Manchester United górą w wielkim hicie Ligi Europy!

Źródło: https://twitter.com/ManUtd/status/1628889526021095424

Manchester United w 1/8 finału Ligi Europy! W emocjonującym meczu Czerwone Diabły pokonały Barcelonę 2:1. Zespół Xaviego prowadził, ale nie potrafił wykorzystać tej przewagi.

Dwie wielkie ekipy w rozgrywkach, do których nie pasują. Z całym szacunkiem dla Ligi Europy. Manchester United grał w nich od początku sezonu, dodatkowo przegrywając rywalizację o pierwsze miejsce w grupie z Realem Sociedad. Barcelona w kiepskich okolicznościach odpadła z LM, przegrywając w walce o 2. miejsce w grupie z Interem. Obie drużyny miały dużo do udowodnienia.

W pierwszym spotkaniu, w Barcelonie, to gospodarze byli stroną dominującą. Zabrakło skuteczności i skończyło się 2-2. W rewanżu nie byli faworytami. Zwłaszcza, że z gry wykluczony z powodu kontuzji był jeden z ich największych gwiazdorów, Pedri.

Składy:

Manchester United: David de Gea – Aaron Wan-Bissaka, Raphael Varane, Lisandro Martinez, Luke Shaw – Bruno Fernandes, Casemiro, Fred, Jadon Sancho, Marcus Rashford  – Wout Weghorst

FC Barcelona: Marc-Andre ter Stegen – Jules Kounde, Ronald Araujo, Andreas Christensen, Alex Balde – Frenkie de Jong, Sergio Busquets, Franck Kessie – Raphinha, Robert Lewandowski, Sergi Roberto.

Mecz

Dla Barcelony ten mecz nie mógł rozpocząć się lepiej. Po dosyć mocnym początku United lekko spuściło z tonu i pozwoliło na akcję, po której został podyktowany rzut karny. Bruno Fernandes w niezbyt groźnej strefie pola karnego mocno pociągał za koszulkę Alejandro Balde. Były kontrowersje, wielu sędziów zapewne nie podyktowałoby tutaj jedenastki, bo faul był dosyć “miękki”.

Niezależnie od kontrowersji Robert Lewandowski podszedł do jedenastki. Jego mocny strzał wpadł do siatki, choć David de Gea wyczuł jego zamiary i rzucił się w swoją lewą stronę.

Z Czerwonych Diabłów jakby uszedł ten początkowy entuzjazm. Gra przestała im się kleić. Wout Weghorst był niezwykle zagubiony, nie najlepiej grał Bruno Fernandes. Wszyscy na Old Trafford liczyli na swojego największego gwiazdora. Jednak Marcus Rashford też nie grał zbyt dobrze. Wszystko to była jak woda na młyn dla Barcelony, która powoli zaczynała wygrywać środek pola, a przy tym kontrolowała spotkania. Nie grała na miarę możliwości, ale United było jeszcze słabsze.

Manchester United odmieniony w drugiej połowie

Źródło: https://twitter.com/ManUtd/status/1628877060130177028

W Football Managerze jedną z opcji podczas rozmów motywacyjnych z piłkarzami jest rzut butelką przez szatnię. Nie wiem co zrobił ze swoimi zawodnikami w przerwie Erik ten Hag, ale pozostając przy żargonie tej gry, piłkarze United wyszli na drugą połowę napakowani jak kabanosy. Od razu agresywnie “usiedli” na przeciwniku, zakładając bardzo wysoki pressing. Barcelona momentami miała duże problemy, aby z niego wyjść. Z boiska zszedł kiepsko prezentujący się Weghorst, a zmienił go Antony. Na szpicę przeszedł Rashford. Jak się miało okazać, to była kluczowa zmiana.

Piłkarze Manchesteru szybko przeszli do konkretów. Już w 47. minucie Fernandes trafił z piekła do nieba, kiedy wykorzystał gapiostwo obrońców Barcelony, wyłożył piłkę Fredowi, a ten ładnym strzałem przy krótkim słupku pokonał ter Stegena. Kolejne minuty upływały pod znakiem dominacji drużyny z Anglii. Barcelona miała już nawet problem, aby wyprowadzać kontry.

Do drugiego ciosu doszło w 73. minucie, kiedy znowu zagapiła się obrona Barcelony. Fernandes w ładny sposób odzyskał piłkę i wyłożył do Alejandro Garnacho. Futbolówka zahaczyła jeszcze o Freda, ale ostatecznie znalazła się pod nogami Antonego, który pięknym strzałem z lewej nogi pokonał bramkarza Barcy!

Barcelonie zabrakło już czasu, chęci i konkretów. Najlepszą okazję miał Lewandowski. Na treningu wykorzystałby taką sytuację na 99%. Tutaj uderzył za lekko, a piłkę z przed linii bramkowej wybił Raphael Varane. Polak zagrał bardzo kiepsko, był kompletnie odcięty od podań. Lisandro Martinez nakrył go czapką.

Manchester United – FC Barcelona 2:1 (0:1)
0:1 Robert Lewandowski (k.) 18′
1:1 Fred 47′
2:1 Antony 73′

Na kogo może trafić klub z Manchesteru w 1/8 finału Ligi Europy? Są to ekipy, które zajęły 1. miejsce w swojej grupie tych rozgrywek, wyłączając Arsenal (kluby z tej samej federacji do 1/4 nie mogą na siebie trafić), czyli: Fenerbahce, Real Betis, Royale Union Saint-Gilloise, Real Sociedad, Feyenoord Rottterdam, Freiburg oraz Ferencvaros.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwadzieścia − 10 =