Brawurowa lekcja kardiochirurgii

bogowieNa tegorocznym Festiwalu Filmowym w Gdyni od początku był jeden wygrany. Jury i obradujący dziennikarze nie mieli wątpliwości, że to „Bogowie” powinni zostać wyróżnieni. Film szturmem wszedł do kin i widzowie sami mogą się przekonać o sile scenariusza i postaci, której historia jest wyjątkowo ciekawa.

Łukasz Palkowski zdecydował się na sfilmowanie zaledwie kilku lat z życia profesora Zbigniewa Religi (Tomasz Kot). Głównego bohatera poznajemy, gdy ten w zakamarkach szpitala uczy się jak szybko operować. Codziennie balansuje na granicy kompetencji, by ratować ludzkie życie. Swoim zachowaniem naraża się na krytykę środowiska lekarzy, którzy za nic sobie mają eksperymenty i nowoczesne podejście do medycyny. Wraz z ekipą młodych lekarzy przeciwstawia się swoim mistrzom i zakłada klinikę kardiochirurgii w Zabrzu. Walczy nie tylko o sprzęt i pieniądze, ale przede wszystkim o zmianę myślenia o leczeniu. Tony papierosów, litry alkoholu, żona oddalona o setki kilometrów – bitwa o serca nie jest łatwa. Religa rzuca wyzwanie Bogu i choć efekt wszyscy znamy, to droga do jego osiągnięcia nigdy nie była tak dobrze przedstawiona.

Biografie na polskim rynku filmowym umierały śmiercią tragiczną już od kilku lat. Szablon znany jest widzowi z setek filmów. Przyziemny początek, zwroty akcji, nośne cytaty i pompatyczne zakończenie, które ma z nas wycisnąć potoki łez. Palkowski zręcznie reanimuje formę serwując film, któremu daleko do patetycznej, pomnikowej historii. A o patos było łatwo, w końcu mamy tu człowieka, który odważył się zmienić obowiązujące zasady, przełamać tabu nie tylko moralne, ale i religijne.

Religa Tomasza Kota to prawdziwy rockandrollowiec i buntownik o ogromnych ambicjach. Co rusz zwalnia i przyjmuje do pracy te same osoby, kradnie samochody, by na czas dotrzeć po odbiór narządów do przeszczepu. Doświadczenie zdobyte w Ameryce pozwala mu spojrzeć poza system. Dla jednych jest szaleńcem, dla innych wizjonerem. Sam Tomasz Kot odegrał jedną ze swoich najlepszych do tej pory ról. Kreacja, która poziomem dorównuje Ryśkowi Rydlowi ze „Skazanego na bluesa”. Notorycznie przygarbiony i z papierosem, z którym rozstawał się tylko na czas operacji – Kot gra całym sobą.

bogowie-3Pozostali aktorzy to świetnie dobrany zespół. Magdalena Czerwińska jako Anna Religa to idealne uzupełnienie profesora. To ona nadaje rytm parze, a nie ma łatwego zadania. Nie poświęca się, wręcz przeciwnie – zajmuje się własną karierą. Siłą filmu jest dobrze zgrany i ambitny zespół, który nie poprzestał na przeczytaniu scenariusza, ale spędził też godziny na prawdziwych salach operacyjnych – co natychmiast odzwierciedla się w filmie. Piotr Głowacki i Szymon Warszawski, którzy grają kolejno prof. Mariana Zembalę i prof. Andrzeja Bochenka dotrzymują kroku Tomaszowi Kotowi i razem z nim tworzą trio, w które można ślepo uwierzyć.

„Bogowie” to doskonały portret zwykłego człowieka, który dokonał rewolucji. Zderzenie sacrum i profanum to mieszanka wybuchowa, dzięki której film na długo pozostaje w pamięci. Szczegóły dopracowane z niemal chirurgiczną precyzją wybijają film na listę najlepszych polskich produkcji ostatnich lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *