„Od młodych dla młodych” – wywiad z organizatorkami wystawy „Get Lost” Kasią Habas i Kasią Stromską

„Get Lost” ogłasza open call. Wystawa, mająca na celu pokazanie młodości poprzez różne środki audiowizualne, odbędzie się już w kwietniu. Natomiast swoje zgłoszenia do wzięcia w niej udziału można wysyłać do 14 lutego. Szczegóły w wydarzeniu na facebooku: Get lost // wystawa // OPEN CALL. Tymczasem w rozmowie ze mną, jej organizatorki – Kasia Habas i Kasia Stromska opowiedziały mi co nieco o sobie i swoim projekcie. 

Zacznijmy od was. Jesteście studentkami zarządzania instytucjami artystycznymi. Mówiąc wprost: jak to się stało, że trafiłyście na taki kierunek?

Kasia Habas: Nie ukrywam, że stało się to trochę przypadkiem. Przygodę ze studiami zaczynałam od biotechnologii, ale nie mogłam się w tym temacie odnaleźć. Natomiast dobrze się czułam przy organizacji różnych przedsięwzięć. Stąd też pomysł na studiowanie zarządzania instytucjami artystycznymi. Ten kierunek jest takim połączeniem tego, co mnie interesuje, a tym w czym jestem dobra, czyli właśnie organizacja.

Kasia Stromska: U mnie historia była w zasadzie podobna, to znaczy również trafiłam tutaj przypadkiem. Nie studiowałam co prawda wcześniej innego kierunku, ale wybrałam akurat ten, bo po pierwsze uznałam, że nazwa wskazuje na pracę przy ciekawych projektach. Poza tym też kręci mnie kultura, sztuka i wiem, że potrafię się odnaleźć przy organizacji wydarzeń.

„Get Lost” jest właściwie waszym projektem licencjackim, ale czy mogłybyście opowiedzieć o nim, czym właściwie jest?

K.H: „Get Lost” jest wyjściem w stronę młodych ludzi, powtarzamy, że jest to projekt od młodych dla młodych. Najprościej mówiąc: chcemy zorganizować dla nich pewną przestrzeń artystyczną, gdzie będą mogli wyrazić to, co im siedzi w głowie, dać upust emocjom. Motywacją do tego była też w pewnym stopniu pandemia, na pewno w głowach wielu osób narodziły się jakieś przemyślenia, a nie ma miejsca, żeby je przekazać.

K.S: Poza tym uznałyśmy, że właściwie niewiele jest takich eventów, gdzie swoją twórczość mogą zaprezentować młodzi, debiutujący artyści. Zazwyczaj na wystawach pokazane są prace doświadczonych już twórców. Kolejnym aspektem jest zawarta w naszym pomyśle lokalność, chciałyśmy przez to pokazać, że trójmiejska społeczność jest bardzo twórcza w tworzeniu sztuk audiowizualnych. Chciałyśmy także pokazać, jak ta młodość tak naprawdę wygląda, bo wiele osób ma zaburzone jej postrzeganie.

Skąd właściwie pomysł na taką realizację tego projektu?

K.S: Prawdę mówiąc, to pomysł przyszedł do nas przypadkiem. Przede wszystkim zbliżał się licencjat, więc coś robić musiałyśmy. Chciałyśmy jednak zrobić coś, z czego będziemy mogły być dumne i co będzie odzwierciedleniem naszych przekonań, a nie zrobić projekt, tylko żeby odklepać.

K.H: Temat związany z młodością, sztuką młodych ludzi też był nam po prostu najbliższy. Od początku starałyśmy się znaleźć taką wspólną przestrzeń, żebyśmy obie mogły wykonywać ten projekt z zadowoleniem i zaangażowaniem.

Mimo wszystko to organizacja takiego przedsięwzięcia musi być ciężka i kosztować was dużo wysiłku, nie mówiąc już o poświęconym czasie, zwłaszcza w dobie pandemii. Jak sobie z tym radzicie?

K.S: Staramy się to robić dość systematycznie, przez to, że jest to nasz licencjat, mogłyśmy się za to zabrać dość szybko i w dodatku ktoś nas z góry nadzoruje. Jednak faktycznie, nie jest to łatwe, zwłaszcza ze względu na to, że nie możemy być pewne, jak będzie się rozwijała sytuacja epidemiologiczna i czy będziemy mogły to zorganizować, tak jak chcemy, a nie online.

K.H: Zdecydowanie najgorsza w tym jest ta niepewność. Możemy wszystko teraz planować, a w kwietniu okaże się, że będziemy musiały te plany zmienić. Natomiast sama ilość pracy nie przeszkadza nam tak bardzo, ponieważ nie odczuwamy jej dzięki robieniu wszystkiego na bieżąco.

Kto może wziąć udział i wysłać do was swoje prace?

K.S: Projekt głównie kierujemy do ludzi młodych, ale nie dajemy też takiej ścisłej granicy wiekowej. Chcemy, żeby to były przemyślenia ludzi, którzy faktycznie wiedzą, jak wygląda teraz młodość i czują to w jakiś sposób. Podobnie sprawa wygląda z lokalnością. Chcemy, żeby Trójmiasto było gdzieś w tle, ale to nie znaczy, że przyjmiemy prace tylko od osób mieszkających tutaj od co najmniej iluś tam lat, tylko jeżeli czujesz klimat tego miejsca i masz coś ciekawego do pokazania, to zapraszamy do wysyłania nam prac.

Zatem jak można się zgłosić?

K.H: Zgłoszenia przyjmujemy przez maila, gdzie prosimy o wysłanie już gotowej pracy albo zamysłu, pomysłu, kierunku, w którym chce się zmierzać i swoimi danymi.

K.S: Przysłać można naprawdę pracę w najróżniejszych formach, mogą to być zdjęcia, mogą to być ilustracje, instalacje, wideo.

Czy otrzymałyście już dużo zgłoszeń?

K.S: W sumie nie aż tak dużo, ale ze względu na to, że zostało jeszcze wiele czasu, to myślimy, że to odpowiednia ilość na ten moment. Open Call ogłosiłyśmy dopiero 2 tygodnie temu, a mamy świadomość, że większość nie robi prac na samym początku, bo to też wymaga czasu. Spodziewamy się, że tak jak to zazwyczaj działa, im bliżej będzie deadline, tym więcej zgłoszeń otrzymamy.

Czy macie jakieś oczekiwania wobec końcowej formy waszego projektu? Jak wyobrażacie sobie 23 kwietnia?

K.S: Po pierwsze chciałybyśmy, żeby wystawa mogła się odbyć. To jest nasza największa niewiadoma i to jest dla nas najważniejsze. Po drugie chciałybyśmy, tak jak już Kasia wcześniej wspominała, żeby stworzyć to miejsce dla młodych, gdzie będzie można się spotkać, zobaczyć co myślą inni, porównać doświadczenia i coś poczuć.

Jakich prac oczekujecie? Czy w ogóle macie jakieś oczekiwania, tematy, na które najbardziej liczycie?

K.H: Kiedy myślałyśmy jaką tematykę warto by tam poruszyć, to zależało nam, aby pokazać, jak wygląda życie młodych ludzi w Trójmieście, pokazać lokalne odczucia. Istotny jest dla nas również aspekt np. społeczno-polityczny, który często przewija się w naszych życiach i ma dla nas duże znaczenie. Dlatego chciałybyśmy przedstawić, jak młodzi ludzie to widzą i pokazać też, że mogą i są bardzo zaangażowani w te ważne tematy.

K.S: Dobrym przykładem może być sprawa związana z ratowaniem klimatu. Młodzi angażują się w ten temat i chcemy to pokazać. Niektórzy myślą, że niewiele ich interesuje, poza imprezami, a to nie jest prawda. Stąd ważne dla nas jest pokazanie różnych aspektów młodości i jeśli na przykład dobija cię, że cały czas siedzisz w domu, to również możesz to pokazać. Jednak interesuje nas tak naprawdę każda tematyka, czymkolwiek czujesz potrzebę się podzielić.

Zaczęłyśmy od waszych początków z kierunkiem, więc na koniec chciałabym zapytać o wasze plany na przyszłość. 23 kwietnia odbędzie się wasza wystawa, koniec projektu licencjackiego. A co potem?

K.S: Póki co staramy się nie wybiegać tak daleko w przyszłość, bo też nie wiemy, jak będzie wyglądało samo wydarzenie. Jeśli chodzi o studia, to nie wiem do końca co dalej, ale wiem na pewno, że chcę działać w sferze kultury i sztuki.

K.H: Zdecydowanie najpierw chcemy zobaczyć efekty naszego projektu, jak on się odbije w przestrzeni oraz jakie prace dostaniemy, a potem przekonamy się co dalej.

Dziękuję za rozmowę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *