Rewolucja w Borussii Dortmund

Źródło: facebook.com/BVB

Letnie okienko transferowe oficjalnie otworzyło się 1 lipca, ale już możemy mówić o jednym z jego największych wygranych. To Borussia Dortmund. Swoje ruchy transferowe ogłaszali jeszcze przed jego otwarciem, a nowi, bardzo jakościowi zawodnicy spokojnie przepracują okres przygotowawczy z zespołem. Czy nowy – stary trener i przewietrzenie szatni wystarczy, aby strącić z tronu Bayern Monachium?

Trener

Marco Rose nie sprawdził się jako trener pierwszej drużyny. Klub zdobył raczej standardowo wicemistrzostwo Bundesligi, ani przez chwilę nie nawiązując walki z Bayernem, pomimo ich słabszej wiosny. W Pucharze Niemiec odpadli w 1/8 finału z Sankt Pauli. Nie wyszli z grupy Ligi Mistrzów, z której powinni wyjść (Sporting Lizbona, Ajax, Bestiktas). Zajęli w niej jednak 3 miejsce, co dawało grę w Lidze Europy. I tu również klops — odpadli w 1/16 finału, w pierwszym dwumeczu z Rangers. Na usprawiedliwienie można dodać, że Szkocki klub dotarł aż do finału, gdzie dopiero po karnych przegrał z Eintrachtem Frankfurt.

Edin Terzić został ogłoszony nowym szkoleniowcem. Niemiec rodem z Chorwacji prowadził już zespół w sezonie 20/21 po wyrzuceniu Luciena Favre’a pod koniec 2020. Grali nieźle, zdobyli pod jego wodzą Puchar Niemiec. W nagrodę… nie zaoferowano mu dłuższej współpracy, czym nie byli zachwyceni kibice. Czy człowiek rodem z Dortmundu poprowadzi zespół do sukcesów? Zobaczymy.

Odejścia

Marco Rose, Foto: Bvb.de

Kibiców BVB od kilku miesięcy interesowało to, co stanie się z Erlingiem Haalandem. Niemal przesądzone było jego letnie odejście. I faktycznie, gwiazdor drużyny przeszedł do Manchesteru City. 8-krotni mistrzowie Niemiec zainkasowali na jego transferze ok. 60 milionów euro.

Jego odejście to potężna strata dla Borussii — w 88 meczach dla drużyny strzelił 85 goli (!) i zaliczył 22 asysty. Niesamowite statystyki. Na jego transfer szykowano się jednak od dawna, a nie oszukujmy się, Norweg swoich kolegów przewyższał o kilka poziomów.

Poza nim z klubu za gotówkę odszedł Steffen Tigges, który odszedł do FC Koln za 1.5 miliona euro. 23-letni napastnik, przyszedł do klubu rok temu z łatką goleadora w niższych ligach. Nie grał jednak zbyt wiele, a większość sezonu spędził w gabinetach lekarskich.

Na reszcie transferów klub nie zarobił.

Burki i Hitz, Foto: Borussia Dortmund

Borussię opuściło dwóch piłkarzy, którzy przez kilka lat zabetonowali obsadę bramki.

Marvin Hitz grał w klubie od 2018 roku. Przychodził do klubu powalczyć o miejsce w pierwszym składzie, ale grał tylko tyle meczów, na ile Roman Burki był kontuzjowany. Potem stracił nawet drugie miejsce w hierarchii. Szwajcar wrócił do ojczyzny do FC Basel.

Wspomniany już Roman Burki również opuścił zespół. 32-letni Szwajcar w klubie grał od 2015 roku i rozegrał dla niego 260 meczów. Przez kilka lat był pierwszym wyborem, wielokrotnie ratował zespół. Coś się popsuło w zeszłym sezonie, gdy nie imponował już formą, a i część sezonu opuścił z powodu kontuzji. W kampanii 21/22 przestał już kompletnie grać, gdy „1” drużyny został Gregor Kobel. 32-latek obrał ciekawy kierunek transferu. St. Louis City to klub, który swój pierwszy oficjalny mecz w MLS rozegra dopiero w przyszłym roku! Klub został dopiero założony.

Z klubu odeszli też Axel Witsel i Dan-Alex Zagadou. Witsel w klubie był od 2018 roku. Pomocnik zwykle grał nieźle, ale nie zarabiał mało, poza tym ma już 33 lata. Wydaje się, że klub zrezygnował z niego w odpowiednim momencie. Ciekawe, że odszedł do teorytycznie mocniejszego klubu — Atletico Madrid.

Dan-Alex Zagadou do klubu przychodził na zasadzie wolnego transferu z PSG w 2017 roku. 23-latek był określany jako duży talent. Był jednak często kontuzjowany, a kiedy grał, to zdarzyło mu się popełniać fatalne błędy. Symptomatyczne, że po 2 tygodniach okienka transferowego nie znalazł jeszcze nowego klubu, choć łączy się go z OGC Nice.

Kto przyszedł?

Klub przeszedł kompletną rewolucję na środku obrony. Z Bayernu Monachium na zasadzie wolnego transferu do klubu przyszedł Niklas Sule. Transfer został ogłoszony już w lutym! 26-latek na poziomie Bundesligi rozegrał już ponad 200 meczów, do tego BVB osłabiło swojego najważniejszego rywala.

Jego partnerem na środku obrony będzie Nico Schlotterbeck. Klub zapłacił za niego około 20 milionów euro. Tak duże pieniądze (jak na filozofię tego klubu) nie są jednak przypadkiem. 22-latek był jednym najważniejszych punktów rewelacyjnego Freiburga, który w Bundeslidze niespodziewanie zajął 6 miejsce. Ten transfer wydaje się naturalnym ruchem dla obu stron. Nico w klubie z Zagłębia Ruhry zapewne pogra 2, 3 lata, po czym zgłosi się po niego większy klub z Anglii czy Hiszpanii, a Borussia zainkasuje za niego kilkadziesiąt milionów euro.

Foto: Borussia Dortmund

Rewolucja dotarła również do ataku. W związku z tym, że z klubem pożegnał się Erling Haaland, trzeba było poszukać zastępstwa, które zapewni chociaż część goli Norwega. Wydaje się, że klubowi to się udało. Dość szybko przyklepano transfer Karima Adeyemiego, rewelacyjnego 20-latka z Salzburga, którym interesował się chyba każdy poważny klub w Europie. Klub zapłacił za niego 30 milionów euro. Mówimy o takiej skali talentu, że w 2018 za 16-letniego Austriaka Salzburg zapłacił 10 milionów euro Unterhaching! Zresztą to kolejny pstryczek w nos dla Bayernu. W Monachium jako dziecko był zawodnikiem akademii, ale klub szybko zrezygnował z jego usług. Zresztą sam zawodnik urodził się w stolicy Bawarii. Adeyemi kilka miesięcy temu udzielił wywiadu Sport1, w którym w mocnych słowach podsumował działania Bayernu.

Byłem zbyt młody, by długo się rozczarowywać czy smucić. Dla mnie to już historia, Bayern to przeszłość. Myślę, że po pobycie w Monachium podjąłem właściwe kroki. W tamtym czasie żaden inny zawodnik z mojej grupy wiekowej nie przebił się do Bayernu. Wszystko jest więc w porządku. – mówił 20-latek.

Czy Adeyemi zostanie nowym Halaandem? Okoliczności transferu są bardzo podobne, ale charakterystyka obu graczy jest nieco inna. Austriaka ciężko nazwać typową „9„, jak nieco starszego Norwega. Adeyemi niby zwykle występował jako napastnik, ale najpewniej będzie miał w ataku kompana, albo będzie występował bardziej z boku.

Grafika: Borussia Dortmund

Hitowy transfer Sebastiana Hallera może potwierdzać tezę, że Adeyemi nie przyszedł na środek ataku. Znowu może imponować postawa klubu, który w spokoju pracował nad transferem, mimo że zawodnikiem z Wybrzeża Kości Słoniowej interesowało się kilka klubów, które zapewne płaciłyby mu więcej. 28-latek postawił jednak na Borussię kosztem Manchesteru United czy Bayernu Monachium, a klub zapłacił za niego 31 milionów euro.

Napastnik w swojej karierze występował już z powodzeniem w Bundeslidze, w Eintrachcie Frankfurt. Potem odbił się od Premier League w barwach West Hamu, ale swoją karierę odbudował w Ajaxie Amsterdam, w którym spędził ostatnie półtora roku.

W ostatnim sezonie zdobył 34 bramki w 42 meczach! Do tego dołożył 9 asyst. Są to imponujące statystyki, ale klub z Amsterdamu zdecydowanie górował, góruje i będzie górować nad Eredivisie. Pomimo tego Haller wydaje się idealnie pasować do Borussii. O swojej roli na boisku, ale nie tylko, opowiadał w wywiadzie dla klubowych mediów prosto po transferze.

Czuje się świetnie, jestem dumny. Nie mogę doczekać się treningów, meczów, podróży. To była dla mnie wielka szansa. Teraz jestem tutaj, i chcę spędzić tutaj dobry czas, odnosząc wiele sukcesów. – mówił 28 latek. Dortmund jest największym rywalem Bayernu. Oczywiste jest to, że celem jest walka z nimi i bycie pierwszym w lidze. Bo niby dlaczego nie?

Jestem silnym napastnikiem. Moja rola na boisku polega na tym, by być w polu karnym w odpowiednim czasie i strzelić gola  dodawał o swojej charakterystyce na boisku.

Klub znalazł także zastępstwo dla Axela Witsela. W podobną charakterystykę wpisuje się Salih Ozcan, za którego klub zapłacił FC Koln 5 milionów euro. 24-latek powoli przerastał Kolonię i Dortmund to naturalny, kolejny krok postawiony do przodu w jego karierze. Jego życiowa droga i styl gry bardzo przypomina Nuriego Sahina, legendę BVB.

Na boisku staram się być spokojnym zabezpieczeniem środka pola. Napastnicy wiedzą, że mogą popełnić jakiś błąd, kiedy my, pomocnicy, jesteśmy za nimi. Pomagam też obrońcom, kiedy jesteśmy zepchnięci do defensywy – mówił 24-latek w wywiadzie dla oficjalnej strony Bundesligi.

Kolonia jest moim domem. Mogłem go zostawić dla niewielu klubów, ale Borussia jest jednym z nich. Energia Dortmundu, którą dosłownie czujesz, i szansa na regularna grę w Lidze Mistrzów pomogła mi podjąć decyzję – dodawał.

Nowym bramkarzem klubu będzie Marcel Lotka. 21-latek przeszedł do klubu z Herthy Berlin. Lotka dopiero w tym roku dostał szansę w Bundeslidze i grał na tyle dobrze, że Hertha chciała unieważnienia transferu! Mleko się już jednak wylało.

Początkowo miał przejść do trzecioligowych rezerw Borussii, ale dzięki swojej świetnej grze będzie prawdopodobnie 2 wyborem na pozycji bramkarza. O miejsce numer 2 będzie walczył z Alexandrem Meyerem, który także zasilił klub na zasadzie transferu bezgotówkowego. 31-latek ostatnie lata spędził na poziomie 2. Bundesligi, gdzie od kilku sezonów grał regularnie w Jahn Regensburg.

Podsumowując, Borussia wzmocniła się w letnim okienku. Przede wszystkim przewietrzyła szatnie. Wzmocniła środek obrony, a nowi zawodnicy w ataku powinni dać liczby, choć może nie takie jak Haaland. Kilka razy dali pstryczka w nos swoim największym rywalom w lidze, podbierając zawodników, którymi również byli zainteresowani. Jeżeli nowi zawodnicy zgrają się szybko z zespołem, Borussia może strącić z tronu Bayern Monachium i odzyskać tytuł Bundesligi po ponad 10-letniej przerwie. Zmiana na stanowisku również była potrzebna, a wydaje się, że Terzić, człowiek kochający klub, był najlepszym możliwym kandydatem. Jedno jest pewne — sezon Bundesligi 22/23 zapowiada się na najciekawszy od lat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *