Gdynia pokochała Ducha

Zaledwie cztery lata po światowej premierze, musical „Ghost” dotarł do gdyńskiego Teatru Muzycznego. Choć krytycy teatralni zarzucają mu kicz i sztuczność, widzowie są zachwyceni. I żaden z nich nie zamierza wypędzać tytułowego Ducha ze sceny. 

Tomasz Dutkiewicz wysoko postawił sobie poprzeczkę, zabierając się za reżyserię musicalu, który na całym świecie zbiera laury. Brytyjska wersja przedstawienia nominowana była do nagrody Laurence’a Oliviera, produkcja z Broadwayu miała szansę na zdobycie nagrody Tony. Mimo że od premiery kultowego filmu minęło już 25 lat, wszyscy cały czas utożsamiają głównych bohaterów z Patrickiem Swayze i Demi Moore. Nic dziwnego, „Uwierz w ducha” zdobyło już tytuł klasyka, a oscarowa rola Whoopi Goldberg przeszła do historii światowego kina. Jak więc mierzyć się z takimi osiągnięciami w kraju, do którego wielki świat cały czas dopiero się zbliża? Całe szczęście polska sztuka nie ma żadnych kompleksów i bez skrępowania udowadnia, że w tej dziedzinie możemy mierzyć się z najlepszymi. A w przypadku „Ghost” jesteśmy na wyrównanej pozycji…

12190907_847317302033229_2541974266687425817_nPrzede wszystkim zawdzięczamy to absolutnie wspaniałej obsadzie. W głównych rolach gościnnie na deskach Muzycznego występują Edyta Krzemień (na zmianę z Mają Gadzińską) i Przemysław Zubowicz (w tej samej roli występują także Sebastian Wisłocki i Krzysztof Wojciechowski). Odtwórczyni roli Molly nie trzeba nikomu przedstawiać, jej talent powala za każdym razem, gdy występuje. Szczególne brawa należą się natomiast Zubowiczowi, debiutującemu na scenie musicalowej w roli głównej. Jego wykonanie „Unchained Melody” wzrusza już na samym początku spektaklu, choć scena należy do tych bardziej komediowych. Honoru Teatru Muzycznego z sukcesem broni Tomasz Bacajewski, ale prawdziwą gwiazdą całego przedsięwzięcia jest Karolina Trębacz w roli Ody (jako medium występuje także Marta Smuk). Świetna kreacja aktorska i wspaniałe kostiumy Anny Mączyńskiej w połączeniu z doskonałym wokalem sprawiają, że przez chwilę widz ma wątpliwości, czy aktorka grająca wróżkę to nie Afroamerykanka. A już kluczowa dla tej postaci scena w banku udowadnia, że Karolina Trębacz, choć w widoczny sposób czerpiąca z pierwowzoru, nie jest wcale gorszą Odą Mae Brown niż Whoopi Goldberg 25 lat temu.

12190812_844884428943183_1836006033587505074_nTo zdecydowanie te cztery nazwiska trzymają poziom całego przedstawienia. Ich starania poszłyby jednak na marne, gdyby nie scenografia i efekty specjalne. Ta pierwsza, choć dosyć uboga jak na standardy Muzycznego, idealnie łączy się z opowiadaną historią. Z kolei cała ekranowa iluzja w wykonaniu Macieja Pola dodaje przedstawieniu amerykański charakter i wpuszcza na scenę powiew nowoczesności. A to, że niektórzy zarzucają jej kicz i śmieszność… No cóż, co w takim razie można powiedzieć o „efektach specjalnych” z 1990 roku, kiedy nawet w Stanach Zjednoczonych efekty komputerowe nie powalały? Należy też docenić inwencję twórczą całej ekipy. Co prawda twarde ramy koncesji nie pozwalają na zbytnie szaleństwo we własnej, rodzimej interpretacji przedstawienia, ale gdyńskim twórcom udało się przemycić trochę lokalnych smaczków tam, gdzie się ich nie spodziewacie. Tylko czekać aż Schronisko św. Józefa doczeka się swojego fanpage’a na Facebooku…

„Ghost” to druga w tym sezonie duża premiera Teatru Muzycznego im. Danuty Baduszkowej. Po poważnym i trudnym temacie poruszanym w „Złym”, historia o miłości większej niż śmierć jest dobrą odskocznią, choć i tu poleją się łzy. Musical na pewno stanie się kolejną wizytówką gdyńskiego Broadwayu i absolutnym „must watch” dla wszystkich fanów tego rodzaju sztuki teatralnej. Teraz pozostaje nam już tylko trzymać kciuki, by w sklepach pojawiła się płyta ze ścieżką dźwiękową. I ona stałaby się na pewno wielkim hitem.

fot. Andrzej Wencel, dzięki uprzejmości Teatru Muzycznego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *