Gdzie mól i rdza, tam doskonały wieczór

gdzie-mol-i-rdzaRzadko zdarza się, by książka przyciągała okładką, zachęcała prologiem i usidlała czytelnika z każdą kolejną stroną coraz mocniej. Tak wyglądała moja przygoda z kryminałem Pawła Pollaka „Gdzie mól i rdza”. W czasach, gdy chętniej sięgamy po pisarzy zagranicznych, pora przedstawić wam polską kryminalną perełkę.

Wrocław. Komisarzowi tamtejszej Komendy Głównej – Markowi Przygodnemu przychodzi stawić czoła serii zabójstw starszych panów. Na pierwszy rzut oka – nie ma w tym nic dziwnego i zaskakującego dla kogoś, kto w wydziale zabójstw pracuje kilkanaście lat. A jednak – już prolog kryminału sygnalizuje nam, czym owe morderstwa się wyróżniają. Morderca (a może mordercy?) posługuje się wyjątkowo egzotycznymi narzędziami zbrodni. Samo ustalenie ich pochodzenia i symboliki zajmuje komisarzowi sporo czasu, a czytelnika przenosi w najdalsze zakątki świata.

Poza konsekwentnym rozwijaniem wątku sprawy kryminalnej, Paweł Pollak tworzy w swojej książce doskonałą galerię męskich charakterów.  Przygodny to szlachetny i konsekwentny komisarz ze skłonnościami do przemyśleń. Jego przeciwieństwem jest cyniczny dziennikarz Kuriata – bohater, którego mimo wielu jego wad czytelnicy prawdopodobnie obdarzą największą sympatią. Jest to typ kolekcjonera kobiet (szczególnie tych, które trzeba pocieszyć po zbrodni), wysportowany, o ciętej ripoście i „wtyczkach” w policji, które pozwalają mu pisać najlepsze prasowe relacje w mieście. Poza różnymi charakterami, jest coś co łączy tych dwóch bohaterów – Przygodny obnaża absurdy funkcjonowania polskiej policji i wymiaru sprawiedliwości, a Kuriata i jego towarzystwo pokazują na czym polega bycie „dziennikarską hieną”. Inne ciekawe postaci męskie to Małecki – zrzędzący, ale perfekcyjny na swoim stanowisku patolog, aspirant Gajda – druga (ale nie zawsze sprawna) ręka Przygodnego oraz Wójcik i Wojtkiewicz – policjanci o kilku cechach „pseudokibiców”.

W kryminale Pollaka nie ma superbohaterów. Wszystkim zdarzają się kace alkoholowe i moralne, pokusy zdrady czy błędy w pracy zawodowej. Główny bohater przeżywa kryzys wieku średniego i kryzys małżeński, a rozwiązanie jego problemów prywatnych okaże się równie zaskakujące, co rozwiązanie zagadki kryminalnej.

Co ciekawe, nawet zakątki Wrocławia zostają w pewien sposób ożywione przez Pollaka. Są symboliczne dla bohaterów i tworzą idealne tło dla zagadkowych wydarzeń. Innym elementem doskonale współgrającym z akcją kryminału jest okładka książki. Intrygująca i wprowadzająca nas w klimat pierwszej zbrodni ilustracja Anny M. Damasiewicz robi wrażenie nie tylko na stronie tytułowej. Pojawia się w książce co kilkanaście stron wyróżniając kolejne wątki.

Obok wszystkich tragicznych i smutnych wątków zawartych w książce, autor zapewnia również sporą dawkę dobrej zabawy. Inteligentny, czasami bardzo ostry humor zaskakuje nas w najmniej oczekiwanych momentach. To połączenie elementów tragicznych i komicznych sprawia, że pozycję „Gdzie mól i rdza” najchętniej przeczytałoby się jednego wieczoru.

 

Autor: Paweł Pollak

Tytuł: Gdzie mól i rdza

Rok wydania: 2012

Wydawnictwo: Oficynka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *