Grand Prix Abu Dhabi dla Maxa Verstappena!

Fot. https://twitter.com/f1_hardpics/status/1728864126108340344, Autor: Clive Mason, Getty Images

Za nami ostatni wyścig F1 w sezonie 2023. W Grand Prix Abu Dhabi zwyciężył po raz 19. w sezonie Max Verstappen. Pomimo rozstrzygniętej walki o mistrzostwa kierowców i konstruktorów, w Abu Dhabi wciąż było o co grać.

Czas na młodzież!

Pierwszy trening przed GP Abu Dhabi miał trochę eksperymentalny charakter. Aż połowę zawodników stanowili juniorzy, którym każdy zespół F1 jest zobligowany dać szansę w treningach. Red Bull Racing udostępnił oba bolidy swoim adeptom. W innych teamach jeździli m.in. gwiazda serii IndyCar Pato O’Ward (McLaren), Frederik Vesti (Mercedes) czy mistrz F2 Theo Pourchaire (Alfa Romeo). Poza nimi wystąpiło wielu kierowców z Formuły 2 i Formuły 3.

Najlepszy czas w pierwszym treningu uzyskał George Russell z Mercedesa. Imponujący był jednak występ Felipe Drugovicha, brazylijskiego juniora Astona Martina. Uzyskał on drugi czas i pokonał wielu “pełnoetatowych” kierowców. Był chociażby szybszy od Lance’a Strolla (kierowca Astona na co dzień) czy Carlosa Sainza (Ferrari). Trzeci czas uzyskał Daniel Ricciardo (Scuderia Alphatauri). Drugi i trzeci trening odbyły się już zgodnie z planem.

Best of the rest

Przed Grand Prix Abu Dhabi najwięcej mówiło się o walce Mercedesa z Ferrari o wicemistrzostwo konstruktorów. Pierwsze miejsce już dawno zajął Red Bull, ale drugie pozostawało otwarte. Przed ostatnim wyścigiem ekipa z Niemiec miała zaledwie 4 punkty przewagi nad Włochami. Wyższe miejsce na koniec sezonu nie daje tylko prestiżu, ale i większe pieniądze. Poza walką o wicemistrzostwo, na dole stawki też się działo. Alphatauri biła się z Williamsem o 7. miejsce na koniec sezonu. Oba zespoły dzieliło 7 punktów. Alphatauri musiała zaliczyć kapitalny wyścig, aby marzyć o dogonieniu Brytyjczyków.

Kwalifikacje dla Red Bulla

W czasówce pod największą presją byli oczywiście kierowcy Mercedesa i Ferrari. Swojej ekipie zdecydowanie nie pomógł Carlos Sainz, który był dopiero 16. i odpadł już w Q1. Mercedes też nie mógł zaliczyć kwalifikacji do udanych. Lewis Hamilton osiągnął 11. czas i odpadł w Q2. Eliminacja Sainza i Hamiltona na tak wczesnym etapie była nie lada niespodzianką. Zgoła inaczej poradzili sobie drudzy kierowcy obu ekip. Charles Leclerc osiągnął 2. czas, a George Russell był 4.

Najlepszy czas uzyskał mistrz świata, Max Verstappen. Jego kolega z zespołu, Sergio Perez był dopiero 9., gdyż ostatni przejazd Meksykanina nie został uznany. Trzecie miejsce przypadło Oscarowi Piastriemu z McLarena. Wydawało się, że do walki o pole position może włączyć się Lando Norris (McLaren). Na ostatnim przejeździe był szybszy od Verstappena, ale w ostatnim sektorze popełnił kosztowny błąd i ukończył na 5. miejscu. Pole position po raz 12. w sezonie przypadło Maxowi Verstappenowi.

Max jedzie po swoje

Startujący z 2. pola Charles Leclerc od razu chciał zaatakować Maxa Verstappena. Na 1. okrążeniu dwa razy podjął próbę wyprzedzania, zrównał się z Holendrem, ale nie udało mu się objąć prowadzenia. Potem Max odjechał w siną dal. Leclerc musiał zatem bronić 2. miejsca przed Oscarem Piastrim i Lando Norrisem. George Russell po starcie był 5., co dawało wówczas wicemistrzostwo Ferrari, ale szybko awansował na 3. miejsce i (prowizorycznie) dawał 2. miejsce Mercedesowi. Yuki Tsunoda (Alphatauri) dzielnie bronił 6. pozycji i niezbędnych dla jego zespołu punktów. Za nim stawka była już bardzo zbita.

Straty z kwalifikacji próbowali odrabiać Carlos Sainz i Lewis Hamilton. Brytyjczyk długo walczył z Pierrem Gaslym (Alpine), a Hiszpan mozolnie przebijał się przez stawkę. Jego marzenia o dobrym rezultacie pogrzebała zmiana opon na twarde (po raz drugi). Wiązało się to z koniecznością ponownej wymiany opon później w wyścigu. Po pierwszej serii pit-stopów na czele wyścigu znalazło się dość niecodzienne grono. Prowadził Yuki Tsunoda, a drugi był Lance Stroll. Nie wytrwali oni jednak długo na swoich pozycjach. Max Verstappen wrócił na prowadzenie.

Wyścigowe sudoku

Gdy nad torem Yas Marina zapadał zmrok, byliśmy coraz bliżej finalnych rozstrzygnięć. Prowadził Max Verstappen, drugi był Charles Leclerc, a trzeci George Russell. Jednak jak burza szedł Sergio Perez. Przez pewien czas był 2., a po zmianie opon wyjechał 6., jednak jego tempo było imponujące. Szybko poradził sobie z Yukim Tsunodą, objął 5. pozycję i ścigał Lando Norrisa na 4. Gdy Perez już go dogonił, doszło do incydentu między kierowcami. Przy próbie wyprzedania, Meksykanin i Brytyjczyk zetknęli się kołami i doszło do kolizji. Perez dostał za to 5 sekund kary (moim zdaniem absolutnie niesłusznie). Nie było żadnych uszkodzeń w obu samochodach, Norris wyjechał poza tor, ale wrócił i to przed Perezem.

Meksykanin przy drugiej próbie poradził sobie z Norrisem. Jednak z karą 5 sekund podium wydawało się nieosiągalne. Kierowca Red Bulla dogonił jednak Russella na 3. miejscu i go wyprzedził. Losy wicemistrzostwa między Ferrari, a Mercedesem zależały wtedy… od kierowcy Red Bulla. Wówczas Charles Leclerc, który był 2. wpadł na szatański, ale niezwykle inteligentny plan. Wiedząc o karze dla Pereza postanowił oddać mu 2. miejsce i blokować George’a Russella tak, aby między nim a Perezem było 5 sekund różnicy. Gdyby Sergio dojechał 3., a Leclerc 2., wicemistrzostwo przypadłoby Ferrari. Jeśli Perez byłby 4., zgarnąłby je Mercedes. Plan genialny, ale się nie powiódł. Meksykanin był 4 sekundy przed Russellem i spadł na 4. miejsce. Wyścig wygrał po raz 19. w sezonie Max Verstappen, 2. był Charles Leclerc, a 3. George Russell. 5. i 6. miejsce przypadło Lando Norrisowi i Oscarowi Piastriemu.

Decydujące rozstrzygnięcia

Tak oto wicemistrzostwo konstruktorów przypadło Mercedesowi. Wyprzedzili oni Ferrari o zaledwie 3 punkty. Tymczasem Yuki Tsunoda dzielnie walczył, ale nie udało się odbić 7. miejsca Williamsowi. Japończyk w wyścigu był 8. (został też kierowcą dnia). W klasyfikacji kierowców aż 4 pozycje stracił Carlos Sainz i ostatecznie był 7. 4. miejsce w generalce zajął Fernando Alonso, 5. był Charles Leclerc (obaj po 206 punktów). Tuż za nimi był Lando Norris (205 punktów).

Grand Prix Abu Dhabi zakończyło się tradycyjnymi “bączkami” na prostej startowej. Ku uciesze publiki robił je sam Max Verstappen. Całość wyglądała niezwykle efektownie w świetle jupiterów i przy fajerwerkach. Kurtyna w sezonie 2023 opadła. Formuła 1 przechodzi w stan hibernacji. Start nowego sezonu w marcu 2024.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *