Gedz: „Satori” – recenzja

Gedz - SatoriSatori to pojęcie związane z buddyzmem. Głębokie oświecenie, które wywołuje fundamentalne przekształcenie osobowości i charakteru. Pod tym tytułem Gedz – autor albumu „Serce bije w rytm” serwuje słuchaczom krótki mixtape poprzedzający pełnoprawną długogrającą płytę „Niebo nie jest limitem”.

W małej ilości utworów na „Satori” znalazło się wyjątkowo dużo gościnnych zwrotek. Goście pojawiający się na tym materiale to osoby powiązane z trójmiejskim podziemiem. Całość charakteryzuje się nowoczesnym brzmieniem, które zmienia tempo i przybiera różnorodny klimat.

Spitchowany wokal i płynący powoli, świetnie zaaranżowany bit w otwierającym „Spacerze po chmurach” wprowadza słuchacza w najnowszy  materiał rapera. Tempo podkręca „Jestem sam”, utwór który  jest najbliższy temu co Gedziula zaprezentował słuchaczom na ostatnim albumie. Następny w trackliście „Drugi strzał” to dobry numer, JodSen, Leh, Żyt Toster i Kisiel wraz z gospodarzem wykorzystali bit SoDrumatica, znany ze wspólnego utworu promującego akcję młodych wilków popkillera. Nagrali na nim bardzo dobre bragadaccio, które… nie pasuje do reszty utworów. W tytułowym tracku ujawnia się zamiłowanie Gedza do używania auto-tune’a, pomimo mojej niechęci do tego zabiegu, muszę przyznać, że autor zdecydowanie wie, jak go użyć żeby nie przesadzić. W „Mój sos” podobny zabieg połączony z syntetycznym bitem wywołuje błyskawiczne skojarzenie z repertuarem z wytwórni Cash Money. Goście sprawnie i z przymrużeniem oka swoimi zwrotkami wpisują się w trapową stylistykę, a gospodarz w swojej zwrotce nawiązuje do niesławnego hasztagu Małolata i ostatniego albumu Rasmentalismu. Brzmi dziwnie? Może i tak, ale to najbardziej chwytliwy moment na tym mixtapie.

„Światowid”, który został zobrazowany świetnym teledyskiem, jest najbardziej nastrojowym, emocjonalnym i poważnym numerem zawartym na „Satori”. Nieśpieszne tempo bitu ze świetnym refrenem wraz tekstem tworzą najjaśniejszy punkt mixtape’u.   „Narkotyk” ponownie wywołuje skojarzenie z poprzednim albumem. Ostatni numer ,,13.10.90′”  oparty na gitarowych riffach, to z kolei najbardziej klasyczny w brzmieniu kawałek na tym materiale.

Utwory  takie jak „Spacer po chmurach” i „Światowid” prezentują  nowe brzmienie i zestawione obok siebie, zyskują na sile. Jeżeli doszukiwać się korespondowania treści materiału z tytułem,  to właśnie w tych solowych dokonaniach.  Mam nadzieję, że podobne zabiegi  na nadchodzącym albumie zajmą więcej należnego im miejsca.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *