Open’erowe czwartki – Grimes

open'er

Pisaliśmy już o psychodelicznym Tame Impala i punkowym Foals. W tym tygodniu wraz z naszym cyklem „Open’erowe Czwartki” przenosimy się do krainy art popu. Grimes to artystka nietuzinkowa, ciągle dążąca do perfekcji. Świadczyć może o tym chociażby fakt, że gdy pracowała nad najnowszą płytą, wyrzuciła cały materiał do kosza i zaczęła nagrywać wszystko od nowa. Już za 6 tygodni wystąpi po raz pierwszy w Polsce i to u nas, nad morzem!

Freak mainstreamu

Grimes, a właściwie Claire Boucher, to Kanadyjska wokalistka i nie tylko. Jest także kompozytorką, producentką, autorką tekstów. Sama tworzy swoje klipy i nawet okładki na płyty. – Za „Art Angels” stoję tylko ja. (…) Skoro czuję się w tym pewna, dlaczego miałabym prosić innych o pomoc? Poza tym to także duża wygoda. Nie muszę jeździć po studiach nagraniowych czy umawiać się z ludźmi, którzy zawsze są zajęci. Po prostu siedzę w swoim pokoju, jem hamburgery i nagrywam płytę –. Artystka twierdzi, że mogłaby pracować jedynie z kobietami. Muzyczny rynek zdominowany jest przez mężczyzn, którzy nierówno traktują płeć przeciwną i Grimes musiała często płaszczyć się przed nimi na początku swojej kariery. Nie ona pierwsza podniosła ten bunt. Znany z kontrowersji zespół The Knife również sprzeciwia się opanowaniu tego rodzaju kultury przez facetów. A skąd właściwie pseudonim Grimes? Podobno Claire wymyśliła go podczas słuchania muzyki sklasyfikowanej jako grime. Jest to gatunek bazujący na „połamanym rytmie” i rapowaniu. Ten nietypowy rytm można usłyszeć w kawałkach wokalistki. Boucher jest prawdziwym freakiem mainstreamu. Otwarcie przyznaje się do czerpania z muzyki popowej, jednak potrafi ją udziwnić, przekształcić, przepuścić przez swoją osobowość. Nie można zarzucić jej powtarzalności. Wydawać się może, że Kanadyjka jej wręcz nie znosi. Często jesteśmy świadkami sytuacji na koncertach, kiedy to artysta promuje swoją najnowszą płytę, a publiczność domaga się starych, odtwarzanych do bólu kawałków. Single, bo o nich mowa, są prawdziwą zmorą Grimes. Utwór „Oblivion”, który na Youtubie ma 24 miliony wyświetleń jest przez nią znienawidzony. – Kiedy jakiś utwór nagle zyskuje popularność, wszyscy oczekują, że kolejne kawałki będą brzmieć dokładnie tak samo. Myślę, że jest to wielkie przekleństwo wszystkich artystów, którzy boją się eksperymentować i ostatecznie tworzą identyczne twory pod dyktando ludzi. 

grimesLiczne osobowości Grimes

Ta dwudziestoośmiolatka ma na swoim koncie cztery płyty. Debiutancki materiał artystki zatytułowany „Geidi Primes” został wydany na kasecie w 2010 roku przez wytwórnie Records Arbutus. W tym samym roku ukazał się jej drugi krążek zatytułowany „Halfaxa”. Po podpisaniu kontraktu z wytwórnią 4AD, Grimes wypuściła w 2012 roku swój trzeci album – „Visions”. I tak naprawdę od tego momentu rozpoczęła się jej międzynarodowa kariera. To tu znajdziemy takie utwory jak wcześniej już wspomniany „Oblivion”, czy „Genesis”. Słodki głos Boucher w połączeniu z basem i dużą dawką elektroniki wyłamuje się z popowego schematu, tworząc coś w rodzaju synth popu. Na kolejny album trzeba było trochę poczekać. Okresy artystycznego dojrzewania bywają różne. W międzyczasie Grimes wypuściła kawałek „Go” współtworzony z Blood Diamonds. Na wokalistkę spadła wielka fala krytyki, niekoniecznie zasłużonej. Później artystka przyznała się do tego, że wyrzuciła cały materiał na nową płytę do kosza i zaczęła tworzyć wszystko od początku. Nie wiadomo, czy tamta płyta byłaby dobra, lecz po ukazaniu się w 2015 roku albumu „Art Angels” nie ma żadnych wątpliwości, że jest to najlepszy krążek wokalistki. Każdy utwór to tak naprawdę osobna historia. – Chyba przyszedł najwyższy czas, aby wyzwolić z siebie więcej pozytywnej energii i szaleństwa. „Art Angels” to chyba moja najbardziej różnorodna płyta. Każdy utwór stanowi osobną, zamkniętą całość. Albo nie będziesz chciał wypuścić tych piosenek ze swoich słuchawek, albo po prostu musisz się z tym pogodzić, że brzmią tak a nie inaczej –. Claire uwolniła swoje wszystkie drugie ja, które ukazuje w najnowszych teledyskach. Tu również można zobaczyć różnorodność form, jakimi posługuje się artystka.

Pierwsza wizyta w Polsce

To nie tylko wokalistka, ale też wielka osobowość sceniczna. Boucher intryguje swoim podążaniem pod prąd. Obala schematy, a zwłaszcza ten, że muzyka pop jest muzyką jedynie komercyjną, niewartą uwagi. I dlatego została doceniona nie tylko przez recenzentów, ale też ma całą rzeszę fanów na świecie, także w Polsce. Jeszcze niedawno, w wywiadzie dla Altermag, Sebastian Gawek pytał się Grimes, kiedy przyjedzie do Polski. Odpowiedziała na to: Spokojnie, na pewno będziesz mógł zobaczyć mnie na żywo. W sumie szybciej niż Ci się wydaje –. No i nie musieliśmy długo czekać.

Grimes wystąpi w Gdyni 2 lipca. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *