Wojna na kartach historii #2 – luty

źródło: polimaty.pl

,,Człowiek uczy się na własnych błędach, mądry uczy się na cudzych, a głupiec popełnia ciągle te same, licząc na inne rezultaty” – postępując zgodnie z tą myślą, przyjrzymy się dzisiaj na kolejnych wydarzeniach II Wojny Światowej w Europie. Dzisiejszy artykuł jest drugim z serii ,,Wojna na Kartach Historii” i skupia się na wydarzeniach, które miały miejsce w lutym.

 

 

Rok 1940 – Umowa Handlowa między III Rzeszą, a ZSRR

Józef Stalin i MSZ Niemiec – von Ribbentrop, źródło: pl.wikipedia.org

Będący naprawdę przedłużeniem podobnych umów zawieranych w poprzednich latach, podpisany 12 lutego przez obie strony traktat handlowy, zapewniał gospodarkom Niemiec jak i Związku Radzieckiego obopólne korzyści. W zamian za dostarczanie niezbędnych surowców do Rzeszy Stalin otrzymywał zaawansowaną niemiecką technologię. Do Moskwy miały trafić prototypy niemieckich samolotów, haubic i baterii przeciwlotniczych, ale lokomotywy, turbiny, generatory i niezawodne dotychczas silniki Diesla. Mimo iż oficjalne stanowisko Hitlera i jego partii było nieprzychylne, a nawet wrogie wobec polityki Stalina, to z dala od błysku fleszy i natłoku dziennikarzy, dyplomacje obu państw zdawały się ze sobą stale współpracować. Ogólnie przyjęte stanowisko historyków i polityków zdaje się dzisiaj sugerować, iż Niemcy Hitlerowskie i Rosja Stalina to dwa skrajne byty niedzielące ze sobą żadnych podobieństw. Oba reżimy wydają się posiadać jednak wiele zgodności takie jak głęboki system kontroli państwa nad życiem gospodarczym, wszechobecna partia i budujące, socjalistyczne ideologie, prowadzące ostatecznie do zbrodni i rozlewu krwi. Pokrewność obu systemów i ich wieczna konkurencja o dominację w Europie, doprowadziła ostatecznie do wybuchu najbardziej krwawego rozdziału tego zbrodniczego konfliktu.

 

Rok 1941 – wodowanie super-pancernika Tirpitz

pancernik „Tirpitz” nieopodal portu Wilhelmshaven, źródło: okruchyhistorii.blogspot.com

Nazwany po niemieckim admirale z okresu cesarstwa niemieckiego, Alfredzie von Tirpitzu, pancernik, zwodowany został 1 kwietnia 1939 roku. Jego kosztowna konstrukcja trwała cztery lata i pochłonęła setki ton surowców i materiałów. Długi na ponad 250 metrów i szeroki na 36 metrów okręt, swoimi rozmiarami przewyższał nawet popularnego Bismarcka, a większe były od niego jedynie Japońskie pancerniki Musashi i Yamato. Przyszłość okrętu jak i jego kilku tysięcznego personelu nie była jednak pewna. Sztab generalny i dowódcy Kriegsmarine nie mogli sobie pozwolić na ryzykowanie bezsensownej utraty tak kosztownego okrętu. Liczniejsza marynarka brytyjska mogła osaczyć i ostatecznie zniszczyć ten masywny i niemobilny okręt. Biorąc to pod uwagę, przyszłość Tirpitza pomyślana została w całkowicie inny sposób. Jego pierwszorzędnym zadaniem stało się prewencyjne odstraszanie i zapobieganie jakiejkolwiek reakcji okrętów wroga. Brytyjscy marynarze, politycy i dowódcy obawiali się większego starcia z tym okrętem i w efekcie zmuszeni byli do niejednokrotnego odwoływania wcześniej zaplanowanych operacji. Przewaga psychologiczna, jaką sobie zaskarbił, pociągnęła za sobą szereg korzystnych dla Niemców skutków. Konwoje, płynące przez Morze Północe do Murmańska, przewożące do Związku Radzieckiego tak potrzebne do wojny z Niemieckim najeźdźcą surowce i sprzęt były niejednokrotnie odwoływane, a niezbędne do walki na Atlantyku ciężkie okręty brytyjskie, angażowane były w morskie patrole w innych rejonach. Szerzący postrach Tirpitz nigdy jednak nie uczestniczył w bezpośrednim starciu, a we wrześniu 1944, zagrożony zniszczeniem z powietrza, przesunięty został w Norweski rejon Tromso, by zostać ostatecznie zatopionym ładunkiem 5-tonowej lotniczej bomby Tallboy, 12 listopada tego samego roku.

 

Rok 1942 – Vidkun Quisling premierem marionetkowego rządu Norwegii

Vidkun Quisling jako premier marionetkowego rządu Norwegii, źródło: pbs.twimg.com

Ogarnięta wojną Europa zmuszała wielu do ustępstw i posłuszeństwa wobec silniejszych najeźdźców. Od kapitulacji ostatnich oddziałów polskich w kampanii wrześniowej do wiosny następnego roku nikt nie podejmował żadnych pochopnych działań militarnych, a na granicy francusko-niemieckiej, mimo iż oba te państwa były w stanie wojny od 3 września, nie dało się słyszeć wystrzałów, zwiastujących działania wojenne. Ten impas, którego nazywano dziwną wojną (Phoney War) lub wojną siedzącą (Sitzkrieg), przełamany został 9 kwietnia, kiedy to III Rzesza wypowiedziała wojnę zarówno Danii, jak i Norwegii. Oba te państwa, jak donosili doradcy Hitlera, zagrożone były ewentualną inwazją Brytyjską w przypadku postępów wojennych Niemiec i mogły stanowić zagrożenie z północy. Operacja Weserübung, była próbą opanowania obu tych państw z lądu i powietrza (wykonano kilka misternie zaplanowanych zrzutów spadochronowych na przybrzeżne miasta Norwegii, przejmując w krótkim czasie większość z nich). Większy opór stawiał garnizon, a później jednostki brytyjskie i polskie, w strategicznym porcie Narwik. Po dwóch miesiącach walk, miasto jednak upadło, a Norwegia podpisała kapitulację, tym samym stając się państwem marionetkowym pod protekcją III Rzeszy. Po wielu politycznych dywagacjach i ustaleniach Hitler zdecydował się mianować na premiera marionetkowego rządu Norwegii, niejakiego Vidkuna Quislinga. Niegdyś, Norweski dyplomata w ZSRR i zajadły sympatyk sowieckiego socjalizmu, Quisling zmienił swoją orientację polityczną na faszyzm, jednocześnie upodabniając swoją partię NS (Nasjonal Samling) do Niemieckiej NSDAP. Wcześniej dążył do uniknięcia konfliktu z Niemcami i starał się utrzymać Status Quo, ale po błyskawicznej inwazji Niemiec na jego kraj, zmuszony był, jako przedstawiciel opcji faszystowskiej, współpracować i negocjować z nowym okupantem. Mimo iż przyzwalał na liczne represje wobec swoich obywateli, jego częściowa władza w kraju, dawała mu możliwość chronienia kraju i ostatecznego uniknięcia jego zniszczenia w krwawych represjach. Quisling, oskarżony o zbrodnie i współpracę z nazistowskimi Niemcami, został rozstrzelany 24 października 1945 roku, pozostając już na zawsze symbolem kolaboracji i współpracy z okupantem.

Rok 1943 – Wojna Totalna na wschodzie

Goebbels przemawiający w Pałacu Sportu, źródło: zeitklicks.de

Mierząc się z nieuniknioną porażką i załamaniem morale na wschodzie i problemami na wszystkich pozostałych frontach, administracja propagandowa III Rzeszy postanowiła zmierzyć się z tymi przeciwnościami i dać sygnał światu, że wojna nie jest jeszcze przegrana. 18 lutego 1943 roku, Joseph Goebbels, minister propagandy Rzeszy, wygłosił przemówienie, które miało zmienić oblicze tej wojny na jeszcze bardziej krwawe i bezlitosne. Ten tragiczny manifest wygłoszony przed (jak podaje większość źródeł) starannie wyselekcjonowaną publicznością w Pałacu Sportu (Sport Palast) w Berlinie, rozpoczął większą niż dotychczas mobilizację nie tylko gałęzi gospodarki zależnych od państwa i armii, ale także zobowiązywał obywateli do pracy, poświęcenia swoich dóbr i majątku na rzecz państwa w razie zajścia takiej potrzeby. Goebbels, próbując przeciwstawić się zachodniej prasie i doniesieniach o utracie wiary w zwycięstwo, wielokrotnie zadawał publiczności pytania: „Czy wierzycie w Führera i w ostateczne zwycięstwo narodu niemieckiego? Czy ty i naród niemiecki jesteście chętni do pracy, jeżeli Führer wyda taki rozkaz, a jeżeli to będzie konieczne – 14 godzin na dobę i oddać wszystko dla zwycięstwa? Czy chcecie wojny totalnej? Jeśli to konieczne, czy chcecie wojny bardziej totalnej i radykalnej niż cokolwiek, co możemy sobie dziś wyobrazić?” Od tego momentu, i tak już kontrolowana przez partię gospodarka, stała się całkowicie od niej zależna, odbierając dotychczas suwerenne decyzje obywateli, na rzecz państwa, w imię walki z komunizmem i nadciągającą armią czerwoną. Infrastruktura była niszczona, a fabryki wysadzane, by nic nie znalazło się w rękach wroga. Nikogo nie interesowało już, że ludzie tracą majątki i szansę na przetrwanie tej wojny, liczyło się jedynie tu i teraz.

Rok 1944 – zdymisjonowanie ze stanowiska szefa Abwehry admirała Wilhelma Canarisa

admirał Wilhelm Canaris, źródło: twojahistoria.pl

Admirał Wilhelm Canaris, weteran I wojny światowej, urodzony w Dortmundzie był monarchistą i ukrytym antynazistą, a mimo to stanął na czele kontrwywiadu i wywiadu wojskowego w nazistowskich Niemczech. Jak do tego doszło, że zagorzały przeciwnik polityki NSDAP, przewodził jednej z najważniejszych instytucji w Rzeszy, zajmującej się przepływem i weryfikacją informacji z całego świata? Wszystko zaczęło się od dymisji jego poprzednika na tym stanowisku – Conrada Patziga – spowodowanej konfliktem z Reinhardem Heydrichem – szefem wydziału wywiadu i kontrwywiadu SS, który stanowił jedyną konkurencję dla bardziej niezależnej Abwehry. Po jego odejściu, znalezienie nowej kandydatury Hitler polecił admirałowi Erich’owi Raeder’owi. Skutkiem poszukiwań, było znalezienie kandydata, wydawałoby się idealnego, w osobie Wilhelma Canarisa. W tym czasie Hitler nie miał jeszcze pojęcia, iż Canaris jest przeciwny jego decyzjom i zrobi wszystko, by pokrzyżować jego plany. Wraz z rozpoczęciem swojej działalności, nowy szef Abwehry, wyznaczył odpowiednich ludzi na odpowiednie stanowiska, a jednym z najbardziej zaufanych osób, którym mógł powierzyć działalność konspiracyjną przeciwko Hitlerowi, był Josef Müller, który przebywając w Watykanie, niejednokrotnie organizował tajne spotkania i pertraktacje z przeciwnikami Hitlera. Jako cichy reprezentant frakcji antynazistowskiej w III Rzeszy, Canaris miał na swoim koncie wiele planów i operacji, które doprowadziły do osłabienia niemieckiej polityki, wojskowości i wywiadu. Tajne kompetencje Canarisa i jego podwładnych obejmowały między innymi: torpedowanie krytycznych misji wywiadowczych, opóźnianie przepływu informacji i pertraktacje z delegacjami brytyjskimi i hiszpańskimi w Watykanie za cichym przyzwoleniem ówczesnego papieża, Piusa XII. Wysoko postawieni oficerowie, albo nie wiedzieli o konspiracyjnej działalności admirała, albo popierali jego sprawę. Ci, tak jak w przypadku Reinharda Heydricha czy Heinricha Himmlera, którzy próbowali zdekonspirować Canarisa przed Hitlerem, nie posiadali wystarczającej ilości dowodów i opierali się na przesłankach, które ostatecznie okazały się jednak słuszne (Reinhard Heydrich był o krok od wydania go führerowi, ale na kilka dni przed spotkaniem z Hitlerem, zginął w zamachu w Pradze w 1942 roku). Dni Canarisa były jednak od początku policzone, a jego los nieustępliwie chylił się ku końcowi, gdyż było jedynie kwestią czasu, aż jeden z jego ludzi wykona nieodpowiedni ruch. W lutym 1944 roku dr Erich Vermehren, wykonujący swoją misję wywiadowczą w Stambule, oskarżony o zdradę uciekł i postawił Canarisa pod ścianą. Naciskany przez Himmlera, Hitler odwołał Canarisa z urzędu i przeniesiony został na stanowisko Urzędu ds. Gospodarki Wojennej. Niedługo później, w obliczu chaosu i coraz większej bezkarności Himmlera w III Rzeszy, były szef Abwehry wtrącony został do obozu koncentracyjnego w miejscowości Flossenbürg, by zostać brutalnie powieszonym 8 kwietnia 1945 roku. Dwa tygodnie po wykonaniu egzekucji, obóz został zdobyty przez wojska amerykańskie.

Rok 1945 – bombardowanie Drezna

ruiny zniszczonego Drezna, źródło: wiadomosci.dziennik.pl

Wyposażone w nową technologię bombowce sił powietrznych aliantów bombardowały miasta niemieckie już od końca 1942 roku, jednak dopiero po osiągnięciu pełnej kontroli nad przestrzenią powietrzną, amerykanie mogli wykorzystać pełny potencjał swojego lotnictwa. I tak, nieustannie na przestrzeni lat 44/45 niemieckie pozycje i kompleksy przemysłowe były celem bezlitosnych bombardowań, w których niekiedy ginęły setki, a nawet tysiące cywilów. Prawdą jest, że siły osi prowadziły własną, niehumanitarną politykę wobec cywilów, ale siły aliantów także wykształciły swoje własne, wątpliwe strategie. Celem były nie tylko Niemcy, ale przede wszystkim znajdująca się na drugiej półkuli, niegdyś potężna, teraz już bezbronna Japonia, której miasta były dosłownie równane z ziemią, bombardowane dzień i noc przez lotników z US Air Force. Tylko jednej nocy z 9 na 10 marca, w zabójczym nalocie 334 samolotów B-29, wyposażonych w ładunki zapalające, w stolicy Japonii zginęło około 100 000 osób, a ponad milion zostało bez dachu nad głową po zniszczeniu i spaleniu 300 000 budynków. W Europie szczególnym rozdziałem okrucieństwa aliantów było niesławne bombardowanie Drezna w nocy z 13 na 14 lutego 1945 roku, gdy to uzbrojone w zabójczy napalm ładunki, spaliły doszczętnie miasto. Zdecydowaną większość zabitych i rannych stanowili cywile i szacuje się, że w płomieniach niegdyś dumnego miasta zginęło od 20 000 do 50 000 ludzi (niektóre źródła mówią o znacznie większych liczbach). Pomijając aspekt strategicznej słuszności tych bombardowań, była to tragedia pojedynczych ludzi, którzy mając przed oczami bliski koniec wojny, na przestrzeni kilku minut utracili cały swój dorobek życia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *