Opener’owe czwartki – Red Hot Chili Peppers

openerDotrwaliśmy do mety. Open’er już za 7 dni, a to oznacza jedno – cykl Open’erowe Czwartki kończy się. Na pożegnanie opowiemy o zespole, który jest jak wisienka na torcie tegorocznego festiwalowego line-up’u. Są już na scenie od ponad 30 lat. Przyjadą do nas prosto ze słonecznej Kalifornii. Jedyni w swoim rodzaju – Red Hot Chili Peppers.

Koledzy z ławki

Wszystko zaczęło się w Kalifornii. Anthony Kiedis (wokal) przeprowadził się tam po rozwodzie rodziców. W Los Angeles zamieszkał z ojcem, a lata z nim spędzone określa jako anarchię na tacy. Starszy Kiedis nie stronił od hucznych imprez, narkotyków i kobiet. Obserwujący to z bliska syn, sam bardzo szybko doznał tych przyjemności. Pierwszą trawę zapaliłem z ojcem – mówi.

Na co dzień Anthony chodził do szkoły Fairfax High. To właśnie tam poznał kolegów z przyszłego zespołu. Michael Blazary, od dzieciństwa uwielbiał muzykę jazzową, a sam grał na trąbce. Kto by wtedy pomyślał, że ten aspirujący na jazzmana chłopak weźmie w ręce gitarę basową i zostanie jednym z najlepszych basistów na świecie. Byłem mały i dużo skakałem – mówi o sobie Blazary. Dlatego też na swój pseudonim sceniczny wybrał Flea (,,Pchła’’). Oprócz tej dwójki do FairFax High uczęszczali pozostali członkowie Hillel Slovak (gitara) i Jack Irons (perkusja).

5c91f9b1-8219-47cf-bd13-93de52fc272bRock’n’rollowe przygody

Głównymi źródłami inspiracji dla ich twórczości jest punk, funk i hip-hop. Red Hotsi mają na swoim koncie 10 albumów. Pierwszy wydali w roku 1984. The Red Hot Chili Peppers to jedna z trzech płyt nagranych w pierwotnym składzie. W 1988 roku rock’n’rollowy tryb zycia pochłonął ich do reszty. Gitarzysta Hillel Slovak zmarł w wyniku przedawkowania heroiny. Po tragicznej śmierci przyjaciela Jack Irons postanowił opuścić zespół. W 1989 miejsce Slovaka zastąpił wtedy jeszcze nastoletni – John Frusciante. Młody chłopak zaimponował starszym kolegom doskonałą technicznie i precyzyjną grą na gitarze. Razem z nim do zespołu dołączył Chad Smith. Nowym składzie nagrali takie albumy jak Mother’s Milk (1989) i Blood Sugar Sex Magik (1991). Wtedy problemy narkotykowe dotknęły kolejnego członka zespołu. Nie radzący sobie z rosnącą sławą RHCP, Frusiciante odciął się od reszty. Przez kolejne lata zmagał się z uzależnieniem od heroiny – Nie mogłem spać, nie mogłem jeść, nie mogłem grać. Nie widziałem żadnego powodu, by oddychać. Żyłem w całkowitym oderwaniu od fizycznej rzeczywistości, od świata materialnego. Pod koniec osiągnąłem punkt, w którym nie czułem się już jak John Frusciante – mówi muzyk. Doprowadził się do stanu, z którego najbliżej było mu do śmierci. W 1998 zdecydował się na odwyk, po którym wrócił do normalnego życia i do ponownego grania po sześcioletniej przerwie z Red Hot Chili Peppers. Wtedy też premierę miał album Californication, który przyniósł takie utwory jak ,,Otherside’’ , ,,Scar Tissue’’, czy tytułowe ,,Californication’’. W roku 2007, po raz kolejny z zespołem pożegnał się John Frusciante. Swoją decyzję tłumaczył –W ciągu ostatnich 12 lat, zmieniłem się jako osoba i artysta, do tego stopnia, że tworzenie tego co zrobiłem z zespołem byłoby sprzeczne z moim charakterem. Nie było do wyboru innej opcji. I po prostu będę tym, czym jestem, i będę robić to co chcę zrobić. Miejsce gitarzysty zajął Josh Klinghoffer. W 2016 zespół wydał najnowszy album The Getaway. Dzisiaj już ponad pięćdziesięcioletni muzycy nadal nie stracili energii i świeżości z jaką tworzyli przez ostatnie 30 lat.

,,Cocks on socks’’

Ich koncerty to szalone, pełne energii widowiska. Zawsze kiedy grają widzimy skaczącego gdzieś z boku Flea, zazwyczaj ubranego w pstrokate ubrania lub z pofarbowanymi na kolorowo włosami. Członkowie zespołu upodobali sobie również granie bez koszulek, choć był okres kiedy zdarzało im się grać nawet bez spodni. Chyba każdy pamięta ich słynne występy podczas których wychodzili na scenę ubrani jedynie w skarpetę naciągniętą na ich przyrodzenie.

Wszystko zaczęło się od występu w Kit Kat – klubie ze striptizem. Grali zaraz po grupie facetów ubranych tylko w skórzane motocyklowe spodnie z dziurą z tyłu. Postanowili, że zrobią większe show niż oni. Dlatego też wyszli w samej skarpecie. Dla nich nie było to nic kontrowersyjnego. Zwłaszcza, że zaraz obok nich tańczyły prawie nagie tancerki. Po tym koncercie przylgnęła do nich etykieta chłopców z ,,cocks in socks”, a niektórzy promotorzy koncertów domagali się od nich takiej akcji. Sam Anthony tłumaczył kiedyś sukces takich występów: skarpeta musi pochodzić z twojej stopy – nie można założyć czystej, po drugie […] musi obejmować cały pakiet. Ostatni taki występ odbył się w 2000 roku.

Jeśli jeszcze nie teraz, to na pewno niebawem Red Hot Chili Peppers staną się legendą muzyki. A kto nie chciałby takiej legendy zobaczyć na żywo?

Red Hot Chili Peppers wystąpią w Gdynii 30 czerwca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *