Wracamy na Kretę

Kreta to skarbiec historii, ale nie trzeba być fanem muzeów, aby docenić jej urok. Któż nie chciałby przechadzać się po wielkich agorach czy stanąć na scenie amfiteatru? Wyspa, choć licznie odwiedzana nadal kryje w sobie wiele tajemnic. Trzeba ją poznać, bo przecież to właśnie starożytni minojczycy dali początek kulturze Europejskiej. Słynne Kreteńskie dekolty zaś szokowałyby i dziś. Przenieśmy się więc na środek pałacowego dziedzińca!

Knossos. Czerwone kolumnyWracając do początków

Knossos – to najbardziej rozsławione starożytne miasto Krety. Swoją popularność zawdzięcza pozostałością minojskiego pałacu. Tylko niewielka część ruin jest udostępniona do zwiedzania, jednak daje ona wyobrażenie jak wyglądał ten rozciągający się na 75 ha kompleks. To tutaj pobłądzimy w słynnym labiryncie, w którym miał być uwięziony Minotaur (pół człowiek, pół był). W rzeczywistości jest to sieć klatek, schodów, pomieszczeń gospodarczych i sal przejściowych. Zgubić się łatwo. Każdy jednak prędzej czy później trafi do najważniejszych punktów. Pięciopiętrowy pałac mieścił ponad 1200 pokoi. W czasach największego rozkwitu zamieszkiwało go (i jego okolice) około 100 tys. osób.

Niestety wyspę nawiedzały trzęsienia ziemi, powodujące zniszczenia budowli. Wciąż jednak wznoszono nowe, jeszcze wspanialsze kompleksy. Do odkrycia i odbudowy Knossos przyczynił się w XIX wieku anglik Arthur Evans. Wykupując cały obszar, przeprowadził na nim prace wykopaliskowe odsłaniając większość pałacu. Pośpiech, niedbalstwo i brak odpowiedniej wiedzy spowodowały, że rekonstrukcje te nie zawsze są zgodne z faktycznym obrazem. Lecz pomimo krytyki współczesnych naukowców, trzeba przyznać, iż odtworzenie słynnych czerwonych kolumn czy fresków pozwala turystom wyobrazić sobie bogactwa minojskiego świata.

Aby dokładnie zwiedzić Knossos należałoby przyjechać poza sezonem. W przeciwnym razie trafimy na tłumy turystów. Niezależnie od miesiąca odwiedzin na teren kompleksu wejdziemy przez zachodni dziedziniec. Następnie idąc Korytarzem Procesji ujrzymy repliki fresków przedstawiających ucztę. Oryginały Evans rozkazał przewieźć do Muzeum Archeologicznego w Iraklionie. Przy murach zobaczymy południowe propyleje (prostokątny monumentalny przedsionek, prowadzący do świątyń) charakteryzujące się białymi kolumnami i freskiem mężczyzny z pucharem. Z drugiej strony znajduje się replika Świętych Rogów. W ozdobionej gryfami Sali Tronowej stoi gipsowy tron uznawany za najstarszy w Europie. Na ogromnym środkowym dziedzińcu pałacu odbywały się niegdyś rytualne skoki przez byki i inne zawody sportowe. W Królewskich Komnatach ujrzymy słynny fresk z delfinami.

Do Knossos organizowanych jest mnóstwo wycieczek. Możemy też wynając samochód i zwiedzać pałac samodzielnie – na pewno dotrzemy na miejsce.

Centrum wszystkiego

Położony prawie na środku wyspy Iraklion (Heraklion) jest jej stolicą. To miasto, w którym każdy znajdzie coś dla siebie! Port, ze strzegącą go wenecką fortecą otwiera drogi do całej Krety. Mnogość hoteli, hosteli, restauracji etc. daje turystom możliwość wyboru czegoś odpowiedniego. Miasto niemal doszczętnie zniszczone podczas II wojny światowej, odbudowane zostało w duchu nowoczesności. Gdzieniegdzie znajdziemy jeszcze fragmenty dawnych murów, starówki czy kościołów.

Koniecznie trzeba wstąpić do Muzeum Archeologicznego. Niczym antyczny skarbiec, kryje w sobie mnóstwo zabytków kultury minojskiej i nie tylko. Zgromadzone: ceramika, biżuteria, freski czy przedmioty użytku codziennego pozwalają poczuć choć namiastkę starożytnej rzeczywistości. Właśnie tam przechowywany jest słynny Dysk z Fajstos.

 Muzeum Historyczne, choć małe jest bardzo klimatyczne. Mieści się w eleganckiej weneckiej willi i przedstawia dzieje wyspy i jej stolicy. Wejść można do gabinetu Nikosa Kazandzakisa – najsłynniejszego kreteńskiego pisarza. O charakterze znanego z powieści „Grek Zorba” poety (jak i reszty wyspiarzy) najlepiej świadczy jego epitafium „Nie żywię żadnej nadziei. Niczego się nie boję. Jestem wolny.”.

Tutaj też ujrzymy „Widok na górę Synaj i klasztor św. Katarzyny” autorstwa El Greca. Sławny Grecki malarz i rzeźbiarz, właściwie nazywał się Dominikos Theotokopulos i urodził się w kreteńskiej wiosce Fodele. W wieku 27 lat wyjechał na nauki do Wenecji. Po 10 latach wyemigrował do hiszpańskiego Toledo, gdzie spędził resztę życia i zmarł. Kilka z jego dzieł można podziwiać też w Muzeum Narodowym w Atenach.

Pozostało nam jeszcze Muzeum Ikon. Kreteńscy malarze byli uznawani za najlepszych na świecie! Znajdziemy tu również iluminowane manuskrypty, zabytkowe egzemplarze Biblii czy szaty liturgiczne. Jest co oglądać! Kiedy jednak zapragniemy chwili relaksu, wystarczy udać się do portu. Przystań urzeka swą malowniczością, a z weneckiego fortu widać panoramę całego miasta.

Tablice Gortyńskie. Gortyna. Kreta. Reportaż CDNPrawo musi być

Współczesna Gortyna to jedynie ruiny starożytnego miasta, pozostałości potęgi Greckiej i Rzymskiej. Są tu jednak rozsławione Tablice Gortyńskie, czyli pierwszy zapisany zbiór praw w Europie. Wszystkie nakazy i zakazy wyryli Dorowie na potężnych blokach kamiennych około 500 r.p.n.e. Na tych sięgających 3 m. tablicach jest blisko 600 wersów w 12 kolumnach. Czytając je mielibyśmy problem nie tylko ze względu na język, ale i sposób w jakim je napisano. Boustrophedon to technika umieszczania po sobie linijek, które są zapisane naprzemiennie – od lewej do prawej i odwrotnie. Kodeks zawiera wzory postępowania, przepisy na prawidłowe życie, jak i kary za cudzołóstwo, gwałt, napad itp.

W Gortynie nie sposób też ominąć monumentalnej Agios Titos. To najlepiej zachowana wczesnochrześcijańską świątynią na Krecie. W jednej z naw znajdowały się relikwie św. Tytusa (pierwszego biskupa Krety), obecnie spoczywają one w kościele w Iraklionie.

Warto przejść się pośród pól i ruin. Idąc w cieniu powyginanych drzew oliwnych dostrzeżemy wiele rozrzuconych pozostałości miasta. Na drodze natkniecie się na świątynie Izydy i Serapisa, a dalej na tę poświęconą Apollinowi.

Dysk z Fajstos. Kreta. ReportażNieodkryty skarb

Knossos znają niemal wszyscy. Lecz na Krecie jest inny kompelks równie okazały i godny zainteresowania. Antyczne Fajstos – pałac z najbardziej malowniczym pejzażem na wyspie. Wznoszący się nad równiną Messara, nigdy nie został zrekonstruowany. Dziś możemy przechadzać się wśród jego ruin i oglądać wszystko oczami wyobraźni, bez tłumów turystów.

Jedynym problemem może być dojazd. Miejsce usytuowane jest na wzgórzu. Kiedy okrążając kolejne góry wybierzemy zły zjazd nadrobimy sporo drogi. Jak już dotrzemy do celu, zorientujemy się iż jest tu zaskakująco mało ludzi. Teraz na pewno poczujemy atmosferę starożytnej Krety!

Stanąwszy na dziedzińcu zachodnim, będzie widać jednocześnie fasadę, dobrze zachowane schody oraz teatr i magazyny na zboże. To spojrzenie da nam ogląd w dalszą część zwiedzania. W pałacowych spiżarniach do dziś stoją ogromne pitosy, służące do przechowywania ziarna i oliwy. Koniecznie podejdźcie też na kraniec wzgórza, aby podziwiać cudną panoramę. Widziana stąd równina Messara jest bowiem najrozleglejszą i najżyźniejszą na całej wyspie. To z niej pochodzi większość cytrusów, warzyw i oliwek.

Fajstos zasłynęło jednak z jednego wyjątkowego znaleziska. Odnaleziony w pałacowym archiwum niewielki dysk (15 cm średnicy) wciąż jest tajemnicą dla naukowców. Wypalony z gliny, po obu stronach zapisany w piktogramach przedstawiających ludzi, kwiaty i zwierzęta. Znaki przypominają nieodczytane do dziś pismo linearne A, czyli to jakim posługiwano się na starożytnej Krecie. Przypuszcza się, że na dysku zapisano słowa modlitwy czy hymnu lub jest to opis wędrówki. Wciąż kryje się tu wiele tajemnic – może uda się je rozwiązać komuś z was?

Kreta. Roślinność. Reportaż CDNNaturalnie piękna

Czym byłaby Kreta bez gór? To one zajmują 2/3 powierzchni wyspy, więc są widoczne prawie z każdego miejsca na wyspie. Najwyższym pasmem są Lefka Ori, czyli Góry Białe. We wschodniej części zobaczymy łańcuchy Dikti i Sitia. Większość wzniesień zbudowana jest z wapienia. Umożliwiło to wydrążenie w nich jaskiń zamieszkiwanych niegdyś przez ludzi (dziś niektóre z nich możemy zwiedzać).

Chociaż teraz Kreta jest raczej jałowym i suchym terenem, niegdyś porastały ją gęste lasy. Minojczycy, urodzeni żeglarze, sukcesywnie wycinali wszystkie cedry i cyprysy, wykorzystując drewno do budowy statków. Po przejęciu władzy przez Wenecjan, a następnie Turków, proces ten był kontynuowany. Jedyną pozostałością po tamtych czasach jest południowa część Gór Białych, gdzie znajdziemy cyprysy, które liczą ponad tysiąc lat (należące do najstarszych drzew w Europie).

Nie zapomnijcie o pieszych wędrówkach. To tutaj jak nigdzie indziej czuć woń dziko rosnących na zboczach ziół – oregano, majeranku, tymianku czy szałwii. Wyspa słynie także z wielu odmian orchidei oraz tulipanów i irysów.

Powodów, aby odwiedzić Kretę jest mnóstwo. Ten stosunkowo niewielki kawałek ziemi kryje w sobie ogrom zabytków, ruin i muzeów. Do tego palące słońce, morska bryza i ciągnące się wzdłuż wybrzeża plaże. Rafy koralowe będą rajem dla nurkujących. A tutejsza kuchnia i atmosfera na długo pozostawią wspaniały posmak na naszych ustach!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *