Mowa nienawiści w przestrzeni publicznej

Czy każdy hejt jest już mową nienawiści? Czy stereotypy pozytywne mogą być krzywdzące? Czy wolność słowa oznacza, że można mówić wszystko? Jak rozpoznać mowę nienawiści i jak jej przeciwdziałać? Na te i inne pytania szukali odpowiedzi uczestnicy warsztatów, które odbyły się w miniony piątek (19.02) na Uniwersytecie Gdańskim.

Nie taki stereotyp straszny jak go malują

Stwierdzenie, że żyjemy w ciągłym biegu współcześnie nabiera zabarwienia eufemistycznego. Robimy tysiące rzeczy naraz, potrafimy skupić się na kilkunastu rzeczach jednocześnie, a do tego potrafimy to wszystko zrobić w tak zwanym międzyczasie. Jak tego wszystkiego jesteśmy w stanie dokonać i nie zwariować? Nasz umysł potrafi ułatwiać sobie życie i jeżeli raz już coś zrobi lub pozna, to tworzy z tego schemat i już za każdym następnym razem posługuje się nim. Stereotyp jest właśnie takim uproszczonym obrazem w procesie poznawczym, aby szybko i sprawnie funkcjonować. Gdy widzimy po raz kolejny przedmiot składający się z trzonka i zakończony wklęsłą miseczką to wiemy, że jest to łyżka i służy do nabierania płynnych potraw. Podobnie jest z ludźmi. Nie jest konieczne, aby za każdym razem, gdy widzimy człowieka ubranego na czarno, z koloratką pod szyją zastanawiali się kim on jest. Wiemy, że jest księdzem i już. Ale stereotypy tworzą się także, gdy nie mamy wystarczającej wiedzy, gdy się boimy lub gdy czegoś lub kogoś nie znamy. Aby zrekompensować sobie te braki lub żeby zmniejszyć strach, umysł tworzy uproszczony obraz ze strzępków informacji usłyszanych to tu, to tam. I tu już może pojawić się problem.

Od uproszczenia do nienawiści

Stereotyp nie zawsze jest negatywny. Występują także stereotypy pozytywne („Polki są najpiękniejsze”). Gdy dodamy do stereotypu element afektywny (czyli emocje) to powstanie uprzedzenie. To jednoznacznie negatywna ocena kogoś lub czegoś bez racjonalnych przesłanek i nierzadko bez bezpośredniego doświadczenia z danym obiektem. Uprzedzenia są często budowane na podstawie fałszywych lub niepełnych informacji lub w wyniku utrwalonych w danym społeczeństwie stereotypów. Jeżeli przekonania te przełożą się na działanie, to wówczas mamy do czynienia z dyskryminacją. Jest to utrudnienie dostępu do środków, faworyzowanie negatywne, odmienne, gorsze lub po prostu nierówne traktowanie innych osób. A od tego już krok do mowy nienawiści. Obejmuje ona wszelkie formy wypowiedzi, które szerzą, propagują czy usprawiedliwiają nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm oraz inne formy nienawiści bazujące na nietolerancji. W mowie nienawiści atakuje się osoby ze względu na przynależność do danej grupy.

Nie powiem ci tego w twarz, ale na fejsie to i owszem

Internet miał być miejscem wolności i braku barier, a każdy miał być równy. Sieć to także poczucie anonimowości. Ma to swoją dobrą stronę: to kim jesteśmy w realu nie ogranicza naszych możliwości. I tak introwertyczka może być duszą internetowego towarzystwa i mieć mnóstwo znajomych, a nieśmiały chłopak publikować w sieci swoje wiersze, zdjęcia lub utwory muzyczne. Ale zawsze jest też ta ciemna strona. Można wszystko, można zawsze, można każdemu napisać to, co ślina (albo palce) na język (na klawiaturę) przyniesie. Okazuje się, że wcale nie jesteśmy w sieci bezkarni. 30-letnia mieszkanka Lublina, za obraźliwy i agresywny komentarz z września ubiegłego roku pod filmem ukazujących imigrantów z Syrii na Węgrzech została skazana na 800 zł grzywny i dwa lata w zawieszeniu. Sąd uznał ją za winną popełnienia przestępstwa nawoływania do nienawiści na tle różnic rasowych i narodowościowych wobec imigrantów z Syrii oraz publicznego znieważania Syryjczyków. Warto zaznaczyć, że służbom udało się dotrzeć do kobiety, pomimo iż ta posługiwała się nieprawdziwymi danymi osobowymi.

Podczas warsztatów studenci brali udział w różnych ćwiczeniach i symulacjach. Zapoznawali się z artykułami prasowymi, okładkami gazet, zdjęciami i wypowiedziami polityków i dziennikarzy. Okazało się, że czasami granica między mową nienawiści, a językiem dyskryminacji bywa niebezpiecznie cienka.

Warsztaty przeprowadziła dr Małgorzata Kołaczek. Ogólnopolski projekt Hate Speech Alert miał na celu zapobieganie stosowania mowy nienawiści przez polityków i dziennikarzy, czyli przez środowiska, które mają znaczący wpływ na kształtowanie opinii publicznej. Chociaż projekt skierowany był głównie do tych grup, to jednak każdy wypowiadający się publicznie (np. w internecie) powinien zastanowić się nad tym co, w jaki sposób i dlaczego pisze, komentuje lub udostępnia.

O interwencjach i działaniach Hate Speech Alert można przeczytać tutaj.
Szczegółowe raporty i badania znajdują się tutaj.
Informacje o kampaniach oraz o tym jak zgłosić hejt możecie przeczytać tutaj.

fot. Kinga Pulkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *