„Każdy z nas może pomóc” – wywiad z Dominiką Kulczyk

Dominika_Kulczyk (3)W Polsce rzeczywistość, która nas otacza jest jednak dużo bardziej dostatnia i bezpieczna niż w krajach rozwijających się. Postarajmy się to zauważyć i bardziej się dzielić tym, co mamy – przekonuje Dominika Kulczyk, która już od 10 lat jest zaangażowana w projekty charytatywne w Polsce i na świecie. Nam opowiada o swojej fundacji i pasji pomagania.

Od czego zaczyna się pasja pomagania innym?

Zaczęło się to tak, jak z każdą inną pasją – w którymś momencie poczułam, że chcę to robić. Dużą rolę odegrali także moi rodzice, ale też podróże, przeczytane książki. Już od 10 lat staram się pomagać innym – wszystko zaczęło się od świetlicy kulturalnej w Starym Browarze w Poznaniu, a następnie pojawiły się projekty filantropijne i związane z nimi wyjazdy we współpracy z wybranymi organizacjami dobroczynnymi. W programie „Efekt Domina” postanowiłam opowiedzieć o tym, jak wygląda profesjonalne niesienie pomocy. Mam wielką nadzieję, że program zachęci do pomagania na co dzień, zainspiruje do realnego działania i do aktywnego włączenia się w wolontariat, jeśli nie zagranicą to u nas, w Polsce.

Działalnością charytatywną zajmujesz się od dekady, cztery lata temu założyłaś Green Cross Poland, a Kulczyk Foundation zostało zarejestrowane w KRS-ie w lipcu 2013 roku. Co sprawiło, że zdecydowałaś się zinstytucjonalizować tę działalność?

Dominika_Kulczyk (1)Z biegiem czasu powiększała się liczba projektów i inicjatyw, w które jestem zaangażowana, dlatego postanowiłam powołać do życia organizację, która wesprze moją pracę. Fundacja ujmuje w ramy organizacyjne wszystkie działania filantropijne, których się do tej pory podejmowałam. Natomiast powstanie w Polsce Green Cross było ściśle związane z moją potrzebą popularyzacji wiedzy ekologicznej. Na co dzień zajmujemy się budowaniem relacji, wymianą know-how i dobrych praktyk między różnymi grupami, dla których kwestie ekologii, działania w harmonii ze środowiskiem powinny mieć priorytetowy charakter, czyli przedsiębiorców, urzędników czy naukowców.

Pomaganie to inwestowanie społeczne – to twoje słowa. Możesz rozwinąć tę definicję?

Często w kontekście filantropii mówi się o wydawaniu pieniędzy na innych ludzi. Według mnie ma to pejoratywny wydźwięk, ponieważ daje do zrozumienia, że wydajemy środki finansowe, a z wydatków nic nie wynika. Inwestowanie społeczne to ulokowanie środków fundacji tak, by ktoś dzięki naszym funduszom, własnymi siłami był w stanie zmieniać swoje życie. Tak jak w przysłowiu, nie chodzi o to by dać rybę, a wędkę, albo lepiej – pomóc zbudować fabrykę wędek.

Jak wybieracie w Kulczyk Foundation projekty, które wspomagacie? Jest jakieś grono ekspertów?

Kulczyk Foundation kieruje się kilkoma podstawowymi kryteriami w wyborze NGOs (Non-Governmental Organizations – Organizacje Pozarządowe – przyp. red.), z którymi realizuje projekty. Lokalne organizacje, które wybieramy muszą być efektywne, transparentne, profesjonalnie zarządzane, osadzone mocno w realiach miejscowych, ściśle współpracujące z lokalną społecznością. Projekty muszą być długoterminowe i infrastrukturalne. Musimy umieć pomagać w sposób jak najbardziej efektywny, inwestować w lokalne społeczności tak, żeby pomóc im wziąć życie w swoje ręce. Zespół ludzi zaangażowanych w fundację to nie nowicjusze – dysponujemy solidną wiedzą wyniesioną z doświadczenia w prywatnej działalności biznesowej i innych organizacjach pozarządowych. Mamy rozległe doświadczenie i narzędzia pracy przekładające się na umiejętność sprawnego zarządzania także projektami filantropijnymi, między innymi sieć kontaktów na całym świecie, ale również administracyjny, organizacyjny czy prawny know-how.

Dużo młodych ludzi współpracuje z fundacją?

Sami młodzi duchem, fizyczny wiek nie ma znaczenia.

Co oni mogą zyskać pomagając międzynarodowym organizacjom pozarządowym?

Każdy wolontariusz czuje ogromną satysfakcję z pracy, czy zwykłej obecności w miejscu, do którego się udaje, by pomóc. Cenna jest też możliwość poznania innych kultur. Wolontariusze to ludzie z błyskiem w oku, pełni odwagi, gotowi zmieniać świat.

Dominika_Kulczyk (2)Masz za sobą ciekawą ścieżkę edukacji – sinologia, politologia, studia w The London Institute i kurs Strategicznej Filantropii Fundacji Rockefellera. Opłaca się jeszcze studiować?

Jasne, że tak, o ile robi się to na serio, czerpiąc ze studiów całymi garściami. Wtedy warto to robić. Wiele zależy od perspektywy, jaką przyjmiemy. Podróżując po świecie naprawdę zrozumiałam, jak wielkim przywilejem jest dostęp do edukacji, nawet tej na podstawowym poziomie.

Masz czasem poczucie, że zrobiłabyś coś innego w swoim życiu?

Nie. (śmiech) Każde doświadczenie jest inspirujące, każdy sukces, każda porażka. Każdy nasz dobry czy zły wybór zawsze jest po coś.

Co jest dla ciebie najtrudniejsze w twojej działalności charytatywnej?

Najtrudniejsze jest to, żeby zwyczajnie dawać radę, mimo ogromu biedy, bólu, wyzwań z jakimi człowiek się mierzy. Nie można jednak zatrzymać się na myśleniu: „moja pomoc to kropla w morzu potrzeb, dlatego nic nie zrobię”, bo to do niczego nie prowadzi. To zwykła wymówka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *