Świat kina w czasach zarazy – co i gdzie oglądać?

Zdjęcie autorstwa Lucas Pezeta z Pexels

Sytuacja na świecie nie sprzyja rozwojowi kina pod żadnym względem. Z powodu niechcianego i męczącego wirusa, zamknięte zostały świątynie filmowe, czyli kina. Ponadto wiele premier zostało przesuniętych w czasie, gdyż jak łatwo się domyślić, niełatwo jest nagrywać w tak niesprzyjających warunkach. 

Świat kina stanął w miejscu i niestety branża filmowa nie może kroczyć naprzód. Sporadyczne otwarcia kin i produkcja kilku, mało spektakularnych filmów w miesiącu, to za mało dla osób łaknących kinowych wrażeń. Jedynym punktem zaczepienia są teraz platformy streamingowe, świadczące rozmaite usługi rozrywkowe. Wielu z nas cofa się w czasie i powraca do starszych produkcji, poszukując idealnej ekranizacji, aby móc się rozerwać. Trzeba jednak też wiedzieć, co i gdzie warto obejrzeć.

Alternatywy dla domatorów

Z wiadomych już powodów świat kina nie poczęstował nas zbyt wieloma nowościami. Były miesiące, takie jak kwiecień maj, czy też grudzień, kiedy żaden film nie miał swojej premiery.  Zaczęto w kinach wyświetlać starsze filmy lub nieliczne nowe produkcje, które cudem się ukazały. Niestety żadna nie wgniotła w fotel. Teraz dostęp do domów filmowych został drastycznie ograniczony, więc warto znaleźć alternatywę.

Wiele platform oferuje nam całe palety filmowe, serialowe i programowe. Dzięki temu możemy znacząco umilić swój czas. Najpopularniejszym serwisem zdaje się nieśmiertelny Netflix, którego zna już raczej każdy, choć nie wszyscy korzystają. To jednak wiąże się z niemałymi kosztami. Tutaj możemy spotkać wiele nowości, choć głównie wyprodukowanych przez wyżej wspomnianą platformę. Wiele ich ekranizacji zasługuje na uznanie i uwagę, np. Gambit królowej, Dom z papieru czy Sex Education. Platforma ta wykupuje również wiele licencji, dlatego spotkamy tutaj także starsze i znane ekranizacje, jak chociażby kultowa Mamma mia!

Zaraz obok Netflixa mamy także HBO GO, Player, VOD i wiele innych stron, oferujących ucztę dla oczu. Jest w czym wybierać i co oglądać. W wymienionych  serwisach znajdziemy najbardziej znane produkcje, a także takie, które tylko czekają na nasze odkrycie. Dzięki opisom i podziałom na kategorie (gatunki), jesteśmy w stanie w szybki sposób wyszukać dla siebie coś dogodnego. Technologia bardzo szybko się rozwija, dlatego nawet, jeśli my sami nie wiemy, co chcemy obejrzeć, konkretna platforma wie to za nas.  W takim więc sposób możemy zastępować sobie wyjście do kina.

Zdjęcie autorstwa JESHOOTS.com z Pexels

Coś dla kinomaniaków!

Jednak Ci, którzy śledzą nowości filmowe i zwykle chcą być na bieżąco – zawsze chętnie wyruszają do kin. Jeszcze nie wszystkie zostały zamknięte, więc istnieje szansa wybrania się na seans. Ostatnio miałam przyjemność być na Tajemniczym ogrodzie. Byłam podekscytowana nie samym filmem, ale możliwością obejrzenia go na dużym ekranie. Oglądanie w domu a w sali kinowej radykalnie się różni i nie, nie tęskniłam za niewygodnym fotelem, ale za niepowtarzalnym klimatem. W związku z tym warto mieć wiedzę na temat nadchodzących, marcowych premier. Warte uwagi, moim zdaniem, są poszczególne filmy:

Małe rzeczy, reż. John Lee Hancock (12 marca) – traktować będzie o seryjnym mordercy, ściganym przez dwóch policjantów, a w rolach głównych sam Rami Malek!

Nomadland, reż. Chloe Zhao (19 marca) – film opowiada historię starszej kobiety, która w wyniku recesji choroby traci cały majątek i decyduje się na życie wędrownego, współczesnego nomady. Przed ekranami zabawiać nas będzie Frances McDormand, znana z Trzy billboardy za Ebbing, Missouri.

Jeszcze jest czas, reż. Viggo Mortensen (zagrał jednego z głównych bohaterów Green booka) (19 marca) – sam reżyser, jako jeden z aktorów zaprezentuje nam historię o konserwatywnym farmerze. Los zmusza go do przeprowadzki, aby zamieszkać z synem i jego rodziną. Jednak wiele ich dzieli, szczególnie poglądy.

Nocny konwój, reż. Anne Fontaine (19 marca) – ponownie pojawiają się policjanci, jednak ci nie będą ścigać mordercy, lecz przewozić emigranta. Brzmi mało zachęcająco, ale może obecność Omara Sy (Znany z Nietykalnych i Lupina) na planie okaże się bardziej kusząca.

To jedynie mały wycinek tego, co oferuje nam świat filmów. Wybrałam co ciekawsze tytuły, aby zachęcić do obejrzenia i przypomnieć o tym, że gdzieniegdzie można jeszcze wybrać się do kina. Możliwe, że to ostatni gwizdek, aby przeżyć projekcję w innych warunkach niż te codzienne, domowe. Myślę, że warto. Tak samo, jak zaczekać na grudniową premierę West side story Stevena Spielberga. Emocje gwarantowane!

Miłego oglądania! Nieważne co i gdzie. Ważne, że z przyjemnością.

Źródło informacji: Filmweb

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

piętnaście + trzynaście =