozsadzać bohatera, Hedges fenomenalnie oddał mimiką twarzy.

Fot. filmweb.pl

W kolejnej roli pierwszoplanowej Lucas został obsadzony przez Joela Edgertona w dramacie „Wymazać siebie” z 2018 roku. Wystąpił tam u boku tak cenionych aktorów, jak Russell Crowe i Nicole Kidman, którzy wcielili się w rodziców głównego bohatera, 19-letniego Jareda. Pochodzący z bardzo religijnej rodziny chłopak wyznaje bliskim, że ma skłonności homoseksualne. Dla jego rodziców, a szczególnie ojca — pastora, jest to niewiarygodny cios. Wysyłają więc syna na terapię konwersyjną, na której młodzież „leczy się” z homoseksualizmu. Z każdym dniem terapia okazuje się być coraz bardziej traumatyczna… Oparty na faktach film jest dziełem poruszającym, zapadającym w pamięć i dającym do myślenia. Hedges doskonale poradził sobie w kolejnej trudnej, skomplikowanej psychologicznie roli. Bardzo autentycznie pokazał strach, zagubienie, a momentami wręcz rozpacz swojego bohatera. Zdobył nominacje do Złotych Globów, Satelity i australijskiego AACTA.

24–latek jest niewątpliwie jednym z bardziej utalentowanych i obiecujących amerykańskich aktorów młodego pokolenia. Występował już u boku tak znakomitych artystów, jak Meryl Streep (w „Niech gadają”), Michelle Pfeiffer (we „Francuskim wyjściu”) oraz wspomnianych wcześniej Frances McDormand, Russella Crowe’a, czy Caseya Afflecka. Pozostaje nam tylko czekać na kolejne filmy z udziałem Lucasa i obserwować dalszy rozwój jego kariery.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *