Percival Schuttenbach dał czadu w Protokulturze

PercivalStało się. Fala polskiego folk metalu zalała gdańską stocznię. Zespół Percival Schuttenbach wystąpił w Protokulturze w ramach trasy „Strzyga Tour” promującej ich najnowszą płytę „Strzyga”. Młodzi bawili się wraz ze starszymi do muzyki inspirowanej folklorem.

Prawdą jest, że Percival Schuttenbach ma liczne grono fanów. Płyty takie jak „Svantevit”„Mniejsze zło” i wcześniejsze, dobrze się sprzedawały i pokazały jak zespół wychodzi naprzeciw oczekiwaniom słuchaczy. Nie ma w polskiej muzyce tak dobrego połączenia rodzimej kultury i mocnych brzmień. Na koncertach ich ekipa tworzy niesamowite show.

Atmosferę przed gwiazdami wieczoru podgrzały dwa supporty: Aether i Herloth. Oba wprowadziły publikę w folkowy klimat przygotowując ją na atak „Strzygi”. Sprowadziły pod scenę pokaźne grono osób, które bawiło się w rytm ich brzmień.

Zaczęło się. Chyba nikt się nie spodziewał rozpoczęcia koncertu piosenką „A night to remember”, stanowiącej jeden z soundtracków do popularnej gry „Wiedźmin 3”. To był ukłon w stronę ludzi, którzy przyszli na Percival, znając ich jedynie ze ścieżki dźwiękowej produkcji. Tych było naprawdę dużo na sali i miło, że artyści nie zapomnieli o nich. Kolejne utwory również pochodziły z popularnej gry, a klub zatopił się w pięknym, melodyjnym, mocnym, czasem przechodzącym w growl głosie Kasi Bromirskiej przeplatanym z wokalem Mikołaja Rybackiego. Warto wspomnieć, że początkowe piosenki nie były jedynie odtworzeniem muzyki z „Wieśka”, ale ich metalową wariacją.

Wreszcie przyszła pora, by pokazać po co się tutaj spotkaliśmy. Jako, że cała trasa miała na celu promowanie nowej płyty, nie mogło zabraknąć na scenie energicznych kawałków z krążka i starszych, kultowych piosenek. Dlatego też mieliśmy okazję usłyszeć „Bubę” z demonicznym głosem wokalisty, „Sokol mi leta vysoko” czy popularnego „Svantevita” i wiele innych. Tutaj wyrazy szacunku dla wokalistki Percival Schuttenbach. Nie dość, że grała prawie cały koncert na wiolonczeli, to jeszcze śpiewała w okrojonym składzie. Z trzech kobiet należących do zespołu, wystąpiła ona sama.

Później kolejne zaskoczenie koncertu. Bracia Figo Fagot zawitali na scenie! Tylko tym razem w interpretacji artystów z Protokultury. Gdy usłyszeliśmy jak Kasia śpiewa „Nie płacz chłopie, zwykła sprawa…” publiczność zawrzała. Reszta siedzących osób wstała i zaczęła się bawić. Kto by się spodziewał pogo w rytm piosenki disco polo?! Wszyscy śpiewali wraz z Percivalem „Wóda zryje banie”.

Można śmiało powiedzieć, że jeżeli chodzi o piosenki z nowej płyty, to zdecydowana większość czekała na „Marysię”. Z początku skoczna nuta śpiewana gardłowym, charakterystycznym dla folkloru głosem. Później muzyka z ciężkim, mrocznym growlem. Wraz ze zmianą charakteru utworu, zmieniały się również nasze ruchy. Ten głos, ta muzyka! Tego się nie da opisać słowami, to trzeba przeżyć!

– To było niesamowite przeżycie. Mega kontakt z publicznością. Słuchałam Percival jak byłam młodsza i nic się nie zmienili. Dalej są tak świetni jak byli. Nie mogę się doczekać aż dostanę „Strzygę” w swoje ręce – mówiła Kaja, jedna z uczestniczek koncertu. Faktycznie, podczas koncertu zespół władał publicznością. Nie zabrakło luźnych rozmów z fanami między utworami. Dostaliśmy od nich energię i moc. Z pewnością niektórzy jeszcze podskakiwali parząc poranną kawę i przypominając sobie tamten wieczór. Percival ruszył w dalszą trasę, a nam pozostaje czekać na ich kolejną wizytę w Gdańsku.

fot. Paweł Wroniak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *